Star Wars Day w Opolu 2020
 



Okiem Mahiyany:


Przyznaję, że idea konwentu online wydawała mi się trochę szalona, ale w sumie skoro zajęcia na uczelni jakoś się udają to czemu nie konwent?

Jedną z dziwniejszych części całej imprezy, była obecność mojej rodziny, zachowującej się jakby nic szczególnego się nie działo. Póki siedziałam „samotnie” przed komputerem i prowadziłam prelekcję lub brałam w jakiejś udział, nawet miałam drobne poczucie konwentowania, ale wystarczyło pójść do kuchni po kolejny kubek herbaty i widząc mamę teleportowałam się z powrotem do prawdziwego świata.

Miałam okazję poprowadzić prelekcję o pokoju fana Gwiezdnych Wojen z mojego własnego, ciągle zagraconego pokoju. Nie byłam ostatecznie zadowolona z ustawienia mojej kamerki, ale przynajmniej łącze internetowe (w miarę) dało radę. Bardzo miłe było za to, że mogłam zaprosić niekonwentową koleżankę do wysłuchania mojej prelekcji. Może kiedyś wyciągnę ją na prawdziwy konwent, bo zdalna wersja bardzo się jej podobała! Na moją prelekcję przyszedł też bardzo entuzjastyczny młody chłopak, który dopiero odkrywa świat konwentów. Obiecałam mu naklejkę jak wpadnie do nas kiedyś na stoisko na Pyrkonie, więc trzeba się w końcu za te naklejki zabrać :D

Udało mi się też dostać na fragment prelekcji o droidach, większą część prelekcji Dhadral o hełmach Mandaloriańskich, prawie całą prelekcję Sh`ehn o szyciu oraz prelekcję ze współtwórcą Wojny Gwiazd. Zauważyłam przez to, że zdalny konwent ma jednak taką zaletę, że można bez smutnego spojrzenia prowadzącego prelekcję, po cichu zmienić salkę, jeśli tylko nam się coś nie podoba. Atrakcją było też Q&A ze Staszkiem Mąderkiem, które odbyło się w formie posta na wydarzeniu na Facebooku. Cóż, liczyłam na jakiegoś streama, ale i tak miło było zobaczyć, że Staszek polubił komentarz z moim pytaniem. (A nawet odpowiedział!)

Na koniec zebraliśmy się jeszcze na integrację na discordzie, która była bardzo sympatycznym zakończeniem tak nietypowego konwentu.

Realia są jakie są i prawdopodobnie jeszcze nie raz pojawię się na zdalnym konwencie, jednak ten będę wspominać jako pierwszy tego typu :)


Okiem Korrasa:


4 maja 2020 odbył się konwent z okazji dnia Gwiezdnych Wojen zorganizowany przez Opolski Fanklub Gwiezdnych Wojen. Sytuacja z wirusem zmusiła organizatorów do przeniesienia konwentu na serwer Discorda. Konwent przez to nie miał tłumów, ale za to atmosfera była dość kameralna. Niestety mi z powodu kolidujących godzin pracy udało się zajrzeć tylko na jedną z prelekcji prowadzonych przez naszego Mandalora. Prelekcja dotyczyła pokoju fana Gwiezdnych Wojen. Była to jedna z niewielu okazji do zobaczenia kolekcji skarbów samego Mandalora. Od plakatów po ręcznie wykonane ozdoby i rysunki na ścianach w pokoju. Największą furorę zrobił miecz świetlny, który okazał się... Dywanikiem. Jak to się stało? No cóż, kto uczestniczył w prelekcji, ten zna tajemnicę. Mam nadzieję, że to nie jest ostatnia prelekcja. Może w ramach Manda`Yaim uda się ją jeszcze bardziej rozbudować. Bo przecież każdy z nas ma coś fajnego w swej kolekcji.


Okiem Dhadral:


Konwenty on-line to jednak surrealistyczne uczucie. To zupełnie inna rzeczywistość i zupełnie inne wydarzenie. Nie ma tłumów cosplayerów, nie ma kolejek po bilety ani zatłoczonych salek wykładowych. Cóż, skoro do tego jeszcze przez jakiś czas nie powrócimy, chyba trzeba się przystosować...
Ale jednak to nadal konwenty. Inne, znacznie bardziej kameralne, ale nadal konwenty. Pozwalają na pewnego rodzaju integrację z innymi fanami, wspólne ponerdzenie na ulubione tematy i oderwanie się od codziennej rutyny.

Nie inaczej było ze Star Wars Day w Opolu. Niewielka, kameralna impreza zorganizowana przez miejscowy klub fanów Star Wars pozwoliła mi poznać nowych ludzi z różnych części Polski i to bez ruszania się z domu. Podczas konwentu poprowadziłam prelekcję pod tytułem „Co z tym Kubłem?”, skupiającą się na poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie dlaczego tytułowy Mandalorianin z serialu The Mandalorian nie zdejmuje z głowy swojego hełmu. Pod koniec prezentacji wywiązała się ciekawa i mocno dygresyjna dyskusja, najpierw na temat, potem nie na temat... Była ona tak przyjemna i zabawna, że trwała dobrą godzinę po formalnym zakończeniu punktu programu. I tu wielki plus konwentu on-line... Nikt nie próbował wyrzucić naz sali ;) Kolejnym wielkim plusem była możliwość posiłkowania się w dyskusji nieograniczonymi zasobami Internetu i naszych własnych komputerów. Gdy dyskusja zeszła na temat wytwarzania pancerzy bez problemu mogliśmy podrzucać siebie zdjęcia, teksty i linki do innych materiałów. Kurczę, jak często przydałoby się to w codziennym życiu.
Później na pewien czas musiałam opuścić „teren konwentu” celem ogarnięcia pewnych spraw domowych, ale powróciłam tak szybko, jak tylko mogłam, w sam raz by posłuchać jak części uczestników idzie konkurs wiedzowy z Gwiezdnych Wojen. Po konkursie można było jeszcze trochę pointegrować się z innymi uczestnikami zabawy.

W skrócie, choć konwent był krótki i z powodu trwającej epidemii miał dość ograniczone możliwości wyrazu, był naprawdę ciekawy i przyjemny. Mam nadzieję, że jeszcze to powtórzymy. A ponadto, skoro Ekipa z Opola potrafiła ogarnąć tak przyjemny konwent w tak niesprzyjających okolicznościach, to już nie mogę się doczekać co ogarną, gdy sytuacja się poprawi. W każdym razie trzymam za nich kciuki, bo to naprawdę łebscy ludzie.


Okiem Sh`ehn:


Większość dnia spędziłam przygotowując się do swoich prelekcji - ale jednym z plusów konwentów online jest to, że przynajmniej kilka punktów, które ominęły mnie "na żywo" mogłam obejrzeć potem na stronie wydarzenia.

Prezentowanie via discord nie jest złe - prawdę mówiąc, dla mnie było to nawet wygodniejsze. Fakt, argument "można mieć nieograniczone ilości herbaty" działa trochę mniej jeśli z nerwów zapomina się o kubku; brakowało mi też gestykulowania, ale ogólny stres był mniejszy i mogłam zerkać do notatek ile chciałam. No i jej, mam własnego mouse droida!1

Dobrze było usłyszeć Vode; dzielenie się z Mah i Dhadral zdjęciami z przygotowań do streamów wydawało mi się całkiem zabawne - nowy rodzaj wyzwania. Udało mi się też załapać na kawałek dyskusji po ich punktach programu (choć na same prelki nie zdążyłam : / ) - były imponujące. Do tego po afterparty moja potrzeba uspołeczniania się z fandomem jest zaspokojona na co najmniej kilka miesięcy.

Na koniec dodam, że Star Wars Day w Opolu zmotywował mnie żeby w końcu obejrzeć Wojnę Gwiazd, o której tyle słyszałam.
Słowem, dobry konwent.

1 mouse_droid_VIII - alternatywne konto Sh`ehn na discordzie do wyświetlania prezentacji.



 

Społeczność
  *Newsy
*Nadchodzące wydarzenia
*Ostatnie komentarze
O nas
About us
Über uns
*Członkowie
*Struktura
*M`Y w akcji
*Historia Organizacji *Regulamin
*Rekrutacja
*Logowanie
M`y na Facebooku
Copyright © 2009-2021




Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2021 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3. 15,703,840 unikalne wizyty