Cytaty - Gambit Huttów

Gambit Huttów
GH:y - Strona z której pochodzi cytat (polskie wydanie)

- Chcę go dostać. Żywego i w stosunkowo dobrym stanie. Nie płacę za trupa.
- Nic z tego - odparł Fett. - Za siedem i pół tysiąca kredytów nie poświęcę mojego czasu.

I want him. Alive, and relatively unharmed. No disintegrations.``
``That makes it harder,`` Fett said. ``For seventy-five hundred credits, it's not worth my time.``

Rozmowa między Teroenzą a Bobą Fettem, o zleceniu na Hana Solo
GH:108


- Kiedy możemy go oczekiwać? - zapytał z podnieceniem.
- Nagroda nie jest na tyle duża, abym odłożył moje obecne zlecenia - odparł Fett. - Będziesz go miał, kiedy przyjdzie jego kolej, kapłanie..
Teroenza stłumił okrzyk niezadowolenia..
- Ale....
- Za sto tysięcy Solo awansuje na pierwszą pozycję - zaoferował Fett..
Sto tysięcy kredytów! W głowie kapłana zawirowało. Cała jego kolekcja nie była warta wiele więcej. Aruk utopiłby go w ilezjańskim oceanie, gdyby obiecał taką sumę. Potrząsnął głową..
- Nie. Proszę o umieszczenie go na liście. Poczekamy.

``When do you think you can have him?`` Teroenza asked eagerly ``That's not enough of a bounty to make me put aside my other commitments,`` Fett said. ``You'll have him when I get to him, Priest.``.
Teroenza fought his disappointment. ``But . . .``.
``Make it a hundred thousand, and I'll put Solo as my first priority,`` Fett offered..
A hundred thousand credits! Teroenza's mind reeled. His entire collection wasn't worth much more than that! Aruk would have him drowned in Ylesia's oceans if he promised such a bounty. He shook his head. ``No. Just put him on your list. We'll wait.``

Rozmowa między Teroenzą a Bobą Fettem, o zleceniu na Hana Solo
GH:108-109


Znoszona, zielonkawoszara mandaloriańska zbroja, hełm, który zupełnie zakrywa twarz. Uzbrojony po zęby. Zwisające z ramienia dwa skalpy...
Han zastanowił się, z kim ma do czynienia. To musiał być ktoś z elity, z tych łowców, którzy ruszają tylko przeciw grubszej zwierzynie. Korelianin pomyślał, że właściwie powinno mu to pochlebiać, ale był to bardzo wątpliwy honor.

Beat-up greenish-gray Mandalorian armor, a helmet that completely hid his features, and armed to the teeth. He even had black and white braided scalps of some kind hanging from his right shoulder. Han wondered what the man's name was. He must be one of the elite--a bounty hunter who only went after ``tough`` cases.
The Corellian supposed that he ought to be flattered, but it seemed a dubious honor at best.

Pierwsze wrażenie Hana po spotkaniu z Bobą Fettem
GH:121


Ten łowca, kimkolwiek był, wydawał się zupełnie innym typem niż ci, z którymi miał dotąd do czynienia. Był sprytny, dobrze wyposażony i śmiertelnie niebezpieczny. Każdy, kto z nim zadarł, musiał liczyć się z poważnymi konsekwencjami.
This bounty hunter, whoever he was, was a different sort than the ones he'd dealt with before. This guy was skilled, clever, and extremely dangerous. Anyone who interfered with him would undoubtedly suffer dire consequences.
Han o Bobie
GH:122


- Kim jesteś i dlaczego mnie uratowałeś? Nigdy dotąd cię nie widziałem. Nieznajomy uśmiechnął się.
- Lando Calrissian - przedstawił się. - A dlaczego cię uratowałem... cóż, to dłuższa historia. Najpierw skończmy z Boba Fettem, a potem porozmawiamy.
Spojrzał uważnie na Hana.
- Hej, co jest, źle się czujesz?
Han rzeczywiście poczuł się słabo. Opadł na kolano przy leżącym łowcy nagród i pokręcił z niedowierzaniem głową.
- Boba... Boba Fett? To jest Boba Fett?
Najsłynniejszego łowcę w całej galaktyce wynajęto, by go pochwycić? Han zadrżał na tę myśl.
- Rany, Lando - powiedział. - Nie przypuszczałem...

``Pal, I owe you one,`` he said, extending his hand to the other. ``If it hadn't been for you . . .`` He shook his head. ``So who are you and why did you rescue me? I've never seen you before in my life.``
The other grinned. ``Lando Calrissian,`` he replied. ``And as to why I saved you, it's a bit of a story. Let's deal with Boba Fett here, and then we'll talk.`` His gaze sharpened. ``Hey, Solo, you okay?``
Han felt dizzy. He dropped to one knee beside the prone figure of the bounty hunter and shook his head. ``Boba . . . Boba Fett? This is Boba Fett?``
The most famous bounty hunter in the galaxy had been hired to bring him in? Han felt himself tremble in reaction to the news. ``Oh, man ... Lando ...`` he said. ``I didn't know...

Reakcja Hana Solo na wieść, kim łowca jest
GH:126-127


- Wiesz, co powinniśmy zrobić? - powiedział Lando po namyśle. - Gdybym wiedział, jak długo to zostaje w systemie nerwowym, zabrałbym go do jakiegoś lokalnego baru i zbierał opłaty od ludzi, którzy mieliby ochotę go upokorzyć. A płaciliby dobrze. Zdobył wiele nagród i ma sporo wrogów.
``You know what we ought to do,`` Calrissian said thoughtfully. ``If we had any idea of how long this stuff stays in the system, I'd say take him down to one of the local bars for a couple of hours and collect fees from folks who'd pay well to humiliate this guy. He's taken a lot of bounties. He's got to have lots of enemies.``
Złowieszczy plan Lando, co zrobić z Bobą Fettem
GH:127


Wstań, Boba- nakazał.
Łowca nagród się podniósł.
- Oddaj broń. Natychmiast.
W kilka chwil później Han i Lando patrzyli z podziwem na leżący przed nimi wielki stos broni wszelkich możliwych typów.
- Na wszystkich sługusów Xendoru - powiedział Han kręcąc z podziwem głową. - Facet mógłby otworzyć sklep tylko z tym, co znaleźliśmy przy nim. Popatrz na te mandaloriańskie bransolety. Założę się, że mają zatrute strzałki.
- Łatwo możemy się przekonać - odparł Lando. - Fett, czy te strzałki są zatrute?
- Niektóre - zabrzmiała odpowiedź łowcy nagród.
- Które?
- Te z lewej bransolety.
- A te z prawej?
- Środek nasenny.
- Super - powiedział Han przyglądając się uważniej bransoletom.

Stand up, Boba Fett,`` he commanded. The bounty hunter stood up. ``Disarm yourself. Now.``
Minutes later Han and Lando regarded a largish pile of assorted weaponry of all different kinds that lay before them on the sunlit permacrete.
``Minions of Xendor,`` Han said, shaking his head, ``this guy could have set up shop with just what he had on him. Lookit those Mandalorian wristlets.
Bet the darts are poisoned, too.``
``One way to find out,`` said Lando. ``Boba Fett, answer me. Are these darts poisoned?``
``Some of them,`` the bounty hunter replied. ``Which ones?``
``Left wristlet.``
``What's on the right wristlet darts?``
``Soporific.``
``Nice,`` Han said, fingering the wristlets carefully.

"Chodzący arsenał", dosłownie.
GH:128


Boba Fett nie wybacza i nie zapomina.
Boba Fett isn't one to forgive and forget.
Lando o Bobie
GH:148


Kiedyś, całe lata temu, mężczyzna ten nosił imię Jaster Mareel. Było to dawno, zanim zabił człowieka i zapłacił cenę za tę zbrodnię. Teraz nie miał imienia, z wyjątkiem tego, które sam sobie nadał - Boba Fett. W ciągu ostatnich dziesięciu lat stał się najbardziej znanym i budzącym największą grozę łowcą nagród w Imperium. Nie pracował jednak dla Imperium, chociaż czasem zdarzało mu się przyjmować od nich robotę. Nie pracował także dla Gildii, chociaż regularnie brał od niej zlecenia i płacił od nich podatek. Nie, Boba Fett był niezależnym łowcą nagród. Sam ustalał godziny pracy i sam wybierał sobie zlecenia. Żył wyłącznie według własnych reguł.
The man in the Mandalorian armor walked steadily down the dark, cavernous entrance hall of Jabba the Hutt's palace on Tatooine. Once, years ago, the man had been a Journeyman Protector named ``Jaster Mereel.`` That had been before he killed a man, and paid the price for his crime.
Now he had no name save the one he had adopted for himself--Boba Fett.
Over the past ten years, he'd become the best-known and most feared bounty hunter in the Empire. He was not an Imperial bounty hunter, though at times he worked for the Empire. He was not a Guild bounty hunter, though he regularly took Guild commissions and paid dues. No, Boba Fett was an independent bounty hunter. He set his own hours, selected his own commissions, and lived by his own rules.

Narrator o Bobie
GH:162


Oczy Fetta śledziły przez chwilę humanoidalne tancerki Jabby, podziwiając ich płynne i wyuzdane ruchy. Łowcy nagród nie było łatwo skusić tego rodzaju przyjemnościami. Miał na to zbyt dużo samodyscypliny. Radość polowania była jego jedyną rozkoszą i dla niej tylko żył. Kredyty były tylko środkiem do celu, ale to polowanie nadawało sens jego życiu.
Fett's gaze followed the movements of several of Jabba's humanoid dancing girls, admiring their lithe suppleness. The bounty hunter was not one to indulge in sybaritic pleasures of the flesh, however. Boba Fett was far too selfdisciplined to seek carnal gratification. The joy of the hunt was his sole pleasure, what he lived for. The credits were an extra, a necessary bonus, a means to accomplish his ends, but it was the hunt that nurtured him, kept him strong and self-reliant and focused.
O światopoglądzie Boby
GH:162


Zdawał sobie sprawę, że nigdy nie pozwolą mu zbliżyć się do Jabby z olbrzymim miotaczem BlasTech-3 w dłoniach, więc położył go ostrożnie na najniższym stopniu. Był i tak wystarczająco uzbrojony, by w razie potrzeby zabić Jabbę i zniszczyć całą tę salę. Jabba prawdopodobnie był tego świadom, ale huttyjski lord znał zawodową uczciwość Boby Fetta. Skoro zapłacił mu, aby przyszedł na rozmowę, Fett nie złamie niepisanych reguł, choćby nawet miał jednocześnie zlecenie na obrzydliwą głowę Jabby.
Realizing that he would never be allowed to approach Jabba carrying his BlasTech EE-3 rifle, Fett carefully laid it down on the bottom step.
He was still armed dangerously enough to have killed Jabba and completely destroyed the audience chamber, and Jabba probably knew that, but the Hutt Lord also knew Boba Fett's reputation for honesty.
Jabba had paid him to come here and speak with him, and it would have been a breach of bounty hunter protocol for Fett to accept such a meeting if he'd had an outstanding bounty on Jabba's grotesque head.

O przestrzeganiu przez Fetta reguł.
GH:163


- Łowco, dziękuję, że przybyłeś na moje wezwanie. Swoje pięć tysięcy kredytów otrzymasz, zanim opuścisz tę salę. - Fett skinął w milczeniu głową. - Rozmawiałem z przedstawicielem Gildii w tym sektorze i zamierzałem im przekazać hojny podarunek, ale powiedziano mi, że nie podlegasz władzy Gildii, chociaż czasami przyjmujesz jej zlecenia.
- To prawda - potwierdził Fett. Poczuł się zaintrygowany. Jeśli Jabba chce kogoś sprzątnąć, po co ten przydługi wstęp? Do czego zmierza ta kupa sadła?
Jabba pykał swoją fajkę z zamkniętymi oczami.
- Wiesz, dlaczego cię wezwałem, łowco?
- Przypuszczam, że chcesz wyznaczyć nagrodę za to, abym kogoś odnalazł i zabił - odparł Fett. - Zazwyczaj się ze mną kontaktują właśnie w takim celu.
- A ja nie - odparł Jabba.
Odłożył na bok hookah, spojrzał na Fetta i przeszedł do rzeczy.
- Chcę ci zapłacić, abyś kogoś oszczędził.
Sensory wbudowane w mandaloriański hełm Fetta zawierały infrawizję oraz czujniki dźwięku i ruchu. Łowca nagród mógł więc widzieć sztywnienie mięśni Jabby i zmianę koloru jego skóry. To dla niego bardzo ważne, stwierdził ze zdumieniem. Większość Hurtów cechowało takie okrucieństwo i egoizm, że trudno było sobie wyobrazić, aby któryś z nich starał się o zachowanie czyjegoś życia.
- Przedstaw swoją ofertę - powiedział Fett.
- Zalegasz ze zleceniem na dwadzieścia tysięcy kredytów za schwytanie człowieka, który jest dla mnie bardzo użyteczny. Zapłacę ci dwadzieścia pięć tysięcy za zignorowanie tej oferty, dopóki sam nie polecę wykonać zadania.
Fett zadał jedno krótkie pytanie:
- Kto?
- Han Solo. To dobry pilot. Najlepszy. Dostarcza naszą przyprawę na czas i Imperialni nigdy go nie złapali. Jest niesłychanie wartościowy dla Desilijic. Zapłacę ci, abyś przestał na niego polować.

``Bounty hunter, I thank you for coming to see me. Your five thousand credits will be deposited before you leave this throne room.``
Fett nodded silently.
``I have already spoken to the Guild representative in this sector, and arranged a generous endowment of the Guildhouse,`` Jabba said.
``However, he told me that you are not governed by the Guild, though you sometimes take on Guild commissions.``
``That's correct,`` Fett confirmed. He was becoming intrigued. If Jabba just wanted someone dead, why this elaborate buildup? What was the Bloated One getting at?
Jabba puffed thoughtfully on his water pipe for nearly a minute, cogitating, his bulbous eyes with their slitted pupils blinking. ``Do you know why I have summoned you here, bounty hunter?``
``I'm assuming it's because you want to post a bounty, so I'll hunt down and kill someone,`` Fett said. ``That's why people contact me.``
``No,`` Jabba said. He put the hookah aside and stared levelly at Fett, obviously getting to the point. ``I want to pay you to not kill someone.``
The macrobinocular viewplate that was built into Fett's Mandalorian helmet included infrared vision, plus motion and sound sensors. The bounty hunter could literally see Jabba tense, and change color. This is important to him, Fett realized, surprised. Most Hutts were such phenomenally selfish beings that he'd never heard of one willing to stick his neck out for anyone.
``State your offer,`` Fett said.
``There is an outstanding bounty of twenty thousand credits on a human who has proven very useful to me. I wish to pay you twenty-five thousand to ignore that bounty until further notice.``
Fett had one word for Jabba. ``Who?``
``Han Solo. He's a good pilot, the best. He runs our spice on schedule, and the Imperials can never catch him. He's proven extremely valuable to Desilijic. I'll pay you to stop hunting him.``

"Negocjacje" między Bobą a Jabbą
GH:163-164


Boba Fett zastanawiał się w milczeniu.
Po raz pierwszy od wielu lat był w takiej rozterce. Z jednej strony poczucie obowiązku, z drugiej potrzeba dodatkowych pieniędzy i jego osobiste pragnienia. Oferta Jabby była kusząca z wielu powodów. Statek Boby Fetta ostatnio uległ uszkodzeniu w polu asteroid i trzeba było dokonać bardzo kosztownych napraw, aby przywrócić do pełnej sprawności jego systemy bojowe. Z drugiej strony na Solo polował od bardzo
dawna..., odkąd on i jego przyjaciel Calrissian obezwładnili go, podali mu narkotyk i obrabowali. Boba Fett nie mógł pozwolić, aby takim dwóm szczurom uszło to bezkarnie...

Boba Fett stood there in silence, thinking hard.
For the first time in years, the bounty hunter was in a quandary, torn between his duty, his need for extra credits, and his own personal desires.
Jabba's offer was tempting in many ways. Boba Fett's ship, Slave I, had recently been damaged in an asteroid field, and Fett needed some rather expensive repairs to get the weapons systems back up to full capability.
On the other hand, he'd been looking forward to bringing Solo in for a long time, ever since he and that gambler friend of his, Calrissian, had captured, drugged, and robbed the bounty hunter. Boba Fett couldn't allow two space burns to get the best of him and live..

Wątpliwości Boby.
GH:164-165


Sam torturował swoich jeńców, jeśli było to niezbędne dla uzyskania informacji, nie sprawiało mu to jednak przyjemności. Tak samo jak ich śmierć, jeśli tego właśnie wymagało zlecenie. Ale z Solo sprawa
miała się zupełnie inaczej...

Fett had tortured captives, when necessary, to obtain information. He didn't take pleasure in it---or in their deaths, when that was what the bounty required.
But for Han Solo, he was willing to make an exception...

Nawet Boba niektóre sprawy traktował osobiście.
GH:165


Boba Fett w tym momencie wpadł na rozwiązanie, które wydało mu się najlepsze. Pozwalało zachować reguły profesji, a jednocześnie postąpić praktycznie.
- Dobrze - powiedział. - Przyjmę te dwadzieścia pięć tysięcy.
Aruk chce, żebym w pierwszej kolejności ścigał Tharen, doszedł do wniosku, więc będę wypełniał życzenie klienta. Nagroda za Tharen wynosi pięćdziesiąt tysięcy. Jeśli ją dostanę, odeślę z powrotem Jabbie jego dwadzieścia pięć tysięcy i zapoluję na Solo. Wszystko zostanie załatwione honorowo. Wypełnię zlecenie i zobaczę śmierć Solo. Idealne wyjście, zadecydował łowca. Każdy z wyjątkiem Teroenzy będzie zadowolony, ale oficjalnie Boba Fett nie pracował dla Najwyższego Arcykapłana, tylko dla lorda Aruka. To on płacił, a przecież jasno powiedział, że wystarczy mu śmierć Solo. Proste i zyskowne. Fett był usatysfakcjonowany.

Boba Fett thought fast, and finally arrived at a solution that was, he felt, the best under the circumstances. It allowed him to maintain his integrity as a bounty hunter, while also allowing him to do the practical thing.
``Very well,`` he said. ``I'll take the twenty-five thousand.``
Aruk wants me to pursue Tharen as a priority anyway, he told himself, so I'll be fulfilling the client's wish. And the bounty on the Tharen woman is fifty thousand, so when I've brought her in, I'll send Jabba back his twenty-five, then hunt and kill Solo. Honor is satisfied, I'll have fulfilled my commissions, and gotten the chance to see Solo die.
It was a good compromise, Fett decided. Everyone except Teroenza would be pleased--and, officially, Boba Fett wasn't working for the High Priest, he was working for Lord Aruk. It was Aruk's bounty, and the Besadii Lord had made it clear that all he wanted was Solo dead. Simple and profitable. Fett was satisfied.

Boba wymyślający jak upiec dwie pieczenia na jednym ogniu.
GH:165-166


Społeczność
  *Newsy
*Nadchodzące wydarzenia
*Ostatnie komentarze
O nas
About us
Über uns
*Członkowie
*Struktura
*M`Y w akcji
*Historia Organizacji *Regulamin
*Rekrutacja
*Logowanie
M`y na Facebooku
Copyright © 2009-2021




Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2021 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3. 15,652,822 unikalne wizyty