Członek: Ijaat Intari
 
Imię: Ijaat Intari
Pseudonim artystyczny: Intari
Kryptonim operacyjny: x-x
Ranga: Mando`ad
Planeta pochodzenia: Naboo
Kolor oczu:: Brązowe
Kolor włosów: Brąz

Ijaat Intari urodził się w roku 25 BBY na Naboo. Był człowiekiem o jasnej karnacji skóry, brązowych włosach i tego samego koloru oczach. Jego imię Ijaat znaczy honor, dlatego większość swoich decyzji opiera na własnych honorze i logicznym myśleniu. Miał duże lecz specyficzne poczucie humoru które niektórych potrafi doprowadzić do szału. Jego matka zmarła kiedy miał 5 lat. Po śmierci matki opiekował się nim jego ojciec, który zabierał go zawsze na każdą wojnę i zadanie jakie dostał. W ten sposób Ijaat uczył się sztuki przetrwania i walki. Jego beskar’gam miał krwisto czerwony kolor i czarne dodatki. Kiedy ojciec brał go na wojny nie chciał go narażać na bezpośrednią walkę więc odkąd miał na tyle siły żeby unieść broń, Ijaat osłaniał swojego ojca strzelając z karabinu snajperskiego G-40. Była to broń długa ale lekka. Celność była zadziwiająco duża i zasięg także. Minusem był mały magazynek bo zaledwie na jeden nabój. Swoją pierwszą snajperkę dostał od ojca kiedy miał siedem lat i używa jej do teraz. Długoletnie praktyki snajpera spowodowały że praktycznie każdy oddany strzał na nieważne jaką odległość, kończył się trafieniem idealnie w cel. Kiedy podrósł zakupił sobie lekki karabin blasterowy BWDL19. Kiedy Ijaat się urodził, jego ojciec nie był już pierwszej młodości, a kiedy chłopak zorientował się, że jego ojciec nie może nadążyć nad tempem jego życia, postanowił poprosić ojca, żeby ten osiedlił się na rodzinnej Naboo. Teraz Ijaat miał pełną swobodę działania, a że w tamtym czasie miał dwadzieścia lat to wydawało mu się, że może zawojować całą galaktykę. Jedna z jego misji była bardzo… nietypowa. Miał za zadanie zabić jednego z ocalałych Jedi. Lecz w przeszłości bywało, że Ijaat wchodził w drogę Imperatorowi i w końcu ten wydał na niego wyrok śmierci. Imperium które ścigało ocalałych rycerzy, zasadzili pułapkę na tego samego Jedi którego obecnie Ijaat ścigał. W pewnym miejscu na planecie Metalorn wszystkie trzy strony się spotkały: Intari, ów Jedi i szturmowcy imperium. Spotkanie potoczyło się w ten sposób, że, żeby przeżyć Ijaat musiał współpracować z tym Jedi, aby wydostać się z pułapki żywcem. Nadomiar tego, Jedi uratował mu życie, a kiedy wydostali się z miasta honor chłopaka nie pozwalał mu zabić tego człowieka. W podziękowaniu za pomoc i darowanie życia, Jedi podarował Ijaatowi jeden ze swoich mieczy o zielonym ostrzy gdyż miał dwa takie same.

Z zaoszczędzonych pieniędzy zakupił na zamówienie kalamariański frachtowiec projektu Adara Motta. Statek miał ogólnie spłaszczony kadłub. Tylna część była szczególnie spłaszczona i nadano jej kształt półokręgu. Cała linia statku była spłaszczona poziomo. Od samego początku kadłuba odchodziły grube skrzydła przyklejone do jego lekko spłaszczonej środkowej części. Od samego dzioba do ostatniego centymetra rufy odchodziły dwa ukośne płaty. Na zakończeniach płatów i skrzydeł umieszczone były silniki. Całość wyglądała, jakby ktoś przytwierdził do płaskiego stożka parę skrzydeł po bokach i ukośno przytwierdzone płaty do jego górnej części. Wszędzie na kadłubie były symetryczne wypustki tradycyjne dla kalamariańskich statków. Wszelakie uzbrojenie było subtelnie pochowane. Na rozpoczęciach dwóch ukośnych płatów były schowane potrójne działa laserowe. Na zakończeniach poziomych płatów tuż obok silników były potężne działa zbliżone mocą do turbolaserów. Po jednym z każdej strony. Działa wysuwały się z bocznych części płatów. Na dwóch wypustkach pod kadłubem były subtelnie umieszczone baterie torped protonowych. W górnej i dolnej części kadłuba znajdowały się poczwórne działka przeciw-myśliwskie kierowane automatycznie i były wysuwane z wnętrza statku po uruchomieniu odpowiednich przyrządów. Silniki nadprzestrzenne były klasy pierwszej, a prędkość w atmosferze przekraczała tysiąc kilometrów na godzinę, w zależności od gęstości powietrza. Osłony firmy Incom Corporation zapewniały długotrwałą osłonę podczas ostrzału. Na pierwszy rzut oka statek wyglądał zgrabnie, ale nie na zwrotny i szybki i co ważniejsze na nieuzbrojony. Jednak rzeczywistość była inna…
Nazywam się Mateusz i mieszkam w Jastrzębiu Zdroju na Śląsku. Urodziłem się w sierpniu 1993. Gwiezdnymi Wojnami interesuję się o 1996 (tak miałem trzy lata) wtedy to mój wujek zafascynowany SW pokazał mi grę X-Wing VS TIE Fighter... no i się zaczęło. Z początku były to tylko gry komputerowe, filmy i zabawy na podwórku. Ale z czasem przestawało to wystarczać. Dopiero w 2005 roku miałem stały dostęp do Internetu więc od tamtego czasu mój rozwój w sferze SW zaczął się bardzo dynamicznie rozwijać. Zacząłem poznawać się z innymi osobami co interesują się SW co dotychczas było niemożliwe, a nawet niebezpieczne dla zdrowia... (wyśmiewania, besztanie, ubliżanie itp.) do moich rąk zaczęły wpadać pierwsze książki SW co znacznie mnie zbliżyło i powiększyło moje informacje o SW. Pewnego dnia zakupiłem kilka nowszych gier SW. Właśnie między innymi znajdowała się tam gra Republic Commando. I pojawiło się światełko w tunelu... pierw ograniczało się to do zainteresowań komandosami, a rezultatem tego jest, że w każdej grze mam nick DELTA 38. Planowałem coś właśnie takie imię wybrać dla mojej postaci, ale nie zrezygnowałem z tego bo to jest zbyt popularne. Więc wygrałem coś własnego. No ale na podstawie gry nie dowiedziałem się zbytnio na temat komandosów, no to sięgnąłem do Ossusa. Nastąpiło oświecenie bo dowiedziałem się, że istnieje seria książek "Komandosi Republiki" no to w ciągu 2 dni miałem na półce "Bezpośredni kontakt", a potem kolejne i kolejne. Zaintrygowali mnie Mandalorianie i ich kultura... no to po raz kolejny posiedzenia na Ossusie. Spodobało mi się tam co nich pisało. I jakoś wpadła mi w oko reklama innych społeczności na necie, a między innymi Manda`yaim... z ciekawości włączyłem i wszystko poczytałem. Tego samego dnia skontaktowałem się z Yurim, a było to wiosną 2010 roku.
To tak w skrócie moja historia ze Star Wars. Na co dzień jestem spokojnym z leksza nieśmiałym chłopakiem o dużym specyficznym poczuciu humoru. Zmienność mojego nastroju jest duża i raz jestem załamany, a za 10 minut będę tryskał humorem. Jestem strasznie rozgadany. Potrafię nawijać o byle czym godzinami xD więc jak komuś się nudzi to niech pisze na gg 11479225, xfire lasot38, albo skype lasot1138. Bardzo cenię sobie honor i postępowanie według zasady Fairplay, co tłumaczy imię mojej postaci. Nie potrafię kogoś oszukać lub mu skłamać, a co dopiero kogoś uderzyć, nawet kiedy jestem na niego zdenerwowany. Irytują mnie dziecinne zachowania... może jaśniej... mam na myśli, że nienawidzę jak ktoś chciałby każdemu napier***** bo to jest na poziomie ludzi pierwotnych. Dla mnie liczą się mądre słowa, a nie imponująca muskulatura czy "odwaga" polegająca na biciu i poniżaniu słabszych. Po prostu nie mogę patrzeć na sytuację jak ktoś bije słabszego lub mu ubliża. Prędzej czy później gościa zbesztam lub uszczuplę kolekcje jego uzębienia, ale to w czystej ostateczności kiedy on będzie chciał mi przyłożyć bo powiedziałem mu prawdę o nim i jego zachowaniu. W ogóle nie palę, ani nie piję alkoholu, abstynencja całkowita. Przeklina, jak jestem zdenerwowany.
Tak więc jestem jaki jestem :] Wszystko zależy od was z jakiej strony chcecie mnie poznać. Od was i waszej postawy względem mnie :]
Przebieg służby:
Marzec 2010 - przyjęcie do M`y w stopniu Mando`evaar
Grudzień 2010 - Awans na Mando`ad



Aktywność Fandomowa:
Akcja w Jastrzębiu Zdroju (2013)
SpaceCon 2014
Recenzje:
Battlefront
Battlefront II












Społeczność
  *Newsy
*Nadchodzące wydarzenia
*Ostatnie komentarze
O nas
About us
Über uns
*Członkowie
*Struktura
*M`Y w akcji
*Historia Organizacji *Regulamin
*Rekrutacja
*Logowanie
M`y na Facebooku
Copyright © 2009-2021




Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2021 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3. 15,702,981 unikalne wizyty