Członek: Oix Fenn
 
Imię: Oix Fenn
Pseudonim artystyczny: Oix Fenn
Kryptonim operacyjny: Oix
Ranga:
Planeta pochodzenia: Concordia (księżyc)
Kolor oczu:: x-x
Kolor włosów: x-x

Coruscant dolne poziomy miasta-planety. Ciemność tego podziemnego świata kontrastuje na tle setek tysięcy kolorowych neonów, świateł klubów nocnych, reklam i innych oświetleń nadających temu nieprzyjemnemu miejscu ciężki, przytłaczający klimat cybernetycznej cywilizacji całkowicie pozbawionej elementów natury lub chociaż jej wspominkach. Przestępczość, narkotyki, kluby nocne - Te trzy ogniwa zrodziły tą część planety powszechnie uznawanej jako najgorsze zło stworzone przez istoty rozumne. Tu nie rządzi ani republika ani imperium. A władzę posiada tylko pieniądz i pozycja. Władza udaje, że wszystko jest w porządku co jakiś czas wysyłając bezpowrotnie jakiś tam patrol. Co ciekawe górne poziomy Courusant nie różnią się zbyt wiele od tych. Jedynie nazwy się zmieniają. Zamiast narkotyków jest elegancka “przyprawa”, zamiast klubów nocnych są “restauracje” natomiast korupcja w senacie to codzienność więc tu i tu rządzi pieniądz. Gorzej jeśli korupcja nie działa, idealiści, nieustępliwi, po prostu oporni - tych jest czasem trochę i do ich pozbycia się nie wystarczą kredyty, no może nie zainwestowane bezpośrednio w nich a w płatnego zabójcę, który skutecznie wyeliminuje ich problemy o idealnym świecie. I tu pojawiam się ja - Skuteczny, bezwzględny i zabójczo przystojny Mandalorianin - Oix Fenn. Przyjmuję zleconka i załatwiam za nich brudną robotę, dość proste i satysfakcjonujące zajęcie. Zwłaszcza jeśli było się parę lat w Akademii Imperialnej i znało parę chwytów na imperialnych - którzy byli bardzo częstym celem. Pyszni, dumni i pewni, że ich oddział “doborowych” żołnierzy składających się z dziesięciu szturmowców pomoże im w starciu z pociskiem snajperskim lub bombą umocowaną pod łóżkiem oficera. Długo patrzyłem się jeszcze na przepiękny widok metropolii z okna jednego z hoteli. Po chwili poprawiłem swoje czerwone włosy patrząc w swoje odbicie. W odbiciu tym zauważyłem również łóżko i śpiących w nim słodko kochankę i kochanka, z którymi spędziłem upojną noc, po podłodze walały się jeszcze butelki jakiegoś alhoholu. Szkoda że nie mogłem ich zabrać ze sobą lecz nie mogą wiedzieć kim jestem. Mogliby to wykorzystać. Zakładam hełm i otwieram wielkie okno. Przeglądam jeszcze pokój i szybkim ruchem łapię jeszcze na wpół pełną butelkę z miodem pitnym z Rendilii. Jednak mój nocny kochanek się obudził. Popatrzył na mnie zaspanym wzrokiem. Cmoknąłem do niego i na pożegnanie i rzuciłem się z okna lecąc w dół metropolii, którą kocham nad życie.

Społeczność
  *Newsy
*Nadchodzące wydarzenia
*Ostatnie komentarze
O nas
About us
Über uns
*Członkowie
*Struktura
*M`Y w akcji
*Historia Organizacji *Regulamin
*Rekrutacja
*Logowanie
M`y na Facebooku
Copyright © 2009-2021




Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2021 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3. 15,702,925 unikalne wizyty