Członek: Tala Iveris
 
Imię: Tala Iveris
Pseudonim artystyczny: Tala Iveris
Kryptonim operacyjny: Tala
Ranga:
Planeta pochodzenia: Brak
Kolor oczu:: Szaro-niebieskie
Kolor włosów: Ciemny blond

„Każdy ma swoje miejsce. Urodził się na jakiejś planecie, w fortecy, rezydencji, zwykłym domu lub w zapadłej dziurze, gdzie przychodzi żyć niewolnikom. Stang. Nawet klony mają coś co mogą nazwać ojczyzną. Ja tego nie mam. Wiem, że staraliście się to zmienić. I tylko dzięki Wam mogę powiedzieć, że Mandalora to mój dom, ale mojego serca nic nie zdoła oszukać. Moje miejsce jest wszędzie i jednocześnie nigdzie go nie ma. Wiem, że ciężko mnie dorwać, ale wystarczy jeden znak, a odszukam Was i pomogę jeżeli taka będzie konieczność. Przestrzeń kosmiczna to MÓJ teren łowny i mało mnie interesuje co ci di'kute o tym myślą.” –- Tala Iveris, wiadomość zakodowana do Varsa Renno, Zewnętrzne Rubieże, przestrzeń kosmiczna w pobliżu Nar Shaddaa.

Urodziła się w 60BBY na pokładzie promu pasażerskiego zmierzającego z Alderaanu na Coruscant, jako córka Mary Iveris. Pierwsze lata życia spędziła na podróżach z matką na Corellię, gdzie mieszkali dziadkowie dziewczynki. Gdy Tala miała 5 lat, Mara postanowiła, że zamieszkają tam na jakiś czas. Z początku nie było łatwo, ponieważ babcia robiła wyrzuty swojej jedynej córce z powodu jej dotychczasowego zajęcia, które nie wypadało kontynuować ze względu na niebezpieczeństwa i nieprzyjemności dla dziecka jakie mogą wypłynąć z dalszej przemytniczej działalności Mary.


Gdy Mara znikała na dłużej niż 2 tygodnie, ciężko było zatrzymać Talę w domu, z którego zaczęła uciekać, by sprawdzić jak sobie poradzi sama. Nie byłoby w tym nic strasznego, gdyby nie fakt, że Tala miała wtedy 14 lat i nie czuła strachu przed światkiem przestępczym z którym czasami lubiła zadzierać. Jak wtedy mawiała babcia Iveris: To wina jej ojca! Tala nigdy go nie poznała, a babcia, zapytana o mężczyznę milkła jak zaklęta i wracała do swojej kuchni, jedyną odpowiedzią dziadka było stwierdzenie, że dziewczyna powinna porozmawiać na ten temat z własną matką. Jednak i na tym terenie próby rozwinięcia tematu, spełzały na niczym, choć Mara wiedziała, że jej pierworodna ma prawo znać prawdę.

Po paru latach, matka Tali zginęła w niewyjaśnionych okolicznościach, a dziewczyna odkryła kilka bardzo osobistych zapisków, które dowodzą, że jej rodzicielka bywała na Mandalorze. W ciągu kilku miesięcy, Tala odkryła, że Mara prowadziła tam pewne interesy, które szybko stały się zagrożeniem dla jej życia. We wszystko wplątał ją jej partner, który – według Tali – mógł być ojcem dziewczyny.

Mijały dni i miesiące, a Tala nie mogła znaleźć nikogo kto mógłby powiedzieć jej coś więcej na temat tajemniczego partnera matki. Od dawnej znajomej starszej Iveris, dowiedziała się tylko, że Mara odbyła ostatnią podróż „tam gdzie zwykle”, co z niewyjaśnionych przyczyn wywołało gniew w dziewczynie. Babcia milczała, chociaż na same wspomnienie nazwy planety, gdzie jej córka często bywała, bladła i zaciskała usta w wąską linię. Dziadek nie mógł już pomóc swej jedynej wnuczce, więc Tala była zdana tylko na siebie. Czuła, że już nic jej nie trzymało na Corelli. Nie miała zamiaru odpuszczać i ruszyła śladami matki, by dowiedzieć się kto jest odpowiedzialny za jej śmierć.
Nazywam się Paulina. Urodziłam się i wychowałam w Świebodzinie w województwie lubuskim, gdzie również mieszkam.

Ze światem Star Wars po raz pierwszy zetknęłam się za sprawą taty gdy miałam 5 lat (chociaż niewiele pamiętam z tego okresu ;) ). Po paru latach obejrzałam „Mroczne Widmo” i to był koniec. Zaintrygował mnie ten świat jeszcze mocniej i z niecierpliwością czekałam na kolejne filmy. Książki SW zaczęłam czytać gdy skończyłam 13 lat, i byłam strasznie zawiedziona, że w bibliotece miejskiej były tylko cztery. Jednak gdy osiągnęłam pełnoletność zaczęłam powoli kompletować własną kolekcję.

Jak chyba większość dzieciaków myślałam, że bycie Jedi to coś ekstra i podczas tych niewielu zabaw z młodszym bratem (nie jest fanem sci-fi) bywałam Strażniczką Pokoju... Ale z wiekiem doszłam do wniosku, że Sithowie są ciekawsi... A później - Mandalorianie są o wiele lepsi. Utwierdziłam się w tym przekonaniu po przeczytaniu czterech książek Karen Travis z cyklu Komandosi Republiki – po czym zaczęłam się „cofać” w dziejach i nie byłam zawiedziona.

Jeżeli chodzi o moje pozostałe zainteresowania to lubię rysować (chociaż gdy brak weny to strasznie ciężko mnie zagonić do czegokolwiek), czytać książki (do moich ulubionych – zaraz po Star Wars - należą: cykl o przygodach kapitana Aubreya i Dr Maturina, autorstwa Patricka O'Briana oraz książki J.R.R. Tolkiena), lubię też słuchać muzyki (symphonic metal, ścieżki dźwiękowe z gier i/lub filmów, hard rock, muzyka klasyczna i „starocie” - tz muzyka lat 20, 30, 40 i 50 XX w.). Bardzo lubię gotować i piec, oczywiście dopóki ktoś mi się w to nie wtrąca ;) oraz mam małego hopla na punkcie storczyków i małych zierząt domowych (oczywiście lubię psy i koty, ale u mnie zawsze musi być przynajmniej chomik na doczepkę).

Społeczność
  *Newsy
*Nadchodzące wydarzenia
*Ostatnie komentarze
O nas
About us
Über uns
*Członkowie
*Struktura
*M`Y w akcji
*Historia Organizacji *Regulamin
*Rekrutacja
*Logowanie
M`y na Facebooku
Copyright © 2009-2021




Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2021 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3. 15,702,874 unikalne wizyty