Członek: Thrak
 
Imię: Thrak
Pseudonim artystyczny: Thrak
Kryptonim operacyjny: Galaar
Ranga: Mando`ad
Planeta pochodzenia: Mandalore
Kolor oczu:: Niebieskie
Kolor włosów: Ciemny brąz

Kapitan lekkiego krążownika, tytuł z przeszłości. Przeszłości która odeszła w ogniu palących się gazów z sztucznej atmosfery ginącego statku. Okrętu który był jego chlubą, jednostki wiernie służącej klanowi. Wszystko przez wodzą klanu, który w swej pirackiej karierze niejednemu zaszedł za skórę, więc i na niego musiał nadejść koniec, a ze sobą pociągnął ślepo oddany klan. To była zapłata za udany rajd na stocznie organizacji przestępczej.

Zasadzka była śmiała i precyzyjnie przygotowana. W opuszczonym systemie gwiezdnym nie powinno być nikogo i niczego. Idące w awangardzie patrolowce wyszły z nadprzestrzeni przed głównymi siłami. Flota nie była duża i w skład niej wchodziły, 1 ciężki krążownik, 2 lekkie krążowniki 3 fregaty i mniejsze jednostki bojowe,

Wysunięty do przodu dywizjon 2 w padł na zaporę minową i wyparował w jednej chwili. Przeciwnik musiał dysponować dobrym źródłem informacji, skoro tak trafnie wykonał zaporę minowa. Idący tyłem 1 dywizjon krążowników ocalał i wokół nich sformowano szyk rojowy, mający zapewnić optymalne pole ostrzału i osłonę dla mniejszych jednostek.

Siły nieprzyjaciela miały dwukrotną przewagę liczebną. Naniesione oznaczenia i sygnatury wskazywały nie tylko jednostki auretii. Nieprzyjaciel nie miał przewagi w liczbie ciężkich jednostek, dysponował jednak sporą liczba niższych klas okrętów i odwodem 3 eskadr myśliwców szturmowych różnego typu. Mając odpowiednią osłonę mogły dokonać uszkodzeń żywotnych systemów statków i bez problemów wykluczyć je z dalszej walki.

Wokół formacji zaczęły wykwitać ślady obecności zapory ogniowej postawionej przez stanowiska obrony punktowej krążowników. Spełniły swoje zadanie, przechwytując pociski manewrujące nieprzyjaciela i ustanawiając względnie bezpieczną strefę do wystrzelenia myśliwców.

Bitwa przybierała niekorzystny obrót dla sił Tharusa i gdy wydało się, ze pierścień okrążenia jest już zamknięty, doszło do przeformowania szyku. Ciężkie okręty mandalorian przeszły w szyk torowy, za którym ocalałe jednostki, nadal leciały rojem. Idące przodem krążowniki dokonały komasacji ognia na wybranych jednostkach przeciwnika, mając za zadanie rozerwanie szyku i utworzenie korytarza dla mniejszych statków. Plan się nie udał, przewaga wroga była znaczna, a przebijające się okręty uszkodzone i nie mogły wykonać manewru odejścia poniżej formacji wroga.

Eksplozja za eksplozją znikały kolejne jednostki Tharus. Niektóre od uszkodzeń niektóre od samozniszczenia. Nawet małe zwycięstwo jakim było wyeliminowanie flagowca nieprzyjaciela, nie miało już znaczenia

Mostek TS -10 Beskad. -Przesunąć zaporę ogniową bliżej bakburty. Skrócić jej głębokość o połowę. Nie jesteśmy w stanie utrzymywać tak szerokiej strefy. – Rozkaz został przekazany spokojnym głosem. - Baterie alfa do eta ostrzał salwami na rufę flagowca. – Kapitan już wiedział, ze bitwa powoli wygasa długo już nie utrzymają szyku. Mostek przedstawiał straszny widok. Spadające z sufitu panele oświetleniowe, rozbite ekrany taktyczne, zdemolowane stanowiska załogi i sypiące się wszędzie iskry. Pośrodku tego stojący wyprostowany kapitan podający dalsze rozkazy , otrzymane od głowy klanu.

- Kapitanie straciliśmy silniki manewrowe. – Okrzyk był przepełniony smutkiem. Thrak wiedział że tracąc manewrowość, nie dadzą już rady osłaniać innych. – Napęd nadświetlny? – Pytanie było zadane z nuta nadziei. – Melduje, ze nie działa, brak danych co do przyczyn. – Mostkiem wstrząsnęła kolejna eksplozja. – Dehermetyzacja dziobowych pokładów od 10 – 14 Sekcje od 2 do 4. Straciliśmy baterie alfa do beta. – Koniec zbliżał się szybciej niż przewidywali. – Zatem to koniec panowie. – Kapitan z uśmiechem zdjął hełm patrząc w stronę wyświetlacza, gdzie przemawiał komodor. – Wracamy do przodków panowie. – Zaśmiał się gorzko głównodowodzący.

Thrak zawtórował mu w tym upiornym skowycie. Jednak dźwięk urwał się nagle, a kapitan osunął się na podłogę. Wraz z nim ogłuszono jeszcze jednego człowieka. – Zapakujcie ich do kapsuły i wystrzelcie. – Powiedział oficer wykonawczy krążownika. – Wścieknie się jak się obudzi. – Zauważył lakonicznie oficer łączności . – Przynajmniej będzie mógł zacząć od nowa, a ja wykonam rozkaz starego, kazał mi dupka pilnować.- Dodał pierwszy oficer . – Przesunąć zaporę. Pełen ogień do osłony statku. Musimy wytrzymać jak najdłużej, może ktoś ucieknie.

TS- 01 eksplodował 20 minut po tym jak nieprzytomny kapitan został wystrzelony w kapsule ratunkowej. Do samego końca prowadził ostrzał, próbując osłonic mniejsze statki. Nie oglądał odejścia jego ukochanego okrętu, którym nie zdążył się nacieszyć, nie widział Blasku chwały w którym odszedł krążownk.

Tułał się z drugim ocalałym przez parę miesięcy, nim udało im się znaleźć cos ciekawego, z jego punktu widzenia . Trafili do załogi fregaty klasy Nebulon – B, dowodzonej przez niezbyt kompetentnego kapitana. Nie był złym człowiekiem, przynajmniej niezbyt okrutnym, nie radził sobie jednak z organizacja i miał luźne podejście do hierarchii.

Przez szereg wydawałoby się przypadkowych zdarzeń, które okazały się jego machinacjami przejął dowodzenie nad okrętem. Ustalił nowe kody rozpoznawcze TS-001 Darasuum. Co bardziej przesądni, stwierdziliby, ze kusi los. Nie dość, ze wzorował się na kodach utraconego okrętu, to jeszcze nadał mu tak wyzywające imię.

Nebulon dostał tradycyjne czarny kolor, jakim odznaczały się wszystkie statki klanu.

Cześć mam na imię Marek i jestem studentem w pewnym malowniczym mieście w centrum kraju. Gwiezdne Wojny, są ze mną od zawsze i nigdy nie miałem uczucia, ze czas z nich wyrosnąć lub spoważnieć. To uniwersum zostanie ze mną do końca, jak podejrzewam i wcale tego nie żałuję. Mandalorianami zainteresowałem się nieco później, niż na przykład Imperium, jednak z wzrostem dostępu do materiałów innych niż filmy, poznałem co naprawdę jest dobre w tym wszystkim Zakochałem się wręcz w tej kulturze. Po za tym jestem fanem wielu uniwersów z filmów i ksiązek. Mam spory pociąg do okrętów i walki w formacjach, dlatego pochłonąłem Zaginioną flotę czy Battlestar Galactica, gdzie był duży nacisk właśnie na funkcjonowanie okrętu. Wielki wpływ na moje postrzeganie science fiction, miały również dzieła Lema np Niezwyciężony, Resnick czy właśnie Campell. Całość uzupełnia Warhammer 40K, którego uwielbiam i oczwisćie genialny Lovecraft. Po za tym gram chętnie w gry bitewne i maluje figurki.

Społeczność
  *Newsy
*Nadchodzące wydarzenia
*Ostatnie komentarze
O nas
About us
Über uns
*Członkowie
*Struktura
*M`Y w akcji
*Historia Organizacji *Regulamin
*Rekrutacja
*Logowanie
M`y na Facebooku
Copyright © 2009-2021




Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2021 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3. 15,702,690 unikalne wizyty