Insider 117
 
Tytuł: Insider 117 Zobacz też:
Wydawnictwo: Titan Magazines Pozycje w MME związane z tą pozycją:
Się doda później
Nr wg numeracji USA: 117
Nr wg numeracji brytyjskiej: 93
Data wydania: 27 Kwietnia 2010
Ilość stron: 84

Recenzja X-Yuriego Do góry

Czytywałem różne artykuły wydawane na łamach magazynu Star Wars Insider, jeszcze w jego poprzedniej formie, numer 117 (wg brytyjskiej numeracji 93) jest jednakże pierwszym, który dane było mi zakupić i przeczytać od deski do deski, w wersji papierowej. Ta recenzja będzie swego rodzajem eksperymentem z formą, ciekawe jak zostanie odebrana. Zaczynajmy więc:

Z personalnego notatniko-pamiętnika fana Star Wars, zapisy dotyczącej obozu wiedzowego o SW na jaki się wybrał:
Dzień 1.

Zapoznaję się z tak zwaną "The Clone Warsową' grafika przedstawiającą mi znane postacie, na pierwszym planie Bobę Fetta (który powrócił i jest gotowy na zemstę!) oraz Bosska i Aurre Sing na planie drugim. Uważniejsze rozejrzenie się pozwala dostrzec kawałki Satine oraz Embo. Uważam ten dzień za udany, bardzo... estetyczny.
Dzień 2.

Przybył do mnie akwizytor oferujący programy komputerowe wspomagające pisanie powieści oraz obróbkę filmów i tworzenie efektów specjalnych do tychże. Jako, że żadna z tych spraw mnie nie ciekawi, zbyłem go szybko, to był dość krótki dzień.
Dzień 3.

Dzisiejszy dzień spędziłem z Jonathanem Wilkinsem, redaktorem pisma Str Wars Insider. Powiedział mi, oprócz mało ciekawych informacji o firmie 'Bounty Hunters", że w ciągu następnych kilkunastu dni będę miał okazję posłuchać co maja do powiedzenia Daniel Logan oraz Anna Graves, a także zapoznać się z różnymi faktami odnośnie postaci Boby Fetta. Moją uwagę zwróciło zaproszenie jakie otrzymałem, aby dołączyć do fanów magazynu Star Wars Insider na Facebooku. Interesujące.

Dni 4-5.

Drogi pamiętniczku, boję się, że bracia Wachowscy tworząc film matrix wcale nie fantazjowali. Trafiłem na rozpiskę tego, co będę robił w ciągu następnych dni. Niepokojące, ale staram się o tym nie myśleć.
Dni 6-9.

Zapoznawałem się z różnymi informacjami dotyczącymi uwielbianego przeze mnie uniwersum gwiezdnych wojen, oprócz zielonego Jango Fetta bardzo zaciekawiła mnie informacja o kobiecie rozpoznającej tylko przy pomocy ust z jaką figurka lego ma do czynienia. Miła była także możliwość zobaczenia jak powstawał obraz, którym mogłem się cieszyć podczas dnia pierwszego.
Dzień dziesiąty.
Miałem dziś okazję posłuchać wywiadu z jednym z moich ulubionych bohaterów Gwiezdnych Wojen - Bobą Fettem/Jeremym Bullochem. Zawiodłem się jednak, liczyłem na poważną rozmowę, a usłyszałem wywiad utrzymany w bardzo humorystycznym tonie. Szkoda.
Dni 11-12.

Wizyty akwizytora, oferował komiksy o gwiazdach wrestlingu i magazyn o nieznanym mi filmie. Nie skusiłem się na żadną z tych opcji.
Dni 13-18.

Sześć dni spędzonych z Danielem Loganem, fantastyczne doznanie! Oprócz samej możliwości słuchania rozmowy (udało mi się ją nagrać, jest tutaj, ale cśś, nikomu ani słowa!) zobaczyłem też rozmaite zdjęcia z TCW ukazujące postać Boby Fetta. Bardzo mile spędziłem ten czas, smuci jedynie fakt, że jeden z transparentów został błędnie opisany, cytat pochodzący z Mrocznego imperium został podpisany jako pochodzący z Mandaloriańskiej Zbroi.
Dzien 19.

Kolejny akwizytor, z niezachęcająca mnie oferta jakiegoś serwisu internetowego, jego prezentacja nie trafiła w mój gust niestety.

Dni20-21

Wspaniały czas jaki spędziłem słuchając jak Peter Saranowicz, czyli głos Dartha Maula z Mrocznego Widma opowiada o swoim związku z Gwiezdnymi Wojnami. Przy okazji rozmowy mogłem zobaczyć kilka ciekawych grafik i gadżetów, sam rozmowa też ciekawa, bardzo lubię słuchać, jak ludzie opowiadają o Gwiezdnych Wojnach, a gdy robi to ktoś kto miał udział w ich tworzeniu.. ach.
Dni 22-27.

Przez sześć dni miałem okazje wysłuchać jak Dave Filoni opowiada o łowcach nagród z drugiego sezonu The Clone Wars. Swoje wypowiedzi ubarwił wieloma rysunkami ukazującymi tychże łowców. Dla miłośników Sugi, Embo, Seripasa i Rumi Paramita jest to zdecydowanie obowiązkowy wykład, będą zachwyceni, ja, byłem, mimo że mój stosunek do wymienionych jest dość neutralny. Bardzo mile spędzone sześć dni, prawie tak fajnie jak te z Danielem Loganem!
Dni 28-30.

Trzy bardzo głośne dni, spędziłem je słuchając co ma do powiedzenia twórca efektów dźwiękowych do Wojen Klonów. Nie powiedział tak naprawdę nic na temat powstawania samych efektów dźwiękowych, skupił się na gadaniu... o sobie. A szkoda.
Dzień 31.

Akwizytor oferujący DVD z Firefly'em. Blech.
Dni 32-37.

Satine Kryze. Przywódczyni Mandalorian - pacyfistów. Bluźniercza postać, która piątego dnia swoich wystąpień śmiała powiedzieć, że kreując postać do Wojen Klonów czuła się niczym prawdziwa Mandalorianka. Bluźnierstwo, hańba, profanacja. Humor poprawił mi jedynie fakt, że w tle można było zobaczyć mandalorański font na planszach (TEN mandaloriański font, podobno nieoficjalny..) oraz fakt, że ostatniego dnia przedstawione zostały najlepsze kobiece postacie gwiezdnych wojen, a wśród nich... Yaddle. No, co kto lubi, tolerancyjny ze mnie człek.
Dni 38-39.


Dwa dni z Jawasami! Zapoznawałem się z różnymi gadżetami dotyczącymi tych małych złomiarzy... dla ich fanów, bezcenna sprawa myślę, dla mnie jedynie ciekawostka.
Dni 40-47.

Osiem dni poświęconych na 'opis' walki miedzy Lukiem i Vaderem w TESB, bogato ilustrowany rozmaitymi szkicami. Osoby lubiące takie rzeczy byłyby zachwycone, ja jedynie z ciekawości posłuchałem i pooglądałem grafiki.
Dni 48-49.

Dwudniowa wizyta w archiwum lucasfilmu! Niestety, zakończona obejrzeniem ledwie 3 'ekskluzywnych' grafik, wszystkie dotyczące Zam Wesell, postaci która niezbyt mnie interesuje tak naprawdę, toteż... szału nie ma.
Dni 50-55.

Sześć dni zapoznawania się z historią pojawień Boby Fetta w Gwiezdno Wojennych źródłach. Niezwykle przydatne i interesujące. A dla fanów Fetta prawie obowiązkowe. (Prawie, bo myślę, że część fanów z głów byłaby w stanie podobna listę wyrecytować...)
Dni 56-57.

Dwa dni z Alanem Ruscoe, grającym w Mrocznym Widmie kilka postaci. Poopowiadał trochę o tym, ile trwała charakteryzacja, jak się pracowało z Frankiem Ozem itd, słuchanie tego to dość mile spędzony czas był.
Dzień 58.

Akwizytor, oferujący zakup kolejnych takich cyklów Star Warsowych jak ten, w którym biorę aktualnie udział. Kusząca propozycja.
Dzień 59.


Znów mogłem zapoznać się z rozpiską, co będę robił w ciągu kolejnych dni. Biorąc pod uwagę, że dotychczas poprzednia rozpiska się sprawdza co do dnia, boję się, że ktoś steruje moim życiem... (choć, to chyba logiczne, że skoro wybieram się na taką 'wyprawę' przesz kogoś organizowaną to wszystko jest dokładnie rozpisane...)
Dni 60-61.

Dwa dni spędzone na zapoznawaniu się z trzema pozycjami książkowymi, dwiema seriami Scholastica oraz Allies z serii FotJ. Książki jak książki, miłym akcentem był kręcący się tu i tam Lobot, który odpowiadał na rozmaite ciekawe pytania, wczoraj tłumaczył np. dlaczego Luke nie wyłapał żadnych sygnałów życia na Hoth, a po chwili zaatakowała go Wampa.
Dni 61-65.

Cztery dni spędziłem zapoznając się z oferta komiksów, trochę gadania o Invasion, trochę o starych marvelach SW... ale ponownie, kręcący się tu i tam Lobot, opowiadający m.in. dlaczego Ewoki w serialu mówiły po angielsku, przyciągnął większość mojej uwagi.
Dni 66-69.

Cztery dni oglądania zabawek i gadżetów SW mających być niedługo wydanych. Zapowiedzi większości z nich widziałem już wcześniej w internecie, toteż trochę się przez te cztery dni wynudziłem.
Dni 70-71.

Dwa dni z Disneyem i poznawanie jego powiązań z SW. Ciekawe!
Dni 72-73.

Zapoznawanie się ze zdjęciami osób. które miały okazje spotkać znanych twórców SW. E, w internecie mam tego na gigabajty, nic fascynującego..
Dni 74-77.


Cztery dni utrzymane w ślubnym klimacie, możliwość zapoznania się z rozmaitymi zaślubinami, które miały jakieś mniej lub bardzie Star Warsowe akcenty... żadna nowość, a brak wzmianki o jakimkolwiek Mando-ślubie trochę smuci. Cztery fajnie spędzone dni, ale bez szału, oj bez.
Dni 78-79.

Możliwość przypomnienia sobie klasycznych scen z Pałacu Jabby... niby klasyczna scena... ale cała stara trylogia jest klasyczna! Dwa przeciętnie spędzone dni.
Dni 80-84.

5 dni wizyt akwizytorów na koniec, po kolei, z ofertą koszulek, rożnych SW gadżetów, TFU II, figurkami, oraz wydaniem dvd Hardware Wars.

Podsumowanie wyprawy: Drogi pamiętniczku, spędziłem 84 dni na tej wyprawie, raz fajniejszej raz mniej, ale całościowo myślę, że była ona warta swojej ceny i przy najbliższej okazji ponownie skorzystam z oferty tego... pośrednika.
 
 

Społeczność
  *Newsy
*Nadchodzące wydarzenia
*Ostatnie komentarze
O nas
About us
Über uns
*Członkowie
*Struktura
*M`Y w akcji
*Historia Organizacji *Regulamin
*Rekrutacja
*Logowanie
M`y na Facebooku
Copyright © 2009-2018




Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2019 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3. 11,692,427 unikalne wizyty