Path of the Jedi
 
Tytuł: Path of the Jedi Zobacz też:
Scenariusz: Charles Murray Pozycje w MME związane z tą pozycją:
Postacie: Sabine Wren
Reżyseria: Dave Filoni
Aktorzy: Steve Blum, Taylor Gray, Vanessa Marshall, David Oyelowo, Freddie Prinze Jr., Paul Reubens, Tiya Sircar
Czas akcji: Około 5 BBY
Premiera USA: 29 grudnia 2014 (WATCH Disney XD), 5 stycznia 2015 (Disney XD)
Premiera PL: 21 marca 2015

Recenzja X-Yuriego Do góry

Ósmy odcinek oglądałem po sporej przerwie - po tym jak na cały grudzień stanęła emisja serialu, a gdy wróciła, nie miałem czasu się za niego zabrać. Więc niejako niemal świeży start mam. Sam odcinek jest niemal-bez-Sabine'owy, pojawia się ona jedynie w dwóch scenach (z czego jedna to jedynie iluzja), więc w sumie można by odpuścić jego recenzję, ale piszę ją tak jak pisałem wszystkich RSR, nawet jak Mando-wątki były tam mikre.

Nie tylko Sabine "brak", cały odcinek skupia się bowiem na postaciach Ezry i Kanana oraz ich relacji mistrz-uczeń. Oboje wyruszają w pewne miejsce - słyszałem wiele krytyki na temat tego, że "takie coś" znajduje się akurat na Lothalu, no ale czemu by nie. Jak dla mnie da się to zaakceptować. Na zasadzie, że śledzimy tych akurat bohaterów bo akurat-oni trafiają na takie rzeczy - w galaktyce jest wiele grup rebeliantów którzy działają na planetach które żadnych takich_zabudowań nie mają. i tyle.

Sama... "próba" którą przechodzi Ezra jest bardzo w klimacie serii filmów którą dopiero co obejrzałem, to jest Koszmaru z ulicy Wiązów - antagonista jest groźny tak długo jak się go boimy. W sumie pasuje to do Jedi, ich kodeksu i całej duchowości wystrzegania się strachu.

Głos Mistrza Jedi który się pojawia i doradza obydwu bohaterom... nie wiem w sumie co o nim myśleć, traktować go raczej jako "przekaz na żywo", czy w kategoriach bardziej... holokronowych bym powiedział, to znaczy jako cząstkę tej osoby "żyjącą w swiątyni" jako jej opiekun, lub coś podobnego. (Choć to bardziej Sithowe zwyczaje...)

Ogólnie więc odcinek całkiem ciekawy, z Jedi-klimatem, i w ogóle. Brakowało akcji, bohaterów itd, ale oceniajac go takim jakim miał byc, duchowym bardziej, jak dla mnie to takie 9/10.

Recenzja Mahiyany Do góry

Tym razem akcja skupia się na Ezrze i Kananie, który postanawia zabrać swojego padawana do świątyni Jedi. Przyznaję, że kadry z nią są ładne wizualnie, przynajmniej od zewnątrz. Muzyka wybrana do tego fragmentu też jest dość nastrojowa. Środek nie jest już niestety zachwycający. Jednak motyw z martwymi mistrzami, którzy nie doczekali się powrotu swoich padawanów jest co najmniej zaskakujący. Nie pasuje mi jakoś do podejścia Jedi, bardziej spodziewałabym się czegoś takiego po Sithach jeśli w ogóle. Oczywiście jak to na bajkę dla dzieci przystało ani zwłoki ani ich okolica nie są szczególnie straszne, nawet jeżeli reakcja Ezry była inna.
Dalej mamy walkę z Inkwizytorem, która jak dla mnie nie była zbyt ciekawa. Mamy też scenkę na Ghoście, gdzie możemy na chwilę zobaczyć Sabine, ale biorąc pod uwagę, że jest to jakiegoś typu wizja Mocy czy coś jej zachowanie nie ma szczególnego znaczenia. Ogólnie mamy tu coś na kształt horroru, w którym nie wiadomo kiedy bohater się obudził. Tyle, że tutaj mamy iluzje Mocy.
Na koniec w końcu wracamy na Ghosta do reszty załogi, czekającej aż Ezra skończy robić swój miecz świetlny. Sabine jak zwykle trochę stoi w tle, choć przynajmniej się odzywa wymieniając części, których Ezra potrzebował do swojego miecza.
Odcinek jak dla mnie średni. Jedyne co to ładne widoczki na początku, więc daję 4/10
 
 

Społeczność
  *Newsy
*Nadchodzące wydarzenia
*Ostatnie komentarze
O nas
About us
Über uns
*Członkowie
*Struktura
*M`Y w akcji
*Historia Organizacji *Regulamin
*Rekrutacja
*Logowanie
M`y na Facebooku
Copyright © 2009-2018




Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2019 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3. 12,485,832 unikalne wizyty