Zlecenia Rexa - garm Deli
 
Imię: Garm
Nazwisko: Deli
Rasa: Ishi- Tib
Planeta pochodzenia: Nieznana
Rok urodzenia: Nieznany
Nagroda;
Żywy: -
Martwy: 23 500 cr
Zleceniodawca: Hutt Zaruss

Nar Shaddaa. mały przeludniony księżyc wprost idealny by uciec przed swoim wrogiem lub prześladowcą. Tak pewnie myślał Garm Deli przylatując tu przed dwoma dniami rozklekotanym frachtowcem. Garm Deli zielono-skóry Ishi Tib mający na sumieniu kilka istnień oraz handel przyprawą. O ile miał sumienie. Teraz sączył drinka w prawie pustym barze o majestatycznej nazwie "Pijany Wojak". Po drugiej stronie sali siedział Mandalorianin w czarno-czerwonym pancerzu poznaczonym wspomnieniami wielu bitew. Rex Vao był zwrócony w stronę starego Holoprojektora, ale miał głęboko w shebs to co ten wyświetlał. Interesował go za to każdy ruch swojej ofiary.
"Łatwe zlecenie i duża kasa" - Pomyślał Rex i już miał wstawać by dokończyć zlecenie, gdy drzwi się rozsunęły, a do baru wtoczył się gruby Trandoshanin w ciasnym kombinezonie pilota.
- Żadnych sztuczek Mando - wychrypiał, w stronę Vao - Mar Findo dobrze płaci za Ciebie żywego.
- Nie mam czasu!- rzucił tylko Mandalorianin, szybkim ruchem przewrócił stolik przy którym siedział i schował się za nim. Dwa strzały z karabinu jaszczura wystarczyły by stolik stał się wspomnieniem, ale Reksowi zależało tylko na czasie. Złapał swoją E-11 i wypalił w stronę wroga. Pierwszy strzał trafił gada w pierś a następny rozpylił jego głowę na atomy.
- Cholera, zawsze coś!- Ryknął Vao gdy zdał sobie sprawę że Ishi Tib zniknął. Nie było czasu na myślenie, Mando szybko wybiegł na zanieczyszczone powietrze Nar Shaddaa i tym samym popełnił błąd. Gdy tylko wyskoczył z baru ktoś przystawił mu blaster do hełmu.
-Nie ruszaj się!- warknął Garm- Kto Cię najął! Gadaj albo rozwalę Ci łeb!
- Gangster z Koreli.- Rex postanowił grać na zwłokę, wiedział że nawet najlepszy buy'ce nie ochroni swojego właściciela po strzale z tak małej odległości.- Podobno zabiłeś mu sy...
Nagły huk zderzających się śmigaczy na sekundę rozproszył uwagę Deliego. Reksowi to wystarczyło, szybkim ruchem wykręcił nadgarstek gangstera po czym z całej siły kopnął go w kroczę. Chrzęst łamanej miednicy upewnił Mandalorianina że kopniak zabolał. Ishi-Tib tarzał się po chodniku piszcząc i skomląc. Mando złapał go za szyję przycisnął do chodnika po czym zaczął powoli i dokładnie odcinać głowę ofiary.

Nal Hutta następnego dnia.
Budynek hotelu był w całkiem niezłym stanie jak na realia Zewnętrznych rubieży. Rex szybko znalazł pokój 480 i wszedł używając kodu który został mu dostarczony. W środku czekał na niego spocony jak świnia i cuchnący zresztą tez jak trzoda chlewna tłuścioch w średnim wieku.
- Cel zlikwidowany?- Spytał dziwnie cienkim głosem. Vao nic nie mówiąc rzucił w stronę grubasa głowę Garma Deli. Ten aż cicho pisnął gdy głowa spadła mu na kolana.
- Oto pieniądze, Hutt Zaruss będzie bardzo zadowolony z Pana pracy.- Rzekł człowiek podając Mandalorianinowi walizkę pełną pieniędzy.
-Polecam się na przyszłość.- Dorzucił Rex i wyszedł.

Rex

 

Społeczność
  *Newsy
*Nadchodzące wydarzenia
*Ostatnie komentarze
O nas
About us
Über uns
*Członkowie
*Struktura
*M`Y w akcji
*Historia Organizacji *Regulamin
*Rekrutacja
*Logowanie
M`y na Facebooku
Copyright © 2009-2021




Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2021 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3. 15,680,205 unikalne wizyty