Odpłata
 
Tytuł oryginału: Payback Zobacz też:
Scenariusz: Andy Diggle Pozycje w MME związane z tą pozycją:
Postacie: Boba Fett
Broń: Karabin blasterowy EE-3
Organizacje/Rangi: Mandalorianie
Zbroje: Zbroja Mandaloriańska, Plecak rakietowy Z6
Rysunki: Henry Flint
Tłumaczenie: Zbignie Grzędowicz
Czas akcji: Bliżej nieokreślony.
Premiera USA: 23 grudnia 2003
Premiera PL: 15 grudnia 2011

Recenzja X-Yuriego Do góry

Payback, czyli jak zwabić Fetta w pułapkę.
Cóż, główną osią fabuły jest zemsta na Bobie, za zabicie syna/brata, chyba łatwo się domyślić, jak może się skończyć próba zabicia Boby, nawet w starannie przygotowany i obmyślany sposób "którego nie da się przetrwać".
Fabularnie, komiks jest bardzo ciekawy, kolejny z nurtu "pojedyncze zlecenie Boby Fetta", ale trzyma poziom, jedynie mógłby być ciut dłuższy.
Graficznie, jest ok, mógłbyś marudzić ze czerwony kolor wokół wizjera hełmu Boby jest ciut zbyt czerwony, ale to drobnostka dla upierdliwych. Bardzo fajnym drobiazgiem było to, ze Boba celując rakietą umieszczoną na lewym przedramieniu korzysta z dalmierza hełmu, mała drobnostka, dbanie o szczegóły, a jak cieszy. : )
Ciężko coś więcej się rozpisać, warto poczytać, daje mu 8/10.

Recenzja Shwarrza Do góry

Komiks “Payback” lub jak kto woli “Odpłata” to komiks krótki. Nie zawsze jest to plus – jeśli fabuła oklepana i brzydkie rysunki, to nawet dobrze się składa. Ale nie w tym wypadku, a przynajmniej częściowo.
Trochę „mandaloriańskich” komiksów czytałam i rysunki prawie żadnego nie powaliły mnie na kolana, a w „Payback’u” są ślicznie wykonane. Mogłabym czytać i czytać i oglądać te pięknie wykonane rysunki w nieskończonosć. Może jakoś za bardzo sie rozpływam nad tym, ale naprawdę uważam, że odpowiedzialny za rysunki Henry Flint wykonał kawał świetnej roboty!
No i tutaj wychwalanie się kończy. Fabuła – przeciętna, a nawet bardzo przeciętna i oczywiście dająca się wpisać w schemat „Boba dostaje zadanie, Boba rozwala wszystko co się da, Boba wykonuje zadanie, Boba pokazuje, że z Mando się nie zadziera”.
Już po przeczytaniu pierwszych stron komiksu było wiadomo jak się skończy.
Drugi zarzut – bohaterowie. Nie mówię tu oczywiście o samym Fetcie, bo on jest ukazany, jak należy, mimo że schemtycznie. Chodzi mi o zleceniodawcę Fetta, jak i o syna zleceniodawcy. Nie mam pojęcia co autor chciał zrobić, może pomysł miał dobry, ale mu nie wsyzło - bohaterowie nie wyglądają dobrze. Zamiast jakichś normalnych (ale nie – znanych) ras, które już się pojawiały (niekoniecznie często), autor wymyśla jakąś nową, która mi przypomina tylko i wyłącznie robota. Ale to jest szczegół, który nie przeszkadza zbytnio w odbiorze komiksu.
Za dosć oklepany uważam też pomysł ze starymi, ‘szalonymi’ robotami, które miały Fetta zabić. Nie będzie oczywiście niespodzianką, jeśli powiem, że im się to oczywiście nie udało, bo Mando zawsze da radę, zwłaszcza jeśli to Fett.
Podsumowując – jeśli czytać dla fabuły – nie polecam. Jeśli dla rysunków i kolorów - zdecydowanie tak. Razem 6,5/10 : )

Recenzja Mahiyany Do góry

Komiks naprawdę krótki, bo składający się tylko z ośmiu stron, ale mimo to wciąż warty uwagi. Co prawda streszczenie fabuły, nie jest niczym wyjątkowym bo tylko ponawia znany schemat – Boba dostaje zlecenie, Boba realizuje zlecenie, ale jeśli przyjrzymy się jej bliżej okazuje się, że nie jest to takie oklepane, jak mogłoby się wydawać.
Po pierwsze, naprawdę zaskoczyło mnie jak wiele powiedział Boba Fett, znany raczej z tego że wiele się nie odzywa. Czytanie wyrażeń typu „Dach się zamyka. Nie ucieknę!” czy „Plecak odrzutowy uszkodzony… Droidy się zbliżają…” sprawia że wydawało mi się że czytam jakąś podrzędną mangę, gdzie normalnym jest wypowiadanie każdej swojej myśli, a nie komiks o przygodach najgroźniejszego łowcy nagród w galaktyce. Jak dla mnie popsuło to troszkę klimat. Zdecydowanie lepszym posunięciem byłoby umieszczenie tego samego, ale jako przemyślenia, choć tak czy siak kwestia „Ciasno tu” w żaden sposób nie pasuje mi do Boby…
Kolejną rzeczą, która zwróciła moją uwagę są droidy nasłane na Fetta, które zachowują się identycznie jak zombie. Przypadek? Nie wydaje mi się. Ciekawi mnie również po co droidom zęby? Aż mi się przypomina scena z Star Wars Holiday Special, w której C3PO mruga. Fajny barej, tylko po co to komu? Pomijając ten drobny szczegół, droidy i nie tylko są naprawdę dobrze narysowane. To samo mogę powiedzieć o kolorystyce, która dzielnie próbuje wynagrodzić czytelnikowi inne niedociągnięcia.
Hasłem przewodnim tego komiksu, o ile można tak powiedzieć, jest zdanie „Zemsta nie popłaca”. Właśnie takie wypowiedzi pasują do głównego bohatera i tworzą ten niepowtarzalny nastrój, niekoniecznie odczuwalny w tej konkretnej pozycji. Komiks ma swoje dobre i złe strony, biorąc pod uwagę wszystko daję 5/10
 
 

Społeczność
  *Newsy
*Nadchodzące wydarzenia
*Ostatnie komentarze
O nas
About us
Über uns
*Członkowie
*Struktura
*M`Y w akcji
*Historia Organizacji *Regulamin
*Rekrutacja
*Logowanie
M`y na Facebooku
Copyright © 2009-2018




Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2019 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3. 11,713,121 unikalne wizyty