22. tom Kolekcja Star Wars Komiksów: Wojny Klonów 3 ukaże się już dziś
11. rocznica istnienia Manda`yaim będzie miała miejsce za 5 dni
23. tom Kolekcja Star Wars: Wojny Klonów 4 ukaże się za 14 dni
Wizjer Manda'Yaim #6
 
Okiem Manda`Yaim W tym miesiącu nasz Wizjer Manda'Yaim dzielnie reprezentują Merel,Nedz, Arneun oraz Arakh! Napisali oni teksty na temat rzeczy, bez których nie ruszają się z pryczy. Zapraszamy do lektury!

Merel:
Podstawowym ekwipunkiem każdego wojownika są jego umiejętności i zapał do walki. Fajnie mieć granatnik w plecaku Z-6 czy rakietnicę na przedramieniu, działko obrotowe, ciężki karabin, karabinek szturmowy, ostrze czy zwykły blaster. Jednakże jeżeli ktoś posługuje się tym nieumiejętnie na zasadzie "więcej sprzętu niż talentu" albo co gorsza, boi się użyć sprzętu to niestety ale wojownik z krwi i kości jest w stanie bez większego problemu zgładzić go gołymi rękami. Dlatego podstawą sprzętu wojownika jest on sam. Jego siła, odwaga, determinacja i co ważniejsze umiejętność bojowa

Nedz:
Bez czego nie ruszać się z pryczy?
- No jak to bez czego bez broni, a już szczególnie bez blastera lub pistoletu blasterowego, który zawsze powinien mieć każdy vode pod ręką, by w razie czego mieć się czym bronić nawet jeśli znaczy to, że trzeba zasypiać ze świadomością, że masz pod głową naładowany pistolet blasterowy jeszcze lepiej jest kiedy nie masz bladego pojęcia czy go zabezpieczyłeś czy też nie. No, ale wracając do tematu nóż też jest bardzo przydatny choćby po to by zrobić/ upolować śniadanie no i też nie potrzebuje amunicji, a karwasze jeśli posiadają miotacz ognia lub wyrzutnie strzałek też się przydadzą, ale najważniejszą rzeczą jest w sumie kubeł sprawdza się jako broń no przynajmniej na chwilę raczej nie każdy wróg będzie się spodziewał kawałka żelastwa, którym w niego rzucasz no i jest to w końcu coś co daje świadomość tego, że jesteś mando czego chcieć więcej?

Arakh:
Uzbrojenie podstawowe? Dla Mandalorianina gotowego do walki z przeciwnikiem wyposażonym w broń świetlną naturalnym wyborem wydaje się być miotacz, jednak nie może być to byle jaki strzelak. Zwinny użytkownik miecza raz za razem odbije strzały i sprawnym machnięciem odbierze głowę przeciwnikowi (tak, wciąż zbyt mało Mando nosi ochraniacze szyi)... Rozwiązaniem jest albo broń wielolufowa, albo na tyle sprawne posługiwanie się blasterem, by zasypać wroga gradem pocisków nie do odbicia. U boku Arakha spoczywa wierny, wciąż ulepszany miotacz; jednolufowy, więc sprawność jego posługiwaniem się musi gonić ulepszenia mechaniczne, jeśli Mando ma (całkiem dosłownie) zachować głowę na karku. Szybkostrzelność i... Precyzja - to w przypadku walki z innymi wielkimi wrogami Mandalorian - innymi Mandalorianami. Trafienie między płyty zbroi nie jest łatwe, ale czasem to jedyne wyjście, by uratować skórę... Walka skryta, walka w ścisku - czasem trudno jest niezauważenie sięgnąć po broń. Tu przydają się sprzęty na karwaszach (zgodnie z zaleceniami - niezbyt ich dużo, ale jak są, to bardzo skuteczne - np. ostry wibronóż) oraz czasem krótki, noszony w pochwie przy pasie beskad. Posiada on również zalety typowo pozabitewne - np. umożliwienie oprawienia gadziny przy ognisku lub - po wbiciu go w stół lub w ścianę/opracie nad głową oponenta - zmuszenie przeciwnika do przyjęcia postawy zgodnej z życzeniem Mandalorianina. Podsumowując - przy pasie co najmniej jeden miotacz, beskad - duża wartość dodana, karwasze wyposażone racjonalnie acz śmiertelnie użytecznie. To plan minimum. Plan maksimum - wibrowłócznia, miotacz ognia, strzykawa z określonym serum... Ale to już temat na inny Wizjer.

Arneun:
- Czy jest jakaś broń którą nosisz ze sobą zawsze? - spytałem się Innady po którymś treningu
- Tak, jak już się zorientowałeś dużo czasu na misjach spędzamy bez pancerza. Inni Mando lubią błyszczeć, ja wolę subtelne misje i podobne podejście. Na przykład te rękawy - wskazała na coś co wyglądało jak paski materiału owinięte na całej długości przedramion, złączyła ręce i już po chwili w jej rękach widziałem dwa cienkie wibroostrza, właściwie bez rękojeści, ale zauważyłem, że trzyma je w dłoniach bardzo pewnie - uszyte specjalnie tak, żeby nie było ich widać, były całkiem wygodne i dało się na nie założyć pancerz. No i mieszczą się tam trzy pary takich cudeniek, więc można nimi rzucać.
Schowanie ostrzy zajęło jej dłuższą chwilę, kieszenie były przystosowane do szybkiego wyciągania, włożenie ich z powrotem nie było priorytetem.
 - Mają jeszcze w sobie jedną niespodziankę - wskazała na metalowe obręcze, które sięgały prawie do nadgarstka i zaczęła odwijać z nich cieniutką nić - ulubiona zabawka niektórych zabójców, ja trzymam raczej na wszelki wypadek, ale zdziwiłbyś się jak wiele pancerzy nie ma przed nimi żadnej ochrony - sprawnie nawinęła garotę z powrotem na obręcz, po czym wskazała na uda - podobny pasek, dłuższe wibronoże, mają normalną rękojeść - I niewielki ładunek wybuchowy - wskazała na dwa niewielkie wybrzuszenia na zewnętrznej stronie każdego uda - buty - to już standard - jak wiesz mam trzy pary “wyjściowych” - każda sztuka ma w swojej cholewie kaburę na zapasowy blaster. Na torsie, ale to już nie zawsze, bo tego nie da się już nosić z pancerzem, zwykle zabieram składaną elektropałkę. Oprócz tego standardowy pas, trzymający granaty, kabury na blastery, racje żywnościowe. Ale pas nie zawsze warto zabierać. Co przypomina mi o ważnej rzeczy - musimy pomyśleć o podobnym arsenaliku dla ciebie. Irytuje mnie to, jak bardzo ufasz swoim pistoletom. Nie wszędzie będziesz mógł je zabrać.

Temat na forum
 
· Mahiyana dnia 30 kwiecień 2018 07:38:51 · Drukuj
Społeczność
  *Newsy
*Nadchodzące wydarzenia
*Ostatnie komentarze
O nas
About us
Über uns
*Członkowie
*Struktura
*M`Y w akcji
*Historia Organizacji *Regulamin
*Rekrutacja
*Logowanie
M`y na Facebooku
Copyright © 2009-2018




Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2018 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3. 9,438,969 unikalne wizyty