Przeznaczenie Jedi 9: Apokalipsa
 
Tytuł oryginału: Fate of the Jedi 9: Apocalypse Zobacz też:
Zbiór cytatów z tej pozycji.
Autor: Troy Denning Pozycje w MME związane z tą pozycją:
Postacie: Boba Fett
Mandalora: Mandalora
Pojazdy: Czołg szturmowy klasy Canderous
Zbroje: Zbroja Mandaloriańska
Kultura: Mando`a
Organizacje/Rangi: Mandalorianie, Mandalor
Inne konflikty: Druga Bitwa o Roche, Oblężenie nowej świątyni Jedi
Tłumaczenie: Błażej Niedziński
Czas akcji: 44 ABY
Premiera USA: 13 marca 2012
Premiera PL: 19 lipca 2012

Recenzja Shwarrza Do góry

Apokalipsa autorstwa Troya Denninga stanowi, moim zdaniem genialne, zakończenie serii Przeznaczenie Jedi. Właściwie jedyną rzeczą, którą można tu zarzucić jest długość książki. Pewne fragmenty wydaja się wycięte z całości. Moim zdaniem książka powinna mieć jeszcze co najmniej jakieś 150, albo i 200 stron.

Dobra, zacznijmy od kilku drobnych minusów. Nawiązanie do znienawidzonego dla fanów The Clone Wars, po co Troyowi było wciągać w FotJ’a historie z Mortis? Całkowicie nieudany zabieg i zarazem niewiele tłumaczący. Poniekąd związany z tym drugi błąd, płytkie potraktowanie zagrożenia ze strony Killików połączonych z jakimś Jedi… No cóż, widocznie konflikt sprzed 8 lat to zbyt dawno, żeby Luke o nim pamiętał.

Najlepsza strona książki, jak i z reszta całej serii jest polityka… Wojna o władze w Imperium, w Sojuszu, spiski – to wszystko jest na naprawdę wysokim poziomie. Ciężko tu opisać coś dokładniej, żeby nie streszczać książki, ale naprawdę warto zagłębić się np. w historie potyczki o najwyższy imperialny stołek w tej książce.

Samo starcie Zaginione Plemię kontra Zakon Jedi na Coruscant może i jest w jakimś sensie epickie, ale mnie nie ruszyło aż w takim stopniu. Inna sprawa, ze świetnie została opisana cała akcja, infiltracja, starcie, zdrady i sojusze. Wątek Ciekawy.

Co do zakończenia historii Abeloth? Dziwne, tyle o nim można powiedzieć, ale właściwie nie ma co narzekać. Głupota by było gdyby niezależnie od poziomu zagrożenia Luke mógł zawsze uratować Galaktykę. Bardzo fajnym zabiegiem jest jednak coraz częstsze wprowadzanie akcji do komiksowego Dziedzictwa. Powoli możemy się przekonywać, ze Krayt odciska swoją obecność na galaktyce.

Co do wątku Mando, oczywiście nieśmiertelny Boba Fett, Mandalorianin jak się okazuje z sumieniem i poczuciem winy. Odzywa się w nim tutaj altruizm i robi coś dla dobra galaktyki (i jedi tym samym), zamiast działać na swoją własną korzyść. Dobrze ukazany potencjał łowcy, fatalnie wpisująca się w jego profil psychologiczny postawa. Co się z nim właściwie stało?

Przechodząc do wniosków – książka z wielkim potencjałem, bardzo dobrze napisana ale stanowczo za krótka. Z czystym sumieniem dostaje ode mnie jednak 9,5/10.

Recenzja X-Yuriego Do góry

Apokalipsa wieńcząca serię Przeznaczenie Jedi jest książką wspaniałą, tak jak się zresztą po wielu słyszanych o niej opiniach spodziewałem. Jej wspaniałość jest na tyle wyrazista, ze czytałem ją z ogromną przyjemnością nawet znając wszystkie istotne spoilery na jej temat (Czytałem wszakże już Crucible, dziejąca się po FotJ, a także opowiadanie opisujące późniejszą przygodę Jaga i Jainy... o masie spoilerów w sieci nie wspominając) - to zdecydowanie plus tej pozycji.

Charakterystyczną cechą tej pozycji jest to, że jest dosłownie wypełniona akcją - brak tu podziału na jakieś mniejsze części, niemal całą książkę wypełnia jedna, ogromna, wielofrontowa bitwa i zabawa w "Ubijmy kolejną cząstkę Abeloth". Jeśli czyta się serię ciągiem, to książka stanowi także płynną kontynuację Hegemonii, na tyle płynną że po jej skończeniu na potrzeby recenzji musiałem sprawdzić gdzie kończ się tamta a zaczyna ta książka, bo nie byłem pewien tego "szczegółu"!

Sama kluczowa dla tej książki/serii rzecz, coś co długo nurtowało ludzi (bowiem w poprzednich tomach informacji na ten temat było nader mało), prawdziwa natura Abeloth, to kim jest i skąd się wzięła została tu w końcu obszernie wyjaśniona, tworząc pomost z innym (i raczej mało lubianym) kawałkiem EU co jak dla mnie (ja akurat lubię TCW^ I trylogię do której książka nawiązuje/z której czerpie) bardzo fajna koncepcją, zdecydowanie wolę gdy autorzy (z głową) czerpią z istniejącego już EU miast tworzyć super_nowe_rzeczy których nikt nigdy nie rozwinie. Całe Przeznaczenie Jedi wybija się zresztą na tym polu, rozwijając masę starych wątków i wyjaśniając losy paru ciekawych postaci (przede wszystkim Callisty... ale to nie Apokalipsa akurat).

Co do Mando, to przewijają się tu (ponownie) jedynie w osobie Fetta, starającego się zdobyć "lekarstwo" na nanowirusa obecnego w atmosferze Mandalory... i pojawienie to jest jak najbardziej w porządku, cały jego udział w akcji (odnosząc się do zarzutów z recenzji powyżej) wydawał mi się sensowny i pasujący do profilu tej postaci - altruizm i pomaganie w ratowaniu galaktyki bez większych osobistych korzyści już mu się zdarzało.

Podsumowując, jak dla mnie ta książka to 10/10 i świetne zakończenie serii. Zdecydowanie polecam całą serię (choć są słabsze momenty) choćby po to by móc poczytać jej ostatni tom.
 
 

Społeczność
  *Newsy
*Nadchodzące wydarzenia
*Ostatnie komentarze
O nas
About us
Über uns
*Członkowie
*Struktura
*M`Y w akcji
*Historia Organizacji *Regulamin
*Rekrutacja
*Logowanie
M`y na Facebooku
Copyright © 2009-2018




Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2019 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3. 11,692,515 unikalne wizyty