Blood Ties: Boba Fett is Dead
 
Tytuł oryginału: Blood Ties: Boba Fett is Dead Zobacz też:
Zbiór cytatów z tej pozycji.
Scenariusz: Tom Taylor Pozycje w MME związane z tą pozycją:
Postacie: Boba Fett, Ailyn Vel, Sintas Vel
Planety i miejsca: Sektor Mandalory
Broń: Karabin blasterowy EE-3
Planety i miejsca: Concord Dawn
Pojazdy: Patrolowiec typu Firespray, Slave I
Organizacje/Rangi: Mandalorianie, Mandalor
Zbroje: Zbroja Mandaloriańska, Plecak rakietowy Z6
Rysunki: Chris Scalf
Tłumaczenie: ---
Czas akcji: 1 BBY
Premiera USA: Kwiecień-Lipiec 2012
Premiera PL: ---

Recenzja X-Yuriego Do góry

Druga (i jak wszystko obecnie wskazuje, ostatnia) historia z serii "Blood Ties" już od samego początku wywoływała wiele emocji - wszakże jej podtytuł, "Boba Fett is Dead", pozwalał spekulować czy zobaczymy śmierć jednego z bardziej rozpoznawalnych bohaterów klasycznej sagi filmowej... Spekulować, choć raczej nikt nie sądził, że Boba zginie naprawdę - dość szybko pojawiły się przesłanki, że przeżyje, pytaniem otwartym pozostawało jedynie "Jak mu się to uda" oraz "kto chciał go zabić". Czy komiks dostarcza satysfakcjonujących odpowiedzi na te pytania? Cóż... to zapewne kwestia gustu. Ale o tym zaraz.

Komiks wydany w cyklu zeszytowym, który wymusza pewne szatkowanie fabuły, tak żeby każdy z zeszytów kończył się jakimś mocnym akcentem, wydarzeniem, stwierdzeniem, mającym zachęcić do sięgnięcia po kontynuacje - osobiście wolę chyba jednak historie od razu wydawane w dłuższej formie (komiks TFU, czy Boba Fett and the Ship of Fear). W każdym razie, zwroty te w przypadku tej miniserii były... co najwyżej poprawne, żaden z nich nie mógł się równać w tym co widzieliśmy w zakończeniu pierwszego zeszytu pierwszej miniserii Blood Ties.

Nie chcę spoilerować zbyt na temat fabuły, napiszę więc krótko - podobała mi się. Choć była dość... banalna. Nie-mająca-ogromnego-wpływu-na-uniwersum. I na same postacie w sumie też nie, nie zobaczyliśmy w nich (Bobie, Sintas, Connorze) nic czego nie wiedzielibyśmy o nich dotychczas. To raczej świetna... historia-ciekawostka. Co ważne, fabuła w żaden sposób nie kłóci się z już ustalonym kanonem, przeciwnie, świetnie z niego czerpie i dorzuca swoje rzeczy - w dzisiejszych czasach, gdy niektóre pozycje potrafią mocno zmienić dotychczasowe "fakty", takie coś cieszy.

Graficznie komiks... może się podobać. Lub nie. Rysunki są w dość charakterystycznym stylu, mi on akurat odpowiada. Niestety, w pierwszym zeszycie ma się wrażenie jakby niektóre kadry zostały wydane w wersji przed-finalnej. za to minusik. Również za spory BABOL z ręką Freemana w drugim zeszycie trzeba ciut odjąć od ogólnej oceny warstwy graficznej...

Ogólnie, komiksowi daje... 9/10. Ale z zaznaczeniem, że przez tą ocenę przemawia moja fascynacja Mando/Fettem i pochodnymi, przez to ten komiks do mnie świetnie trafił. Osoby niepodzielające tej fascynacji... myślę że powinny traktować ten komiks jako "Warto zerknąć, przeczytać, ale nie jest to pozycja_którą_absolutnie_trzeba_znać".
 
 

Społeczność
  *Newsy
*Nadchodzące wydarzenia
*Ostatnie komentarze
O nas
About us
Über uns
*Członkowie
*Struktura
*M`Y w akcji
*Historia Organizacji *Regulamin
*Rekrutacja
*Logowanie
M`y na Facebooku
Copyright © 2009-2018




Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2019 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3. 12,271,719 unikalne wizyty