Boba Fett: Wróg Imperium
 
Tytuł oryginału: Boba Fett: Enemy Of The Empire Zobacz też:
Zbiór cytatów z tej pozycji.
Scenariusz: John Wagner Pozycje w MME związane z tą pozycją:
Postacie: Boba Fett
Broń: Karabin blasterowy EE-3
Pojazdy: Patrolowiec typu Firespray, Slave I
Organizacje/Rangi: Mandalorianie
Zbroje: Zbroja Mandaloriańska, Plecak rakietowy Z6
Rysunki: John Nadeau
Tłumaczenie: Maciej Drewnowski
Czas akcji: 3 BBY
Premiera USA: Styczeń - Kwiecień 1999
Premiera PL: 2 września 2010

Recenzja Heavyego Do góry

„Enemy of the Empire” był pierwszym przeczytanym przez mnie komiksem skupiającym się na Bobie. Komiks ów składa się z czterech części.
Fabuła jest wciągająca. Boba dostaje zlecenie od samego Vadera na pewnego Imperialnego kapitana, odpowiedzialnego za śmierć swego zwierzchnika w stopniu Generała. Vader (właściwie niezupełnie wiem dlaczego) posyła za Fettem grupkę przestępców czekających na egzekucję.
Motywem przewodnim są poszukiwania ów kapitana o imieniu Abal Karda prowadzone przez Bobę. Mamy Bobę, Vadera, mamy element komiczny (zakon pesymistów, gdzie ukrywa się Karda), no i wspaniały pojedynek Boby z Vaderem w ostatnim zeszycie komiksu.
Rysunki.
Kreska jest specyficzna i taka troszkę... w luźnym stylu, przez co nie zachwyca. Tak jest przynajmniej w trzech pierwszych zeszytach. Ostatni bowiem był narysowany przez kogo innego, co pozwala cieszyć się finałowym pojedynkiem Fetta z Vaderem w pełni.Pozycja ta jest na pewno godna polecenia i warto się z nią zapoznać.
W skali od 1 do 10 daję... 10/10.

Recenzja X-Yuriego Do góry

Nietypowo zrecenzuję tą pozycję, ograniczając się do wymienienia tylko jej plusów i minusów. Plusy:
Vader uznający ze Boba jest godnym go przeciwnikiem, to miła sprawa.
Sposób w jaki Boba podszedł Vadera (spadanie ze skały) czy fakt, że nawet w śmiertelnym uścisku Mocy znalazł sposób aby przeżyć, pokazują klasę Boby.
Stwierdzenia podwładnego, że próbowali powstrzymać Fetta, i odpowiedź lorda 'widzę' razem z ładownią pełną mniej lub bardziej rannych szturmowców.
Całokształt zakonu pesymistów, od ich pierwszego pojawienia do ich końca.
"Wizje przyszłości" Vadera.
Rysunki, bardzo mi się podobają.
Postać Selestrine.
Końcówka, rozmowa między Vaderem a Selestrine jest interesująca.
Ciekawostką jest fakt, że komiks ten teoretycznie tłumaczy powstanie charakterystycznego wgniecenia w hełmie Fetta.. niestety, tylko teoretycznie, praktycznie, na dzień dzisiejszy, można w innych pozycjach, znacznie wcześniejszych niż ta, zobaczyć ze to wgniecenie już było.. ale to problem innych komiksów, nie "Wroga Imperium"

Minusy:brak

Jak widać, same plusy, brak minusów.. wspaniała historia, z realnie ukazaną walką Boby z Vaderem, masa smaczków, humorem, który jednak nie czyni z komiksu parodii, wszystko w idealnych proporcjach.
10/10.

Recenzja Equuiteremha Do góry

Wydawnictwo Egmont uraczy nas co jakiś czas komiksami ze świata SW, a jedną z takich serii jest „Star Wars Komiks Wydanie Specjalne”. Spory już odcinek czasu temu ukazał się „Boba Fett: Wróg Imperium”. Scenariuszem zajmował się John Wagner, zaś rysunkiem John Nadeau wraz z Ian Gibsonem.

Rysunek na okładce jest naprawdę godziwy i przekonujący, być może dlatego iż zajmowała się nim inna osoba niż te, które znajdziemy w reszcie komiksu (a mianowicie Ken Kelly). Zanim wziąłem się za czytanie przeglądając te ponad 90 stron irytowały mnie rysunki. Naprawdę, część rodem z Kaczora Donalda (dopisać jednak muszę, że nie mam nic do Kaczora Donalda i paczki, po prostu bardziej humorystyczny, przesympatyczniony klimat ma on niżeli takie SW). Wookie wypadł jak kłak wypluty przez mojego kota – tyle że ten komiksowy jest jasny, ma coś rodzaju oczu i buzi. Ja rozumiem, że co niektórzy cenią u Boby „traktowanie hełmu jak twarz”. Jednakże tutaj hełm przybiera tak dziwne kąty i wygląd, że ma się wrażenie jak gdyby na hełmie wyłaniały się emocje i ogólna mimika twarzy. Co wygląda nienaturalnie, a wręcz śmiesznie i komicznie. Podobna sprawa przy Lordzie Vaderze. Zanim komiks przeczytałem sądziłem, że to będzie dzieło ściśle humorystyczne przez te rysunki. Krytyki się posypało, ale mamy też trochę na plus. Z pewnością fabuła sporo nadrabia za te rysunki. Pociąga mnie ona, ot co. Podczas pewnej podróży ze Słupska do Gdańska przeczytałem go trzy razy – i za każdym razem było ciekawie! Być może dlatego, że między innymi, komiks „głaszcze” moje mandaloriańskie sympatie. Chociażby klasa z jaką Boba walczy z Vaderem, czy sam fakt, że Darth określa go „godnym przeciwnikiem”. Cudo. Obok całej sprawy pułkownika Abala Kardy znajdziemy tutaj masę innych ciekawych wątków i informacji, trochę przygody, trochę humoru i trochę faktu (chociażby pochodzenie wgniecenia na hełmie Boby, historię starożytnego zakonu pesymistów). Jest to prawie taki typowy, klasyczny charakter Gwiezdnych Wojen, pełna harmonia – wszystkiego po trochu. Ów mroczna szkatułka o którą oni tutaj walczą prędzej odnalazła by się prędzej w komiksie o piratach. Mało to integralne z klimatem GW.

Polecam pozycję zwłaszcza fanom Boby czy też ogólniej Mandalorian, czy osobę interesującą się ogółem świata Gwiezdnych Wojen ona mocniej zaciekawi ciężko mi powiedzieć. Z pewnością też pozycja wskazana (acz może nadobowiązkowa) dla entuzjastów okresu Imperium-Rebelia i wszystkiego tego, co było po Starej Republice. Pomimo kiepskiego rysunku, ze spokojem daję 4+/6. Lekkostrawna, w miarę kanoniczna i przyjemna historia.

Recenzja Mahiyany Do góry

Zacznę może od tego, że mimo komiks ten wydany został w 4 osobnych częściach to los chciał, że przeczytałam go w „Star Wars Komiks Wydanie Specjalne” Egmontu, przez co z pewnością odebrałam go odrobinkę inaczej niż gdybym faktycznie musiała czekać pomiędzy poszczególnymi częściami.
Kreska jest inna niż ta do której jestem przyzwyczajona, sprawia wrażenie kreskówkowej i przez nią odnosi się wrażenie, że historia pójdzie w zupełnie innym kierunku niż idzie. Wrażenie to potęgują próby wplecenia elementów humorystycznych. Mimo to kadry narysowane są starannie, a ilość tekstu nie jest ani za duża ani za mała. Szczególnie podobają mi się kadry, w których nikt nic nie mówi, które nakreślają klimat miejsca w którym aktualnie odbywa się akcja.
Jeśli chodzi o fabułę, jest troszkę kryminało-podobna. Osoby czytające uważnie szybko zaczną się zastanawiać o co chodzi z tajemniczą szkatułką. Nawet po poznaniu odpowiedzi, fabuła nadal jest wciągająca i mimo że żeby napisać tę recenzję musiałam przeczytać ten komiks n-ty raz, to dalej mi się podobał. Z fabularnego punktu widzenia nie pasuje mi tylko grupa trzech opryszków sledzących Bobę. Nie rozumiem dlaczego Vader, który nie dość że może sobie pozwolić na porządnego łowcę, to sam najpewniej zrobiłby to lepiej (co sam z resztą stwierdził) w ogóle bawi się w coś takiego.
Komiks polecam, szczególnie osobą lubiącym pojedynki Boby, gdyż jego walka z Vaderem naprawdę cieszy oko. Daję 9/10
 
 

Społeczność
  *Newsy
*Nadchodzące wydarzenia
*Ostatnie komentarze
O nas
About us
Über uns
*Członkowie
*Struktura
*M`Y w akcji
*Historia Organizacji *Regulamin
*Rekrutacja
*Logowanie
M`y na Facebooku
Copyright © 2009-2018




Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2019 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3. 11,692,492 unikalne wizyty