Być Bobą Fettem
 
Tytuł oryginału: Being Boba Fett Zobacz też:
Zbiór cytatów z tej pozycji.
Scenariusz: Jason Hall Pozycje w MME związane z tą pozycją:
Postacie: Jango Fett, Boba Fett
Broń: Pistolet blasterowy WESTAR-34
Pojazdy: Patrolowiec typu Firespray, Slave I
Organizacje/Rangi: Mandalorianie
Zbroje: Zbroja Mandaloriańska, Plecak rakietowy Z6
Rysunki: Stewart McKenny
Tłumaczenie: Maciej Drewnowski
Czas akcji: ---
Premiera USA: 24 Grudnia 2003
Premiera PL: 16 września 2009

Recenzja X-Yuriego Do góry

Being Boba Fett to stosunkowo krótka, bo tylko 12 stronicowa historia, opublikowana w 18 numerze Talesów, co prawda jest ona uznawana za niezbyt kanoniczną, ale mi się bardzo podoba. Widzimy w niej "typowy dzień" z życia Boby, jak rano wstaje, je śniadanie, ubiera się, a "narrator" mówi w tym czasie jakie życie łowcy jest... a jest raczej nieciekawe, samotne i bez więzi emocjonalnych, podobnie jak życie Jedi. Dalej mamy wybór zlecenia do zrealizowania, i samo zlecenie już... nie będę zdradzał fabuły do końca, wiec na tym zakończę opis, powiem tylko, że warto poznać ten komiks. Rysunki mi się podobają, jak zwykle zresztą, wiele ciekawych kadrów, itd. Dialogi też są ciekawe... zwłaszcza wypowiedzi skierowane w kierunku Boby przez "Jedi". Polecam wszystkim, pozycja absolutnie obowiązkowa dla fanów Boby.
9/10

Recenzja Mahiyany Do góry

Fabuła komiksu opiera się na jednym dniu z życia Boby Fetta, od wstania z łóżka do położenia się spać. Komiks ten wygląda tak jak komiks o Bobie Fett powinien wyglądać - mało tekstu, dużo czynów.

Wszystko zaczyna się oczywiście wczesnym rankiem. Pod czas typowych porannych czynności narrator zaczyna opowiadać o życiu łowcy nagród. Jest to zdecydowanie lepszy pomysł niż wstawienie tu rozmyślań Fetta, dzięki takiemu zabiegowi wydaje się być tym bezdusznym łowcą nagród jakiego poznaliśmy w Oryginalnej Trylogii. Jednak dalsza część komiksu daje nam do zrozumienia, że jakieś uczucia Boba jednak ma, szczególnie w przypadku sytuacji przypominających jego przeżycia z Geonosis.

Jeśli chodzi o rysunki, jest tutaj coś co uwielbiam szczególnie w przypadku komiksów o Bobie Fetcie - kadry w których nie jest wymawiane absolutnie żadne słowo. Sceny pościgu, przy których jedyne pojawiające się słowa to onomatopeje odgłosów gonitwy to dokładnie to czego szukam w tego typu pozycjach. Jest tu też pięknie narysowane zakładanie i ściąganie zbroi. Co prawda okraszone komentarzami narratora ale i tak wyglądające pięknie. Niestety wydaje mi się że w niektórych miejscach kreska mogłaby być bardziej dopracowana, na dodatek odnoszę wrażenie, że artysta nie mógł się zdecydować na sposób zaznaczania cieni.

Komiks polecam wszystkim fanom Boby Fetta i nie tylko. Ocena 8/10

Recenzja Nomi Do góry

„Być Bobą Fettem” to nie jest zwykły komiks o Bobie. Większość z nich opowiada o zleceniach dla naszego znanego i lubianego Mando oraz ich wykonywaniu - czy zakończonych sukcesem czy nie, bywa różnie. Tutaj natomiast jest to tylko tłem dla całej ważniejszej historii. A co nią jest? Jeden dzień z życia Fetta. Możemy zaobserwować jak wygląda jego codzienność - co Boba jada na śniadanie, jak wygląda jego mieszkanie, czym przyozdabia ściany. Duży plus ode mnie za pokazanie, że Fett wcale nie jest blasteroodporny, a widzimy to w czasie porannego prysznicu, gdzie widać na jego ciele ogromne ilości blizn i zadrapań. Co jeszcze autor komiksu nam pokazał, a co jest warte wspomniania, to moment zakładania zbroi. Nie zdarza się to często, zwykle widzimy Bobę albo w zbroi, albo bez, a sam moment jej zakładania nie został prawie nigdzie uwieczniony. Autor ukazuje tutaj Mandalorianina jako nie jako osobę będącą stereotypowym – bezlitosnym i zimnokrwistym mordercą bez uczuć, lecz przeciwnie, wręcz jako osobę kierującą się uczuciami i zdolną do współczucia oraz empatii. A z czego to wynika? I tutaj przejdę do kolejnej, moim zdaniem, zalety tego komiksu, a mianowicie do nawiązania do śmierci ojca Boby .Zostaje tu ukazane, jak jego śmierć wpłynęła na małego Fetta oraz fakt, że mimo upływu lat od tego wydarzenia Boba wciąż darzy go niesamowitym szacunkiem, a ja osobiście zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że go kocha. Te uczucia są w nim tak silne, że potrafią doprowadzić do, wspomnianych już przeze mnie, współczucia i empatii i dzięki temu stłumić chęć zemsty – zabijania rycerzy Jedi. W klimat przedstawianej historii pozwalają wczuć się zarówno kreska jak i kolory, które są idealnie dobrane i cieszą oko fana.

Z pozycji tej możemy wyczytać bardzo ciekawy portret psychologiczny Fetta, dlatego uważam, że jest to obowiązkowa pozycja dla każdego fana tego Mandalorianina. Z czystym sumieniem polecam ją każdemu.
 
 

Społeczność
  *Newsy
*Nadchodzące wydarzenia
*Ostatnie komentarze
O nas
About us
Über uns
*Członkowie
*Struktura
*M`Y w akcji
*Historia Organizacji *Regulamin
*Rekrutacja
*Logowanie
M`y na Facebooku
Copyright © 2009-2018




Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2019 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3. 11,692,906 unikalne wizyty