Mroczne Imperium II
 
Tytuł oryginału: Dark Empire II Zobacz też:
Zbiór cytatów z tej pozycji.
Scenariusz: Tom Veitch Pozycje w MME związane z tą pozycją:
Postacie: Boba Fett
Zbroje: Zbroja Mandaloriańska
Organizacje/Rangi: Mandalorianie
Pojazdy: Patrolowiec typu Firespray, Slave I
Rysunki: Cam Kennedy
Tłumaczenie: Katarzyna Rustecka
Czas akcji: 10 ABY
Premiera USA: 20 Grudnia 1994 - 22 Maja 1995
Premiera PL: 1997

Recenzja Shwarrza Do góry

Mroczne Imperium 2. Druga część historii o Odrodzonym Imperatorze okazuje się być zarazem trochę gorszą od poprzedniczki. Do minusów, oprócz rysunków, o czym wspominałem przy okazji pierwszej części, dochodzi dość chaotyczna akcja. Postacie nadal są kanciaste, twarze bezpłciowe, a kolory ciemne. Poprawił się jednak kontrast.
Teraz fabuła, element ratujący ton komiks i czyniący rysunki klimatycznymi zamiast odrzucającymi. Przyznam szczerze, że trochę mniej cieszy historia Luke’a tutaj, jakoś tak ciężko się przestawić z ogarniętego Ciemną Stroną stracha na wróble, na szukającego nowych Jedi pacana. Cóż, znajduje tych Jedi i pojawienie się wszystkich może ucieszyć. Rodzeństwo Ysanna - młodziki, których uratował Luke na Ossusie, Vima da Boda – Han i Leia wyruszyli na jej poszukiwania, Empatojayos Brand – Solo trafiają na niego przypadkiem uciekając przed… ale o tym za chwilę, Kam Solusar – dawny imperialny egzekutor, pojawia się tu z nikąd, jako znajomy Luke’a oraz mistrz Jedi-drzewo Ood, zabijający głównego egzekutora Sedrissa. Sami Egzekutorzy, są tutaj bardzo ważną… organizacją, chociaż widać między nimi znaczne podziały, ale wszyscy mają tę samą wadę – szybko giną. Znów widzimy nowe zabawki imperium, zarówno te mniejsze – Automadron - jak i te dużo większe – Działo Galaktyczne. Pokazano nam jednak, ze autorytet imperium został podkopany: gubernator Bełtane przekazuje Automadrony Nowej Republice, Sojusz Przemytników przerzuca oddziały Calrissian i Antillesa na Byss, gdzie zostają pokonani przez zmutowane za pomocą Ciemnej Strony Rankory. Ważną sprawą, którą zszokowani są wszyscy, poza Sedrissem jest to, ze Imperator nadal żyje i nadal pragnie Skywalkerów. Nowa zabawka Imperium sprawdza się wręcz doskonale, niszcząc odległy od Byss system Pinnacle – tymczasową stolice Sojuszu. Skrytobójcy wysłani z Vjuun na Nowy Alderaan zawodzą i ginie jedynie nowa ukochana Luke’a – Jem Sanna.
Teraz długo oczekiwany wątek Mando. Powraca Boba Fett i to w swoim „Slave I”, a to właściwie tyle z przyjemności. Idąc za przykładem pierwszej części dostajemy świetnie narysowanego łowcę z marnym wynikiem w łapaniu Solo. Najpierw dostaje łupnia od Chewbaccy, który zabiera mu hełm, jako trofeum, a potem „Slave” zostaje zestrzelony przez antyczne działo świetlne, które zamontował na „sokole” Empatojayos. Jedynym sukcesem Boby jest tu to, ze lekko uszkodził „Sokoła” zmuszając go do wejścia w radioaktywną chmurę gazów i to, że przeżył walkę z Wookiee’m. Ja, tak jak w przypadku jedynki, twierdzę, że pokazanie słabszej strony Fetta raz na jakiś czas jest fajne. Smaczkiem dla fanów czytających starsze pozycje jest to, że wg tego komiksu Fett był kiedyś Szturmowcem i zabił swojego dowódcę, co przy współczesnych źródłach jest już nieprawdą.

„-Tym razem będziesz pracował za darmo
-Nie, dziękuję.”
– rozmowa Egzekutora i Fetta, tuż przed… unieszkodliwieniem Imperialnego oddziału.

Zastanawiałbym się porządnie nad końcową oceną gdyby seria kończyła się na tym komiksie, ale znając fabułę komiksu „Empire’s End”, burzącego tą cukierkową wizję ładu Jedi. Komiks dostałby ode mnie 7 za fabułę, ale + 1 za nowe wynalazki, + 1 za postacie Egzekutorów – w tym Sedrissa i Kama (były egzekutor), - 1 za rysunki (i tak lepsze od poprzedniczki), - 1 za Fetta znów dostającego łupnia. Podsumowując wychodzi nam, więc 7/10 za całość (w przypadku braku zakończenia serii w EE ocena byłaby dużo niższa)

Recenzja X-Yuriego Do góry

Jak pisałem w recenzji Dark Empire I, komiksy te zapamiętałem jako nieciekawe pozycje. Wracając do nich jednakże, odświeżając sobie je przed lekturą wydanego w ramach SWK Empires End moje odczucia są diametralnie inne, pozytywne. Choć bardziej pozytywne pod adresem I niż II.

Największą zaletą II części jest dla mnie z pewnością większy udział Boby Fetta - tym razem przewija się o wiele dłużej niż w I. Co prawda są pewne wzmianki problematyczne jak informacja o tym, że był kiedyś szturmowcem, ale da się w pewien sposób pogodzić z później wydawanymi źródłami. Podobała mi się także wzmianka o pewnym rodzaju zrozumienia miedzy Vaderem a Bobą. Reszta fabuły... strasznie gna do przodu, mam wrażenie ze o wiele bardziej niż w części pierwszej.

Komiks jest pełen nawiązań, a raczej odwrotnie, tworzy wiele rzeczy do których późniejsze źródła nawiązują - jestem miłośnikiem The Sith War, z którym to DE II obficie jest powiązane, dla mnie wiec to ogromny plus.

Warstwa rysunkowa jest Dark-Empire'owa, typowe "albo lubisz albo nie". Ja się do niej przyzwyczaiłem, nie uważam jej wiec za minus, choć dla wielu stanowi ona powód do obniżania ogólnej oceny tej pozycji.

Ogólna ocena podobnie jak w DE I to 9/10 - komiks nie idealny ale raczej konieczny do zapoznania się dla fanów.
 
 

Społeczność
  *Newsy
*Nadchodzące wydarzenia
*Ostatnie komentarze
O nas
About us
Über uns
*Członkowie
*Struktura
*M`Y w akcji
*Historia Organizacji *Regulamin
*Rekrutacja
*Logowanie
M`y na Facebooku
Copyright © 2009-2018




Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2019 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3. 12,244,112 unikalne wizyty