Dziedzictwo Mocy II: Braterstwo Krwi
 
Tytuł oryginału: Legacy of the Force II:Bloodlines Zobacz też:
Zbiór cytatów z tej pozycji.
Autor: Karen Traviss Pozycje w MME związane z tą pozycją:
Postacie: Jango Fett, Boba Fett, Ailyn Vel, Sintas Vel, Venku Skirata, Fenn Shysa, Goran Beviin, Medrit Vasur, Mirta Gev, Makin Marec, Ghes Orade, Isko Talgal, Ram Zerimar, Briike
Planety i miejsca: Sektor Mandalory, System Mandalory, Concord Dawn
Mandalora: Mandalora
Broń: Karabin blasterowy EE-3
Pojazdy: Patrolowiec typu Firespray, Slave I, Myśliwiec szturmowy typu gladiator, Beroya
Zbroje: Zbroja Mandaloriańska, Beskar, Plecak rakietowy Z6
Kultura: Mando`a, Verd'goten, Religia Mandalorian
Organizacje/Rangi: Mandalorianie, Mandalor, Al'Ori'Ramikade, Mandaloriańscy superkomandosi, Zera
Klany: Klan Beviin, Klan Fett, Klan Vevut
Tłumaczenie: Andrzej Syrzycki
Czas akcji: 40 ABY
Premiera USA: Sierpień 2006
Premiera PL: Listopad 2007

Recenzja X-Yuriego Do góry

Braterstwo Krwi autorstwa Karen Travis... Cóż, Fajna Ksiązka. Akcja jest ciekawa, taka... niewiele tu konkretnej walki, więcej gadania i przemyśleń Boby, Jacena (co za palant...) i reszty głównych postaci. Podoba mi się to że nie ma zbędnego gadania o pierdołach, dla fabuły ważni są Han i Leia, Jacen i Boba (tzn. Boba może nie aż tak dla fabuły, ale dla mnie) są ładnie opisywani, a taka Jaina np. prawie nie (choć ma epizody).
Cóż, sama treść... o ile pierwszą połowę czytałem "z doskoku" przez sobotę i niedzielę, to drugą jak wczoraj (dziś już...) o 1 w nocy czytać zacząłem to o 6 rano skończyłem. Wciąga. Książka zawiera dużo fajnych fragmentów... Fett i Solo w zbrojach, ramie w ramię? Fett płaczący ? Zabicie jego córki przez Jacena podczas przesłuchania? troszkę się wkurzyłem...
Zawiera także sporo fajnych nawiązań, jak Skirata, Zera itd. Książka ta ma wiele zajefajnych cytatów. "Jeżeli naprawdę bardzo się czegoś pragnie i ze wszystkich sił chce to osiągnąć, można zrobić wszystko" pomyślane przez Bobe... albo dialog pomiędzy Leią i Hanem o Thrackanie
"-Jak się miewa ?
-Jest martwy- (...) - Bardzo, bardzo martwy. "
Że o rozmowie pod koniec pomiędzy Hanem i Jacenem nie wspomnę... ale poczułem złośliwą satysfakcje... "dobrze ci tak gnojku" wobec Jacena..
Cóż... Boba jest zajefajny, jak zwykle, cholernie spodobał mi się fragment o byciu protektorem na Concord Dawn. Traviss stara się wyprowadzić na prosta ten wątek z Trylogii wojny łowców...
Mandalorianie... trochę ich jest, ale wołałbym żeby było więcej. Boba nie znający Mando`a to trochę smutny motyw, aczkolwiek szybko się uczy...
Cóż, tyle ode mnie.
Książce daje 10/10
Plusy:
-Boba z rodzinka..
-Solo Han.
-Pomijając niechęć do tej postaci, Jacen dobrze ukazany... nie jak Anakin i jego "chodź na ciemną stronę! Nie! No choodź! Ech, no dobra"
-Ben też ciekawie bardzo ukazany, zachowanie i przemiana...
Minusy:
-Nie odpowiada mi Mara i jej przekonanie na temat powodów problemów i zmiany Jacena...
-Zdecydowanie za mało Boby (ale jego zawsze będzie mi za mało)...
Więcej minusów nie stwierdzono...

Recenzja Vhipir Do góry

"Braterstwo krwi" to pierwsza książka z serii Dziedzictwo Mocy, w której pojawiają się Mandalorianie. Już w prologu jest mowa o Bobie (właściwie cały o nim jest... i dobrze). Ogólnie powieść opowiada o wojnie Sojuszu z Korelią, drodze Jacena na ciemną stronę i życiu Boby. Moim zdaniem za dużo jest tu rozmyślań Solo nad tym, czy nie kieruje się żądzą władzy i spełnianiem własnych pragnień oraz czy Lumiya go nie wykorzystuje (troszkę za bardzo się nad sobą użala... Aczkolwiek i tak jest świetnym dowódcą i w ogóle...). Oczywiście wszyscy widzą jego przemianę, ale Mara ma na to dość dziwne wytłumaczenie, co też mnie denerwuje. Podobają mi się za to przemyślenia Bena i jego zmiana, bo dobrze, że w końcu zaczął dojrzewać.
Kilka rzeczy mnie tu zaskoczyło (całe szczęście, że raczej pozytywnie). Han Solo w zbroi albo Boba, który z kimś współpracuje – zdecydowanie bym się nie spodziewała.
A teraz bardziej mandaloriańsko - Boba ukazany z najlepszej strony. Jakoś tak... bardzo wewnętrznie... opisane rzeczy, które zazwyczaj omija się, nazywając "sprawami osobistymi".
Choroba, rodzina... Kilka smutnych momentów. Ale cieszę się, że Fett zaczyna powoli rozumieć co jest ważne - rodzina i Mandalora. I nawet zaczyna uczyć się Mando'a (no, trochę).
Wiem, że na pewno będę do niej często wracała, dokładniej – do części, w których są mando.
Podsumowując – jeśli wcześniej za bardzo namieszałam – książka bardzo fajna. Szybko i dobrze się czyta. Moja ocena to 9/10.
 
 

Społeczność
  *Newsy
*Nadchodzące wydarzenia
*Ostatnie komentarze
O nas
About us
Über uns
*Członkowie
*Struktura
*M`Y w akcji
*Historia Organizacji *Regulamin
*Rekrutacja
*Logowanie
M`y na Facebooku
Copyright © 2009-2014




Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2017 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3. 7,318,499 unikalne wizyty