Cytaty - Fenn Shysa

Wybierz interesujące cię źródło:
Rozkaz 66 Legion 501 Poświęcenie Objawienie Star Wars #68: The Search Begins Star Wars #69: Death in the City of Bone Luke Skywalker i Cienie Mindora Pojedynek Łowców
Rozkaz 66Do góry
R:x - Strona w polskim wydaniu, O:x - strona w oryginalnym wydaniu (paperback)

-Nigdy nie lubiłeś Janga, prawda?
-Lubiłem go wystarczająco - odparł wymijająco Kal.- Za to bardzo nie przypadł mi do gustu sposób w jaki skończył. Stary chakaar zawsze martwił się tylko o swoją shebs. Chociaż był niby Mandalorem, przez większość czasu nie interesował się tym, co się dzieje, a poza tym tak samo jak Jedi, miał gdzieś co się stanie z jego klonami. Nie, Shysa jest idiotą, jeśli myśli, że ród Fettów dobrze się przysłuzy Manda`yaim. Lepiej nam było bez nich

Vau straightened up. ``You never liked Jango, did you?``
``I liked him enough. What I didn't like was how he ended up. Jango never gave a toss about anyone but himself. Some Mandalore he turned out to be-he was always away in the latter years, and he was as bad as the Jedi when it came to turning a blind eye to what was happening to his clones. No, Shysa's a fool if he thinks a Fett dynasty is good for Manda'yaim. We're better off without him.``

Vau wypytujący Kala o jego podejście do Fettów
R:435 Rr:415 O:388


Legion 501Do góry
L:x - Strona w polskim wydaniu

-A może Fenn Shysa zamierza się tu koronować jako nowy Mand`alor? -To zdecydowanie nie w jego stylu.- Ordo wrócił do śmigacza.- Prawdę mówiąc, nie sądzę, żeby nowi Mand`alore urządzali ceremonie koronacyjne od czasu... no cóż, sam nie wiem. To byłoby wyjątkowe marnotrawstwo sił i środków.
-Aruetyc. - Jusik zatrzasnął klapę i włączył silniki. Uświadomił sobie, jak często używa ostatnio tego słowa, oznaczającego kogoś obcego, nie-Mandalorianina, zdrajcę, wroga czy po prostu kego, kto nie jest jednym z nas.Całkowicie przyswoił sobie swoją nową tożsamość, podobnie jak kiedyś pogodził się z tym, że jest Jedi. A jednak wciąż go to zdumiewało, kiedy się nad tym zastanawiał. Powiada się, że neofici są najgorsi, przypomniał sobie. Czy to dotyczy także mnie? Owszem, dotyczy.

``Is Fenn Shysa having some coronation there as the new Mand'alor?`` ``Definitely not his style.`` Ordo got back into the speeder. ``In fact, I don't think new Mand'alore have had crowning ceremonies since…well, I don't know. Vulgar. Very wasteful.”
``Aruetyc.`` Jusik shut the hatch and started the drives, realizing how often he used that word lately—non-Mando, traitor, enemy, or just not one of us. He'd embraced his new identity completely, just as he'd once been wholly Jedi, and it still surprised him when he considered it. Converts are the worst, they say. Is that me? Yes, it is.

Jusik i Ordo rozmawiający o Fennie i Mandaloriańskiej tradycji
L:60


-Co zrobimy w sprawie Dreda Priesta? - zapytał Jusik.- Nie znam tego faceta, ale wy go znacie.
Gilamar zrobił zdegustowaną minę.
-To Hutuun - powiedział.- Nie obchodzi mnie, jak dobrym jest żołnierzem. Ciągle gada o swojej wyższości, ale to osik. Nie potrzebujemy takich jak on na Mandalorze.
-Shysa nigdy by go nie posłuchał - stwierdził Skirata.- Jest na to za sprytny. Wszyscy wiedzą, że Mandalora nigdy się nie stanie galaktycznym imperium. Shab, od tysiącleci nie byliśmy nawet lokalną potęgą.
-I wcale nie chcemy nią zostawać. -Kiedy Gilamar wsiadł na swojego ulubionego konika, trudno było go powstrzymać. - Imperia są skazane na zagładę od pierwszego dnia swojego istnienia. Choćby nie wiem jak pięknie zaczynały, przerastają same siebie i gniją od środka. A potem upadają albo zostają obalone. Taki cykl biologiczny. Lepiej stać z boku i wciskać się w szczeliny zostawione przez ważnych gości.

``Yes, what are we going to do about Dred Priest?`` Jusik said. ``Not that I know the man, but you do.``
Gilamar looked as if he was going to spit. ``He's a hutuun. I don't care how good a soldier he is. He talks that supremacy osik, and we don't need his kind on Mandalore.``
``Shysa would never listen to him, anyway,`` Skirata said. ``He's too smart. Everyone knows Mandalore's never going to be a galactic empire again. Shab, we haven't been a major power for millennia.`` ``And we don't want to be.`` Gilamar was on his favorite topic now, unstoppable.
``Empires are doomed from day one. Whatever happens, however well they start out—they get too big and go rotten. They all fall. They're all overthrown. It's the cycle of nature. Let's stay on the margins, moving in the gaps the big boys leave.``

Dyskusja na temat Dred Priesta.
L:111


-Niechętnie niszczę twoje miłe złudzenie, Kalu, ale rozejrzyj się dokoła i popatrz na innych Mando`ade. To mieszanka różnych ras, i to my sami wyselekcjonowaliśmy i wychowaliśmy takich upartych, twardych gości. I jakoś się nam udało.
-To nie to samo, co próba wyhodowania użytkowników Mocy - stwierdził Skirata, przywołując cały zasób swojej cierpliwości. Nie był zły na Shysę, raczej na siebie. Wiedział, że stracił przewagę w tej dyskusji.- Wykształciliśmy w sobie różne cechy, Fenn - powiedział.- Wiarę w siebie, samodzielność, wytrwałość, odwagę. Nie znajdziesz tych cech w genach - Poklepał sie po czole.- To pochodzi z głowy. Sami na to zapracowaliśmy.

``I hate to spoil that fine illusion, Kal, but take a look around you at the Mando'ade. A mixed bunch, and no mistake, but don't you think we've self-selected and bred a hardy, stubborn type? What's the difference?”
``That's not the same as trying to produce Force-users,`` Skirata said, trying very hard not to lose his temper. He was angry with himself, not Shysa. He knew he'd already lost the argument. ``We've bred an attitude, Fenn—selfreliance, tenacity, guts. That's not in the genes.`` He tapped his temple. ``It's available to anyone who is willing to work for it. It's up here.``

Skirata rozmawiający z Fennem
L:145


Skirata czekał na nieuniknione pytanie. Wiedział, że jeżeli Shysa je zada, będzie to ostatnia ich rozmowa. Bał sie tego, bo to by znaczyło, że bardziej ceni własną wolę niż interes swoich ludzi. Nie tak go wychował Munin Skirata. Odpowiedzialność społeczna... właśnie to usiłował im wpoić. Mandalorianin, który myśli tylko o sobie, nie jest mando`ad.
Ale przecież opiekuję się moim klanem, pomyślał. Klany wychowują ludzi. Nie można mieć jednego bez drugiego.

Skirata waited for the inevitable question, and knew that if Shysa asked it then it would be the last time he spoke to the man: That scared him. It told him that he put his own wishes above his people. This wasn't how Munin Skirata had raised him. Communal responsibility. That was the watchword. A Mandalorian who thought only of himself wasn't a Mando'ad at all.
But I look out for my clan. Clans build the people. Can't have one without the other.

Rozmyślenia Kala
L:146


PoświęcenieDo góry
P:x - Strona w polskim wydaniu,, Shc:x - Strona w angielskim wydaniu (HardCover)

Pozbawiłeś władzy Shysę, ty hut`uunie. Mężczyznę, który przywrócił nam świadomość, że jesteśmy narodem. Gdzie się podziewałeś, kiedy wykrwawialiśmy się z rozkazu Imperium?
``And you deposed Shysa, you hut'uun. The man who put us back on our feet as a people. Where were you when the Empire was bleeding us dry?``
Jaing do Boby
P:141 Shc:111


-Nie jestem dumny z niczego co robiłem - odparł Fett bez cienia emocji głosie. - Z drugiej strony niczego się także nie wstydzę. Po prostu robię to, co muszę. Nie masz pojęcia, co zaszło między mną a Shysą, i może nigdy się tego nie dowiesz.
- Był przy nas, kiedy go potrzebowaliśmy - przypomniał Jaing. - A ciebie tam nie było. Nie muszę wiedzieć nic więcej.

``I'm not proud of anything I've done,`` Fett said, no hint of emotion in his voice. ``But I'm not ashamed of anything, either. I just do what I have to. You don't know what went on between me and Shysa, and maybe you never will.``
``He was there when we needed him,`` said Jaing. ``And you weren't. That's all I need to know.``

Jaing mający pretensje do Boby.
P:142 Shc:112


-Jest jeden warunek - powiedział.
-Zawsze jest, prawda? - zauważył Fett, krzyżując ręce na piersi. - Mianowicie?
-Zabieraj swój Shebs. tyłek, z powrotem na Mandalorę, posłuchaj rady Kad`iki i zbuduj silne, zjednoczone, stabilne państwo. Udowodnij, że dorastasz do pięt takim ludziom jak Jaster Mereel i Fenn Shysa. Wystarczy, jeżeli będziesz we wszystkim naśladował swego staruszka. Boisz się, że mógłbyś się okazać lepszy niż on, prawda? Nie możesz być lepszy niż Jango. To by ci się nigdy nie udało.
Mirta się skrzywiła. Bezceremonialna wzmianka o ojcu była chyba jedyną rzeczą, która mogła naprawdę zirytować dziadka. Fett powoli rozprostował zaplecione na piersi ręce.
-Mój ojciec w końcu unicestwił Śmiertelną Wachtę - powiedział. -Właśnie takie dziedzictwo pozostawił Mandalorze. -To była sekciarska awantura - przypomniał Jaing. - Bez znaczenia dla życia większości Mando`ade.

Jaing wasn't done, though. ``There's a condition, of course.``
``There always is.`` Fett crossed his arms. ``What?``

``Get your shebs back to Mandalore, listen to Kad'ika's advice, and build a strong, united, stable state. Prove you're even half the man that Jaster Mereel and Fenn Shysa were. All you want to do is emulate your old man, Boba. But you're too scared to exceed him, aren't you? You can't be better than Jango. That would never do.``
Mirta flinched. Mentioning his father without due reverence seemed to be the one thing that really got Fett riled. His voice didn't change, but he unfolded his arms with slow care.
``My father,`` said Fett, ``finally destroyed the Death Watch. That's his legacy to Mandalore.``
``Sectarian feud. Irrelevant to most Mando'ade's lives.

Jaing stawiający warunki Bobie
P:144-145 Shc:114


Fett pomyslał o ostatnich słowach, jakie uslyszał od Fenna Shysy: "Jeśli dbasz tylko o własną skórę, nie jesteś mężczyzną". Ale Jaing nie miał pojęcia, co zaszło między nimi w ostatnich chwilach życia Shysy. Ludzie na ogół wierzyli w to co chcą wierzyć.
Fett thought of the last thing that Fenn Shysa had said to him. If you only look after your own hide, then you're not a man. No, Jaing didn't have any idea what went on between them in those final moments. People generally believed what they wanted to.
Fett wspomina Shysę
P:207 Shc:165


ObjawienieDo góry
O:x - Strona w polskim wydaniu,, R:x - Strona w angielskim wydaniu (Paperback)

-Nie chciałem tego zrobić - powiedział. - Nie chciałem zostać Mandalorem. Gdybym jednak nie postrzelił Shysy, Mandalor zginąłby okropną śmiercią. Byłem mu to winny, a nawet coś więcej.
-Mogłeś się zachować przyzwoicie i mimo wszystko przekazać kyr`bes komuś innemu.
Fett poznał znaczenie tego słowa niedługo po swoim ślubie. Oznaczało koronę, czaszkę mitozaura, zastrzeżoną la urzędu Mand`alora.
-Dałem Shysie słowo, że uszanuję jego przedśmiertne życzenie - wyznał.


``I didn't want to do it, ``he said. ``I didn't even want to be Mandalore. But if I hadn't shot Shysa, he'd have died a rotten death. I owed him better than that.``
``You could have done the decent thing and still handed over the kyr'bes to someone else.``
Fett had learned that word early in their relationship: the crown, the mythosaur skull reserved for the office of Mand'alor. ``I gave Shysa my word that I'd honor his dying wish.``

Boba rozmawiający z Mirtą
O:82 R:52


Jaina nigdy przedtem nie była w przestworzach Mandalory. Mama, która pojawiała się tu w czasach Rebelii, mówiła, że Mandalorianie mieszkają w nadrzewnych domach, a ich przywódca, blondyn zwany Shysą, jest czarującym mężczyzną.
Jaina had never been in Mandalorian space before. Mom had, in her Rebel youth; she said the Mandalorians lived in tree-houses, and their leader, a blond man called Shysa, had been very charming.
Jaina przybywa na Mandalorę
O:102 R:74


Beviin byłby lepszym Mandalorem niż Fett, może dlatego, że bardziej przypominał Shysę. Był równie skłonny do podnoszenia morale i do zawierania sojuszów, jak i do pchnięcia swoim beskadem najbliższego wroga. Najważniejsze jednak, że wszyscy go lubili. Za Fettem przemawiały osiągnięcia na polach bitew i dynastyczne nazwisko. Mando`ade lubili pokazywać jego wizerunek reszcie świata. Fett liczył się bardziej jako żyjący talizman niż jako przywódca. Cóż, każdy Mandalor miał własny styl. W końcu to nie zmieniało ani trochę istoty Mandalory.
Beviin would make a far better Mandalore than Fett ever had. He was more in Shysa's mold, as ready to boost morale and build alliances as he was to put his beskad through the nearest enemy, and everyone liked him. All Fett had was his record on the battlefield and his dynastic name; he was an image that Mando'ade liked to present to the world, not someone they actually needed, more a living talisman than a leader. Every Mandalore had his own style. In the end, it didn't seem to change the essence of Mandalore one bit.
O tym jakim Mand`alorem jest Boba
O:144 R:117-118


Między drzewami, na prostym, surowym postumencie stał zniszczony czerwono-zielony hełm. Nie było żadnych napisów ani ogrodzenia, słowem nic, co wskazywałoby, że leżący tu człowiek był przywódcą wszystkich Mandalorian - ani nawet wzmianki o tym, kogo tu pochowano, jednak teraz, kiedy Jaina nieco już się oswoiła z rygorystycznymi, prawie barbarzyńskimi zwyczajami regulującymi pewne sfery życia Mandalorian, nie dziwiło jej już to tak bardzo. Wiedziała też, że pomimo znacznych sum kredytów zasilających - wydawałoby się - anarchistyczne społeczeństwo (pochodzących głównie z wydobycia beskara i sprzedaży Bes`uliike) na Mandalorze się nie przelewa. Przypomniała sobie małą Briilę, potrafiącą w wieku pięciu lat posługiwać się blasterem i Fetta, mężczyznę w podeszłym przecież wieku, niemal rozkwaszającego jej śledzionę ciosem w trzewia. Uznała, że najlepiej będzie zachować czujność.
It was a battered red-and-green helmet on a plinth; no inscription, no railings, nothing that indicated its owner had been a head of state or even who was commemorated. Jaina was struck less now by the intimidating face that Mandalorians presented than by their apparently anarchic society and-despite the credits flooding in now from their beskar mining and sales of the Bes'uliik-grim rural pov-erty. Then she remembered little Briila, able to handle a tiny blaster at five years old, and old man Fett nearly taking her spleen apart with a gut-punch, and decided that caution was still the best option.
Jaina odwiedzająca grób Shysy
O:194 R:171


-Shysa poprowadził nas przeciwko Imperium - wyjaśnił Beviin.- Prawda, Fen`ika? Nieźle skopaliśmy im tyłki! - Zarechotał, a potem podszedł do hełmu i czule poklepał poobijany metal. - Był wspaniałym Mand`alorem, ale zawsze obstawał przy wersji, że to Fett powinien nami dowodzić. A Fett miał to gdzieś. Mimo to w końcu Shysa dopiął swego.
Shysa led us to kick out the Empire, ``Beviin said. ``Didn't you, Fen'ika?`` He walked up to the helmet and patted it fondly. ``A great Mand'alor. But he always wanted Fett as the front man, and Fett wasn't having it. Shysa got his way in the end, though.
Goran opowiadający Jainie o Fennie
O:194 R:171


-Dlaczego Shysa sądził, że to Fett powinien zostać Mand`alorem? - spytała Jaina.- Bo jego ojciec nim był? - Ugryzła się w język, zanim wyrwało jej się, że facet raczej nie sprawia wrażenie zbyt kontaktowej osoby.- Przecież nie liczą się dla was więzy krwi.
-Masz rację, ale Jango był cholernie dobrym wojownikiem, a poza tym sam Jaster Mereel wybrał go na swojego następcę, więc nazwisko Fett cieszy się u nas dużym szacunkiem. A kiedy sprawy przybierają taki kiepski obrót, jak podczas upadku Republiki... cóż, nawet my potrzebujemy symboli. Wiesz, że Shysa skłonił nawet jednego z klonów-dezerterów, żeby udawał syna Jango Fetta - tylko po to, żeby aruetiise byli przekonani, że znów jesteśmy silni i trzeba się z nami liczyć? W rzeczywistości nikt nie miał pojęcia kto kryje się pod hełmem.

``Why did Shysa think Fett should be Mandalore? Because his father was?`` Jaina didn't add that Fett didn't strike her as the community-minded kind. ``Bloodlines don't matter to you.``
``True, but Jango had a fearsomely good fighting reputation, and he was Jaster Mereel's chosen heir, so the Fett name has some power. When things were as rough as they were when the Republic fell-well, even we needed icons. You know that Shysa even got a clone deserter to pose as Jango Fett's heir, just to give the ametuse the idea that we were solid again? Nobody really knew who or what was under the armor.

Goran opwiadający Jainie o Shysie
O:195 R:172


Star Wars 68: The Search Begins Do góry


Nauczymy tych poganiaczy niewolników co znaczy zaczynać z Mandalorianami!
We`ll teach those slavin` slugs what it means to tangle with mandalorians!
Fenn o Mandalorianach.


Możliwe, ale nie dbam już o takie sprawy. Obecnie walcze tylko dla swojej planety, dla swoich ludzi... i swoich przyjaciół.
That may be, missy, but i don`t care fer causes no more. These days, i fight only fer me planet, me people... an` me friends.
Fenn Shysa do Lei, odnośnie tgo jakie znaczenie dla rebelii ma pojmany przez niego Dengar.



Star Wars 69: Death in the City of Bone Do góry


Fenn Shysa: Zabije Cię. Zabije! Tak...
Leia: Nie, Fenn! Nie rób tego! Możemy go potrzebować! Proszę...!
Fenn Shysa: Ech,... myśle, że masz rację. Tak czy owak, możemy go i tak zabić poźniej

Fenn Shysa: i`ll kill ya. I will! I`ll...
Leia: No, Fenn! Don`t! We might need him! please..!
Fenn Shysa: Aye, i... i quess yer right. Anyway, we can always kill`im later.

Fenn o Supremie.


Ale ta zbroja... cóż... pokazuje, że jestem Mandaloriańskim Protektorem. I myślę... że noszę go... gdy ochraniam.
But this here uniform... well... it marks me fer a Mandalorian Protector. An' I think it's only fittin'... that I wear it... while protectin'!
Śmiertelnie ranny Tobbi Dala do Supremy, na chwile przed tym jak "uchronił" uciekającego Fenna likwidując ścigające go pojazdy.


Luke Skywalker i Cienie Mindora Do góry
LsiCM:x - Strona z której pochodzi cytat (polskie wydanie)

Wracał z mandaloriańskich przestworzy, dokąd poleciał, żeby odszukać jedynego gościa w całej galaktyce, który mógł jego zdaniem wpłynąć na przebieg negocjacji: Wielkiego Szefa Mandaloriańskich Protektorów i Samozwańczego Lorda Mandalora, słynnego Fenna Shysę.
A ściślej, jak Hań na ogół o nim myślał, Fenna-Jeżeli-Choćby-Tylko-Jeszcze-Raz-Spojrzysz-W-Taki-Sposób-Na-Leię-Przysięgam-Że-Rozwalę-Twój-Mandaloriański-Łeb-Jak-Pęcherzoowoc-Shysę.
Jego podwładni przestali być najemnikami, a sam Mandalor przekształcił swoją kadrę w zalążek Protektorów - czyli myślących kategoriami społecznymi polityków, policjantów i nielicznych dobroczyńców. Oznaczało to, że Shysa jest nie tylko urodzonym Mistrzem-Wszelkich-Możliwych-Parszywych-Technik-Walki, ale także facetem szlachetniejszym, bardziej skłonnym do poświęceń i szanowany niż wszyscy pozostali.

He was on his way back from Mandalorian Space, where he had gone to corral the one guy in the galaxy Lando claimed could change the alleged minds of these commandos: the Big Boss of the Mandalorian Protectors and self-styled Lord Mandalore, Fenn Shysa himself.
Or, as Han usually thought of him, Fenn You-So-Much-as-Look-at-Leia-That-Way-One-More-Time-and-I-Swear-I'm-Gonna-Pop-Your-Mando-Skull-Like-a-Bladdergrape Shysa.
Shysa and his men had given up the mercenary life, and he'd organized his cadre into the kernel of the Protectors-kind of civic-minded volunteer police and freelance do-gooders, more or less. Which meant that Shysa, on top of his born-and-bred MESFAC more-studly-than-thou thing, had piled more-honorable-than-thou, moreself sacrificing-than-thou, and more-all-around-good-guy-than-thou.

O Shysie i mando-komando
LsiCM:99


- Lando... generale Calrissian... nie możemy dłużej stać z założonymi rękami! -wybuchnął.
- To ja stoję - odparł Lando. — Ty się przechadzasz.
- Muszę rzucić do akcji moich ludzi — stwierdził Shysa. - Po winniśmy im pomóc!
- Możesz przyłączyć się do bitwy, jeżeli twoim zdaniem to naj lepsze, co możesz zrobić — oznajmił Calrissian. — Jestem ostatnim człowiekiem w galaktyce, który ośmieliłby się wydawać rozkazy Lordowi Mandalorowi. Problem w tym, że komandosi nie są twoimi podwładnymi, przynajmniej nie w tej chwili. Pracują dla mnie.

Finally Shysa couldn't take it anymore. ``Lando-General Calrissian-we can't just stand here!``
``I'm standing,`` Lando said. ``You're pacing.``
``I have to scramble my men. We should be out there!``
``You can join the battle if you feel that's best; I'm the last man in the galaxy who'd presume to give orders to Lord Mandalore. But the commandos aren't your men. Not right now, anyway. They work for me.``

Lando i niecierpliwy Fenn
LsiCM:197-198


Spojrzał przez dziobowy iluminator. - Tak, rozumiem - przyznał w końcu. - Pozostając za nocną stroną planety, będziesz mógł ją wykorzystać jako osłonę przed gwiezdnymi rozbłyskami. A później polecimy na niewielkiej wysokości przez atmosferę. Jeśli jednak zamierzasz wydać rozkaz dowódcom okrętów liniowych, Żeby zbliżyli się do bazy nieprzyjaciół w wulkanie, powinieneś przedtem wyeliminować ich naziemne stanowiska artylerii - turbolasery, działa jonowe, a przede wszystkim grawitacyjne działo.
Jak zamierzasz tego dokonać?
- To rzeczywiście może być problem - przyznał Lando, cały czas uśmiechnięty. - Nie wiesz przypadkiem, gdzie tu można znaleźć pięciuset czy sześciuset mandaloriańskich superkomandosów, co?
- Fenn zamrugał raz i drugi, dopóki się nie zorientował, że i on zaczyna się uśmiechać.

``Then...`` Fenn stared out through the forward screens, suddenly thoughtful. ``Yeah, I get it: from nightside, you have the planet as a shield against the stellar flares... then we come in low-level, through the atmosphere... but if you're planning to bring capital ships close to that volcano base of theirs, first you've got to take out their ground-based artillery-turbolasers, ion cannons .. . and especially that gravity gun. How do you figure on doing that?``
``Might be a problem.`` Lando was still smiling. ``You wouldn't happen to know where I could lay my hands on, say, five or six hundred Mandalorian supercommandos, would you?``
Fenn blinked, blinked again, and then discovered that he was starting to smile, too.

Fenn i mający wizje Lando
LsiCM:199


- Lando odwrócił się i ponownie włączył osobisty komunikator. - Fenn, macie się wycofać - rozkazał.
Na sekundę zapadła cisza, a później Lando usłyszał ponure pytanie:
- Jak daleko?
- Jak najdalej - powiedział. - Kiedy to grawitacyjne działo otworzy ogień, odpowiemy swoim ogniem. Ze wszystkich sił.
- Czy widziałeś, jak to miejsce jest opancerzone? - zapytał
Shysa. — Przebicie go zajmie wam przynajmniej kilka godzin.
- Owszem... jeżeli będziemy strzelali do pancerza- odparł Lando.
Zapadła kolejna krótka cisza.
- Pilnie wszystko obserwuję — odezwał się w końcu Mandalorianin. -Nie czekaj na nas, Lando.
- Fenn...
- W żadnym razie nie zdążymy. Róbcie, co musicie. Ocalcie flotę.
- Nie rozumiesz, co się za chwilę wydarzy... — zaczął Calrissian.
- Jesteśmy Mandalorianami — przypomniał Shysa. — Po to się urodziliśmy i po to żyjemy... i po to zginiemy.
- Przestań! Nie znoszę tego bełkotu! - Lando zagryzł nerwowo wargi, głęboko westchnął i zebrał się na odwagę.

Lando turned away and again triggered his personal comlink. ``Fenn, I need you to fall back.``
There was silence for a second or two, then a grim, ``How far?``
``All the way. When that gravity gun opens up, we'll hit back. Massively.``
``Have you seen the armor on this place? It'll take you hours to pound through!``
``If we shoot the armor.``
Another pause, then: ``I scan. Lando, don't wait for us.``
``Fenn...``
``We'll never make it. Do what you have to. Save the fleet.``
``You don't understand what's about to happen...``
``We're Mandalorian. This is what we live for. This is how we die.``
``Stop it! I hate that garbage!`` Lando chewed the inside of his lower lip for a second or two, then took a deep breath to keep a grip on his courage.

Mando'ade - „z tarczą, albo na tarczy”
LsiCM:309


Fenn Shysa przycisnął plecy do grodzi i spojrzał z nadzieją na błyskający czerwono wskaźnik naładowania swojego karabinu blasterowego. Dziesięć strzałów. Jeden granat. Może wystarczy, żeby przeżyć do chwili, kiedy kontratak Calrissiana rozpyli wroga na atomy.
Wymienił ponure spojrzenie z dowódcą komandosów, który stał w identycznej pozie po drugiej stronie ziejącej między nimi dziury otwartego włazu. Dowódca komandosów trzymał się blisko niego zgodnie z dumną mandaloriańską tradycją: zamierzał osłaniać odwrót swoich podwładnych albo zginąć podczas tej próby. Fenn Shysa nie znalazł się jednak w tym miejscu dlatego, że był dowódcą. I nie dlatego, że był przywódcą mandaloriańskich Protektorów ani nawet dlatego, że był Lordem Mandalorem. Stał tu dlatego, że nazywał się Fenn Shysa.
W pewnym momencie walki ściągnął z głowy i odrzucił hełm, bo odbity od niego rykoszet unieruchomił wyświetlacz w polu widzenia właściciela, a usterka zmusiła autopolaryzator do przyciemnienia przesłony i Shysa przestał cokolwiek widzieć. Miał świeże oparzenie na skroni, gdzie przypadkowy strzał zwęglił jego włosy. Mgłę w bunkrze rozjaśniały raz po raz rozbłyski szkarłatnych błyskawic blasterowych strzałów, a w powietrzu unosiła się woń dymu, przypiekanego mięsa i ozonu.

Fenn Shysa pressed his back against the bulkhead and scowled down at the red-blinking charge meter on his blaster rifle. Ten shots. One grenade. Maybe just enough to last until Lando's counterstrike vaporized them all.
He exchanged a grim look with the mercenary commander who stood in an identical posture on the other side of the blown-open hatch between them. The mercenary commander was at his side because in the proudest Mandalorian tradition, he would cover his men's retreat or die in the attempt. Fenn Shysa, though, wasn't there because he was a commander. Or even because he was commandant of the Mandalorian Protectors, or because he was Lord Mandalore. He was there because he was Fenn Shysa.
He'd discarded his helmet at some point-a glancing hit had disabled his heads-up display, and the malfunction had triggered the autopolarizer to black out his visor altogether-and now he had a fresh burn streak along his temple where a near-miss had set his hair on fire. The haze in the bunker flickered and flashed with scarlet streaks of blasterfire, and it smelled like smoke, roast meat, and lightning.

O Fennie
LsiCM:318


Fenn w końcu zlokalizował źródło strzałów. Nie mierząc, przycisnął spust i wypuścił w tamtą stronę strugę ognia ze swojego karabinu, żeby nieprzyjaciel nie mógł wychylić głowy. Odrzucił na bok rozładowany blaster i skoczył ku punktowi oporu, starając się trzymać z daleka od błyskawic lecących ku pozycji szturmowców z karabinu dowódcy najemników. Zaatakował punkt oporu szturmowców, bo chciał zrobić użytek z ostrzy w rękawicach, a gdyby przyszło do walki wręcz, mógł się posłużyć blasterami zabitych przeciwników... ale zrobił to głównie dlatego, że był Fennem Shysa. Jeżeli tego dnia miał zginąć, postanowił umrzeć z zębami zatopionymi w gardle napastnika.
Fenn located the focal point of the blasterfire. He ran in a tight arc, holding down his rifle's trigger, not aiming, putting fire on their position to keep their heads down and spoil their shooting as he threw aside his empty rifle and turned his tight arc into a straight-line charge, just wide of the line of fire pouring at the stormtrooper position from the mercenary commander. He charged partly because he still had his gauntlet blades, and if he could get into hand-to-hand he could rearm himself with the blasters of dead enemies-but mostly he charged because he was Fenn Shysa, and if today should bring his death, he would fall with his teeth in the throat of the man who killed him.
O Fennie
LsiCM:319


Krzyk szturmowców stłoczonych w ładowni „Lansjera" jeżył włosy na karku Fenna Shysy. Mandalorianin nie miał wprawdzie pojęcia, co się dzieje, ale aż za dobrze rozumiał podstawowe reguły walki... a jedna z nich brzmiała następująco: „Kiedy nie masz pojęcia, co się dzieje, dzieje się zawsze coś niedobrego". Kiedy szturmowcy dostali konwulsji, Fenn wskoczył na kontener towarowy i ryknął po mandaloriańsku: - Zabezpieczyć ich broń! Natychmiast! Tylko dlatego rzeź, która później nastąpiła, nie okazała się o wiele straszniejsza... ale i tak była wystarczająco potworna. Najemnicy zajęli się wykonywaniem rozkazu jak zdyscyplinowani wojownicy, którymi zresztą byli. Przedzierali się przez tłum w takim szyku, żeby mieć wolne pole ostrzału i wyciągać z opresji swoich kolegów, a także - gdyby to okazało się konieczne - otwierać ogień do wijących się i dygoczących szturmowców. Niestety żadne szkolenie ani zdyscyplinowanie nie mogły umożliwić niewielkiemu oddziałowi najemników zapanowania nad liczącą kilka tysięcy osób grupą ogarniętych paniką cywilów.
In the crowded hold of Lancer, the screaming of the stormtroopers had raised hairs on the back of Fenn Shysa's neck. He didn't have any idea what was going on, but he understood all too well the fundamental rules of combat, one of which was When you don't know what's happening, what's happening is always bad.
As the troopers had fallen into seizures, Fenn had jumped atop a cargo container and roared in Mandalorian, ``Secure their weapons'.
Now!,`` which was the main reason the slaughter that followed wasn't much, much worse-but it was still bad enough.
The mercenaries had leapt to their task like the disciplined warriors they were, deploying in staggered array to keep clear lines of fire open so they could cover each other and, if necessary, shoot the convulsing stormtroopers. Unfortunately, no amount of training or discipline could allow a small cadre of soldiers to instantly control several thousand panicked civilians.

Fenn-dowódca
LsiCM:345


- Opuścić blastery! - ryknął Shysa, bo zauważył, że strzały najemników powodują tyle samo ofiar wśród cywilów co działania oszalałych szturmowców. - Opuścić blastery i wysunąć klingi! Fenn Shysa był jednym z przywódców, którzy wierzą w zasadę dowodzenia przez dawanie przykładu. Zeskoczył z kontener, towarowego i wylądował na plecach zakutego w czarny pancerz szturmowca. Pierwsze ostrze wbił w kark przeciwnika. Zanim szturmowiec zdążył się zorientować, że nie żyje, Fenn przetoczył się i dźgnął następnego szturmowca w nerki, a kiedy imperialny żołnierz odwrócił się, żeby zobaczyć, kto go zranił, dowódca Protektorów wbił klingę głęboko w jego podbródek. Gdy martwy szturmowiec upadł, Shysa rozejrzał się w poszukiwaniu następnego celu. Miał mnóstwo celów do wyboru i nie spodziewał się, że mu ich zabraknie w najbliższym okresie... okresie, który jak przewidywał - miał się zakończyć jego śmiercią.
``Down blasters!`` Fenn roared; the mercenaries were inflicting almost as many civilian casualties as were the maddened troopers.
``Down blasters and up blades!``
And because he was the sort of commander who believed in leading by example, he leapt from the cargo container to land hard on the back of a black-armored trooper and punched his own fist blade through the back of the trooper's neck. Before that trooper even knew he was dead, Fenn had rolled to his feet and stabbed the next one in the kidney, and as that trooper whirled to face him, the Protector commandant jammed his blade in deep under the man's chin. He let the dead man fall and looked around for his next target. He had plenty to choose from; he didn't anticipate running short in the foreseeable future-a future that would be, in Fenn's experienced judgment, exactly as long as the rest of his life.

O Fennie
LsiCM:346


Pojedynek Łowców Do góry


BF [do JK]: Jesteś nikim! Nie Dalą, nie Shysą! Nikim! Nie zasługujesz, by nosić tę zbroję! Nie zasługujesz na moją reputację.
BF: You’re no one! Not Dala, not Shysa! Nobody! You didn’t earn this armor! You didn’t earn my reputation.
Fett po pokonaniu Jodo i zdjęciu mu hełmu


Społeczność
  *Newsy
*Nadchodzące wydarzenia
*Ostatnie komentarze
O nas
About us
Über uns
*Członkowie
*Struktura
*M`Y w akcji
*Historia Organizacji *Regulamin
*Rekrutacja
*Logowanie
M`y na Facebooku
Copyright © 2009-2021




Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2021 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3. 15,652,889 unikalne wizyty