Cytaty - Goran Beviin

Wybierz interesujące cię źródło:
Braterstwo Krwi Poświęcenie Objawienie A Practical Man
Braterstwo KrwiDo góry
BK:x - Strona w polskim wydaniu,, B:x - Strona w angielskim wydaniu (paperback)

Beviin powoli uniósł głowę i spojrzał na hełm łowcy nagród. - Mogę postawić ci piwo i kazać przynieść słomkę do picia? - Zaproponował.
- Nie pajacuj - burknął Fett.

He looked at Fett's helmet with slow deliberation. ``Can I get you an ale and a drinking straw?``
``You're a riot.

Goran i Boba
BK:61 B:53


Ciekawe, dlaczego mnie nie poprosił, żebym wyruszył w pościg za Solo - zastanowił się łowca nagród. Przez chwilę miał ochotę poczęstować się monetokrabem, ale zrezygnował. - Wszyscy inni zwracali się z tym do mnie.
- Może uważa, że to by cię nie interesowało - odparł Beviin.
- A może jesteś dla niego za drogi.
- Miałby rację pod jednym i pod drugim względem. - Han Solo nie miał teraz żadnego znaczenia... Absolutnie żadnego. Fett zresztą i tak nigdy nie żywił do niego urazy. Po prostu zawierał kontrakty, a kontrakt nigdy nie był dla niego sprawą osobistą.

``Wonder why he didn't ask me to go after Solo,`` said Fett. He considered the coin-crabs and thought better of it. ``Everyone else did.``
``Maybe he thinks you'd be bored with it. And too expensive.``
``Right on both counts.`` Han Solo was irrelevant now, truly irrelevant.
Fett had never had a feud with him anyway: just a string of contracts, and contracts were never personal.

O Hanie Solo
BK:62-63 B:54


Nie poluję na całe rodziny - wyjaśnił Beviin. - Interesują mnie tylko przestępcy. Nie chcę się stać jednym z nich.

``I don't do families. I only hunt criminals. I don't want to be one.``

Światopogląd Gorana
BK:63 B:54


- Verd ori’shya beskar'gam. - Beviin wypił następny łyk piwa. - Wojownik to coś więcej niż jego zbroja.
Fett spojrzał na niego z irytacją.
- O co ci właściwie chodzi? - Zapytał.
- O Ailyn. Nosi twoją zbroję, lata twoim statkiem, ale ani jedno, ani drugie nie zastąpi jej bojowego ducha. - Beviin nigdy się nie bał Fetta i nigdy nie tytułował go panem. Prawdziwy Mandalorianin nigdy by się tak nie zachowywał. - Nie znasz języka mando'a, prawda?
- Tylko basic i huttański - przyznał Fett. - W nich załatwiam interesy.
- Może potrzeba nam mniej interesów, a trochę więcej Mandalora, Bob'ika.
Bob'ika. Kiedy Fett był dzieckiem, właśnie tak zwracali się do niego niektórzy wspólnicy ojca. Ojciec jednak nigdy go tak nie nazywał. Fett postanowił zignorować tę poufałość.
- Na razie jestem zajęty - powiedział.


``Verd ori`shya beskar`gam.`` Beviin took a pull at his ale. ``A warrior is more than one's armor.``
Fett rounded on him. ``What?``
``Ailyn. Wearing your armor, flying your ship. No substitute for a fighting spirit.`` Beviin never appeared to fear him and never called him sir. A traditional Mandalorian never would, of course. ``You still don't speak Mando'a, do you?``
``Basic and Huttese. That's what I do business in.``
``Maybe we need a little less business and a little more Mandalore, Bob'ika.``
Bob'ika. Some of his father's associates had called him that as a kid. His father never had. But he ignored the over-familiar form of his name. ``I'm busy right now.``

Rozmawiający Goran i Boba
BK:65-66 B:57


- Lubisz tę dziewczynę - stwierdził Beviin.
- Powinienem był ją wyrzucić w próżnię - burknął Fett. - Całą drogę beształa mnie i dowodziła, jakim jestem okropnym Mandalorem.
- To znaczy, że nie jest ślepa - zachichotał mężczyzna.

``You like that kid.``
``I ought to space her. She spent the flight here beating me up for being a rotten Mandalore.``
``So she's not blind.``

Rozmowa Boby i Gorana
BK:251 B:243


- Więc po co jesteś Mandalorem? - Zapytał mężczyzna. - Nie masz następcy, nie masz klanu, nie masz poczucia obowiązku. Nie jesteś nawet Mandalorianinem. Tylko nosisz mandaloriańską zbroję.
Te uwagi były ryzykowne, ale Beviin chyba się tym nie przejmował. Fett zresztą nie potraktował jego słów jak obrazę; uznał, że to szczera opinia innego Mandalorianina, który ma pełne prawo ją wypowiedzieć. Zawsze istniał Mandalor, przywódca klanów, namaszczony przez poprzedniego Mandalora albo osobę, która przywłaszczyła sobie jego tytuł na łożu śmierci, czyli na polu bitwy. Prastara maska, oznaka statusu Mandalora, zawsze była zagrożona.

``Then what's the use of being Mand'alor? No heir, no clan, no sense of duty. You're not Mandalorian. You just wear the armor.``
It was a dangerous retort, but Beviin didn't seem to care. Fett didn't even take it as a challenge-just a Mandalorian's forthright view that he felt fully entitled to express. There had always been a Mandalore, chief of clans, the leader anointed by the last Mandalore or the one who snatched the title from him, always on his deathbed, which was invariably in combat. The ancient mask that was the Mandalore's mark of rank was always at risk.

Rozmowa Gorana z Bobą, o tym jakim jest Mandalorianinem.
BK:252 B:244


- Mówisz, że powinienem być normalną głową państwa - powiedział. - Sęk w tym, że nie mamy takiego państwa.
- Może w dzisiejszych czasach właśnie tego potrzebujemy - powiedział Beviin.
- Organizować urzędy i urzędników, przesiadywać na zebraniach i pozwolić, żeby Mandalora stała się leniwa i rozlazła jak każda inna planeta? - Zapytał Fett.
- W tym wszystkim chodzi o coś więcej, a ty dobrze o tym wiesz - odparł Beviin. Naprawdę trudno było żywić do niego urazę. - Musimy mieć pewność, że jesteśmy wojownikami i mamy cytadelę, której będziemy bronić, zamiast spełniać zachcianki aruetiise. Cudzoziemców. Jak powiedziałem, wymaga tego od nas duch czasu.

``You're saying I should be a conventional head of state. We don't have a state like that.``
``These days we might need one.``
``Get a bureaucracy and sit in meetings and get slow and flabby like every other world?``
``There's more to it than that and you know it.`` It was oddly difficult to take offense at Beviin. ``We need to make sure we're warriors with a citadel to defend, so we can pick our battles and not rely on the whims of aruetiise. Foreigners. It's the spirit of the times, like I said.``

Boba rozmawiający z Goranem o przyszłości Mandalory
BK:252 B:244-245


- A co ze statkiem mojej mamy? - Zainteresowała się wnuczka.
- Wydam rozkaz, żeby Beviin go odebrał - obiecał Fett. - Zdziwiłabyś się, gdybyś wiedziała, ile rzeczy potrafi znaleźć ten człowiek.

``What about my mama's ship?``
``I'll get Beviin to collect it. You'd be amazed what that man can find.``

Rozmowa Mirty z Bobą.
BK:381 B:379


PoświęcenieDo góry
P:x - Strona w polskim wydaniu,, Shc:x - Strona w angielskim wydaniu (HardCover)

Jeszcze jedno - powiedział - Kilka następnych dni zamierzam spędzić z daleka od bazy. Nie będzie można nawiązać ze mną kontaktu.
-Co za różnica - mruknął ktoś z obecnych.
Miał rację.
-Nie jestem wybitnym przywódcą, ale na razie was nie zawiodłem - zauważył Fett - W czasie mojej nieobecności będzie mnie zastępował Goran Beviin.
Nikt nie zaprotestował. Beviin był uczciwym, wiarygodnym mężczyzna, no i ani myślał zostawać Mandalorem. Niczym dzikus z dawnych czasów, władał beskadem, prastarym mandaloriańskim żelaznym mieczem, i wielu Yuuzhan Vongów doświadczyło tego na własnej skórze.

``One last thing,`` Fett said. ``I'm going to be away from base for a few days. Uncontactable.``
``How will we notice?`` someone muttered.
It was a fair point. ``So I'm not the governing kind. But I haven't let you down yet. While I'm away, Goran Beviin stands in for me.``
There was no dissent. Beviin was solid and trustworthy, and he didn't want to be Mandalore. He was also a complete savage with a beskad, an ancient Mandalorian iron saber, as many Yuuzhan Vong had discovered the hard way.

O podejściu niektórych Mando do Boby
P:36 Shc:22


Wnuczka naprawdę się starała, no i nie miała upodobania do głupstw w rodzaju mody czy holowideogramów. Była w każdym sensie tego słowa silna. Beviin - a Fett liczył się z jego zdaniem - powiedział, że Mirta jest prawdziwą Mando`ad, Mandaloriańską kobietą, bo umie strzelać, znośnie gotuje i ma bary jak zbrojmistrz. Mando`ade wysoko cenili kobiety z pogranicza, nie kruche laleczki, które nie umiałyby nawet wykopać obronnego szańca.
She worked hard and she wasn't mired in fluffy trivia like fashion and holovids. She was strong in every sense. Beviin—and Fett listened to Beviin—said she was a real Mando'ad, a solid Mandalorian woman, because she could shoot straight, cook passably well, and had the shoulders of an armor-smith. Mando'ade valued the frontier kind of female, not decorative trophies who couldn't even dig a defensive entrenchment.
Przemyślenia o Mircie
P:109 Shc:84


Fett zastanowił się, czy nie nadeszła pora, żeby wyjawić Beviinnowi prawdę o stanie swojego zdrowia. Wcześniej czy później mężczyzna i tak musiał się o tym dowiedzieć. W czasie nieobecności Fetta nie ogłosił się Mandalorem, chociaż prawdopodobnie mógłby liczyć na poparcie wielu klanów. Zamiast tego przerzucał gnój i pracował na farmie. Podobało mu się życie jakie wiódł. W galaktyce działoby się o wiele lepiej, gdyby było w niej więcej osób takich jak on.
Fett wondered if now was a good time to tell Beviin the truth about his illness. The man had to know sooner or later. He could have formally declared himself Mandalore while Fett was gone, and probably found a lot of support among the clans, but he hadn't; he'd gone on shoveling dung and running his farm. He was happy with his life as it was. The galaxy would have worked better with a few more Beviins around.
Przemyślenia Boby o Goranie
P:197 Shc:157


Farma była zbieraniną różnych budynków gospodarczych. Wzniesiono je w przypadkowych miejscach wokół kamiennego domu mieszkalnego, otoczonego imponującymi wałami ziemnymi i obronnymi murami, bo budynek miał pełnić funkcję ostatecznego bastionu obrony na wypadek ataku. Inne budowle, nie wyłączając domku, w którym zamieszkał Fett, nie były tak dobrze chronione. Wyglądały jak tradycyjnie okrągłe Vhen`yaime, zbudowane w głębokich wykopach i przykryte grubymi strzechami, żeby nie odróżniały się od otoczenia.
Na tyłach domu mieszkalnego mieścił się warsztat z kuźnią, prawdopodobnie połączony podziemnymi tunelami z innymi budynkami. Od strony kuźni dobiegały rytmiczne dźwięki uderzania metalu o metal. Fett zauważył, że z dachu warsztatu nie wydobywa się dym, za to szare smugi unosiły się z ziemi kilkadziesiąt metrów dalej, żeby nikt nie zwrócił uwagi na samą kuźnie. Łowca nagród był pewny, że sieć tuneli ciągnie się aż do wzgórz na zachód od farmy. Dzięki podziemnej komunikacji Mandalorianie odpierali ataki i pokonali Yuuzhan Vongów.

The farm was a rambling collection of buildings scattered around a stone farmhouse with impressive dirtworks and defensive walls. The other structures—including the outbuilding that Fett was staying in—weren't so well defended, just variations on the traditional circular vheh'yaime set in deep pits and so thickly thatched that they were camouflaged. But the farmhouse was the last bastion in the event of an attack.
At the back of the building, and connected to it by an underground tunnel, stood a workshop with a smithy. Fett could hear the rhythmic hammering of metal across the clearing. There was no smoke curling from the roof. It vented many meters away to hide the location, and Fett was sure there was a network of tunnels extending a long way into the hills to the west of the farm. It was one of the ways the Mandalorians had fought—and beaten—the Yuuzhan Vong.

O Mandaloriańskim budownictwie (farmie Beviina)
P:199-200 Shc:159-160


-Dobrze, dobrze. - Beviin, szpieg, wojownik i były komandos, najwyraźniej bał się rezolutnej kobiety. Fett przypomniał sobie, że w wieku czternastu lat Dinua walczyła i zabijała Yuuzhan Vongów, więc Beviin i on powinni się dwa razy zastanowić, zanim zabrudzą jej wysprzątaną do czystą podłogę - Obejdziemy dookoła.
``Okay, okay`` Beviin—spy, fixer, veteran commando—was driven back by a resolute woman. But Dinua had fought and lulled Yuuzhan Vong from the age of fourteen, so making a mess on her clean floor wasn't to be attempted rashly. ``We'll go the long way around.``
O Kobietach-Mando
P:200 Shc:160


A zatem ktoś z rodziny Beviina nadal był najemnikiem. Zdaniem Fetta farma nie była zaniedbana, ale może Jintar był zbyt dumny, żeby przyjąć pomoc swojego teścia.
-Przecież ty i Medrit dajecie sobie radę z dzieciakami - zdziwił się Fett.
-Tak, ale dzięki temu jest bardziej prawdopodobne, że przynajmniej jedno z rodziców przeżyje...
Tak wyglądała surowa rzeczywistość, w której Fett się wychowywał. W takich warunkach Mandalorianie wyrastali na twardych ludzi.

So some had already taken mercenary work. Fett didn't think Beviin's farm was doing that badly, but maybe Jintar was too proud to accept his father-in-law's support.
``But you and Medrit are good with kids.``
``Yeah, but this way, one parent stays alive . . .``
That was the harsh reality Fett had grown up with. It bred hard people.

Mandaloriańska codzienność.
P:200-201 Shc:160


Enceri leżało daleko nawet jak na standardy Mandalory, więc nic dziwnego, że mieszkańcy planety dopiero obecnie natkneli sie na tę żyłę. Yuuzhan Vongowie zrzucali na powierzchnie Mandalory grawitacyjne mikroanomalie, gdzie popadnie. Nie przejmowali się tym, że w skorupie planety powstają głębokie kratery, bo nie zamierzali podbijać Mandalory. Chcieli ją unicestwić. Fett z prawdziwą przyjemnością wyobraził sobie wściekłe miny na tych paskudnie zdeformowanych, aroganckich twarzach, gdyby się dowiedzieli, że pomagają Mandalorianom znaleźć nowe źródło metalu, dzięki któremu ich planeta była kiedyś tak potężna.
Beskar był najwytrzymalszym materiałem w galaktyce. Z przecięciem go nie radziły sobie nawet klingi świetlnych mieczy. Dawniej każda armia we wszechświecie chciała mieć dostęp do zasobów tego surowca.
Beskar był także najcenniejszym metalem na rynkach, a w galaktycre toczyła się nowa wojna.
-Przeczuwam, że zbliża się nowa era gospodarczej koniunktury - przerwał milczenie łowca nagród.
Beviin mrugnął porozumiewawczo.
-Oya, manda - powiedział. Zapolujmy, Mandaloro.
- I to nie na cudzym gruncie. - Fett nigdy dotad nie zdawał sobie sprawy, co to znaczy władać Mandalorą, bo pojęcie było tak mgliste, tak trudno uchwytne. - Z tego slkarbu powinna korzystać cała Mandalora.
-Jeśli tak twierdzisz, tak się stanie - przytaknął Beviin.- To prerogatywa Mandalora.
-Naprawdę tak uważam. - oznajmił Fett.- Czas zwołać zebranie przywódców klanów i zaplanować naszą przyszłość.
-Shab - odezwał się Medrit, oszołomiony zakresem władzy Mand`alora, która umożliwiała mu dysponowanie naturalnymi surowcami planety. - Mówisz jak prawdziwy mąż stanu.

Enceri was remote even by Mandalore's standards; no wonder it had taken years to stumble across it. The Yuuzhan Vong had used singularity ordnance indiscriminately, smashing huge craters across the planet because they wanted to annihilate Mandalore, not conquer it.
Fett enjoyed a rare moment of pleasure imagining the look on their vile, arrogant, disfigured faces if they'd known they were helping Mandalore find a new source of the metal that had once made it mighty.
Beskar was the toughest metal known to science. Even lightsabers had trouble with it. There had been a time when every army in the galaxy wanted a supply.
It was still the most valuable metal on the market, and there was a war raging around them.
``I feel a new economic era coming on,`` said Fett.
Beviin winked. ``Oya manda.``
``And it's not on anyone's land.`` Fett realized the reason he'd never quite got a handle on what Mandalorian government actually meant was because it was so nebulous. ``This is a resource for Mandalore as a whole.``
``If you say it is, then it is. That's the Mandalore's prerogative.``
``Okay, I say it is. Time to gather the chieftains and do a little forward planning.``
``Shab,`` said Medrit, underwhelmed by the Mand'alor's power to requisition resources. ``You're sounding just like a proper head of state.``

O nowych zasobach beskaru.
P:202-203 Shc:161-162


Dinua, osierocona podobnie jak Fett na polu bitwy, była piekielnie inteligentna. Beviin adoptował ją po śmierci jej matki. Fett nigdy nie mógł się oswoić ze zwyczajem przyjmowania obcych osób do rodziny, chociaż zwyczaj ten stanowił jedną z podstaw cywilizacji Mandalorian. Nawet niecierpliwy, porywczy i skłonny do krytykowania Medrit bez mrugnięcia okiem pogodził się z niespodziewanym powiększeniem swojej rodziny. Mandalorianie od zawsze adoptowali obce osoby, i nic nie wskazywało na to, żeby kiedykolwiek mieli z tego zrezygnować.

Dinua, orphaned on the battlefield like Fett, was a savagely smart woman. Beviin had adopted her the moment her mother was killed, but Fett found that ability to turn strangers into family - that central part of Mandalorian culture - was beyond him. Even Medrit - impatient, critical, short - tempered - had accepted the unexpected addition to their household without a murmur. Adoption was what Mandalorians did, and always had.

O Dunui/Mandaloriańskim społeczeństwie
P:204 Shc:163


Złożymy zamówienie na kilka mysliwców i przekonami się kto zwróci na nie uwagę - podsunął Fett. - Może ten Kad`ika ma rację... nie musimy się opowiadać po jednej ani po drugiej stronie. Jest jeszcze trzecia strona, jak mówi... Goran. - Zwykła uprzejmość nakazywała,żeby zwracać się do gospodarza po imieniu w jego domu. Fett tak rzadko spotykał się z przyjaznymi osobami, że przestrzeganie elementarnych zasad dobrego wychowania wydawało mu się trudniejsze, niż stąpoanie po polu minowym. - Nasza.
-Mógłbym się upewnić,m że aruetiise zwrócą na to uwage - odezwał się Beviin. - Może jednak rzeczywiście najlepsza będzie niespodzianka.
-Jaka znowu niespodzianka ?
-Taka po której aptrzysz w górę i biegniesz do schronu - wyjaśnił Beviin. - Niespodzianka ze znakim firmy MandalMotors na kadłubie.

``Commission a few starfighters and see who notices,`` Fett said. ``Maybe this Kad'ika has a point-—that we don't have to be on one side or the other. There's a third side, as . . . Goran says.`` It was only courtesy to address him by his first name in his own house. Fett had so little nonhostile interaction with anyone that basic etiquette felt like a minefield. ``Our own.``
``I could make sure the aruetiise notice,`` said Beviin. ``But maybe a surprise is better.``
``What kind of surprise?``
``The kind that makes you look up and run for a bomb shelter,`` Beviin said. ``With a MandalMotors logo on the fuselage.``

O przyszłości Mandalory
P:205 Shc:163-164


Fett uświadomił sobie, że o mało nie poprosił o pozwolenie na wypróbowanie pierwszego wyposażonego w pancerz z beskara mysliwca, jaki zjedzie z taśmy montażowej. Wolał, żeby ten zaszczyt przypadł w udziale Beviinowi... jedynej osobie która mógłby nazwac przyjacielem.
Fett stopped short of asking to fly the first beskar fighter off the production line. He wanted that privilege to go to Beviin, the nearest he would ever have to a friend.
O stosunku Boby do Gorana
P:227 Shc:183


Beviin zawsze mu mówił, że dla Mandalorian liczy sie pancerz, nie zaś ulegająca rozkładowi skorupa, którą opuszcza duch w chwili śmierci.
Beviin had always told him it was the armor that mattered to Mandalorians, not the decayed shell abandoned by the spirit.
Przemyślenia Boby o śmierci
P:262 Shc:215


Takie mysli go zaskoczyły. Fett wierzył w rozkład ciał i wieczne zapomnienie. Tyle razy widywał dowody jednego i drugiego, że dobrze wiedział, czego się może spodziewać. Dopiero dzięki Beviionwi i jego słowom o manda zaczął jak głupiec myśleć o wieczności.
The last thought caught him unawares. Fett believed in decomposition and eternal oblivion: he'd dealt them out so many times, he knew what awaited him. It was Beviin and his talk of the manda that had him falling into those stupid thoughts about eternity.
Rozmyślania Fetta
P:264 Shc:317


ObjawienieDo góry
O:x - Strona w polskim wydaniu,, R:x - Strona w angielskim wydaniu (Paperback)

Kusiło ją, żeby mu zdradzić, że nazywa się Jaina Solo... tak, ta Jaina Solo, ale trochę ją niepokoił ciemny przedmiot, który zwisał z płytki jego naramiennika. Wyglądało to na włosy obcej istoty, ale było w nich coś znajomego. Mandaloranie przepadali za trofeami. Fett słynął z tego, że nosił u pasa zaplecione skalpy wookiech. Było to obrzydliwe, ale Jaina nie przyleciała tu, żeby oceniać zwyczaje mieszkańców Mandalory. Potrzebowała pomocy pewnego Mandalorianina.
-Czy to włosy Yuuzhanina? - zagadnęła uprzejmym tonem.
-Owszem - przyznał Beviin.- Niczego nie lubiłem bardziej niż zabijania chłopców-krabów.


It was tempting just to come clean and tell him she was Jaina Solo, yes, that Jaina Solo, but a black object dangling from his shoulder plate distracted her. It was alien hair, somehow familiar. Mandalorians loved their trophies. Fett went in for braided Wookiee scalps. It was pretty disgust-ing, but she wasn't here to be judgmental about their customs. She needed Mandalorian help.
``Is that Yuuzhan Vong?`` she asked, trying to be casual.
``Indeed it is, ``said Beviin. ``Nothing I like better than killing crab-boys.``

Jaina poznaje Gorana
O:106 R:78


Weszła za Beviinem do środka. Mężczyzna zdjął hełm i położył go na kontuarze. Jaina uświadomiła sobie, że Beviin nie wygląda wcale jak typowy Mandalorianin. Zamiast zbira o kamiennym obliczu zobaczyła zwyczajnego, siwiejącego człowieka mniej więcej w wieku jej matki. Miał pogodny wyraz twarzy. Zachwiał się także propagowany przez Fetta wizerunek samej Mandalory, który Jaina dawno sobie utrwaliła. Kiedy jej oczy przywykły do półmroku, stwierdziła, że znajduję się w kantynie pełnej zakutych w pancerze Mandalorian. Nie wszyscy byli ludźmi, ale wszyscy trzymali hełmy pod stołami. Wszyscy też wbijali spojrzenie w ogromny holowideograficzny ekran i w pełnej napiętej ciszy obserwowali jak zahipnotyzowani przebieg meczu w bolo-piłkę.
-Meshgeroya - szepnął Beviin, jakby obawiał się zakłócić nabożeństwo.- To piekna gra. Nasza druga narodowa rozrywka.

Jaina followed Beviin inside. He took off his helmet, laid it on the counter, and ruined another stereotype for her: he wasn't some granite-faced thug but an ordinary gray-haired man about her mother's age, with the kind of face that looked on the edge of a big smile all the time. And the Fett-inspired image of Mandalore that she'd nursed for so long kept crumbling. When her eyes adjusted to the light, she found herself in a cantina full of armored Mandalori-ans, not all human, helmets stacked under tables. They were watching a big holovid screen in intent, reverent si-lence, mesmerized by a bolo-ball match.
``Meshgeroya, ``Beviin whispered, as if he was interrupt-ing an act of worship. ``The beautiful game. Our other national pastime.``

Reakacja Jainy na Gorana bez hełmu
O:106-107 R:78-79


Położył blaster na kontuarze i oburącz zdjął hełm. Nie miał juz nic przeciwko pokazywaniu twarzy. Jeszcze kilka miesięcy wcześniej nie pokazałby się bez hełmu nawet swoim ludziom, może z wyjątkiem Beviina, ale odnotował wyraz twarzy Hana Solo, kiedy pierwszy ten raz spojrzał mu z bliska w oczy. Solo zrozumiał, że ten zimny, nieprzejednany, twardy hełm z durastali nie kryje poczciwiny, ale durastalowy charakter, lodowaty chłód i brak serca. Jeżeli ktoś chciał zobaczyć pod pancerzem zadowolonego i dobrze przystosowanego Mandalorianina, powinien popatrzeć na Beviina.
Fett laid his blaster on the counter and removed his helmet two-handed. He was more comfortable revealing his face now. Up to a few months earlier he wouldn't even have let his own men see him without the helmet, except Beviin, but he'd seen the look on Han Solo's face when the man had looked into his eyes close-up for the first time. He could read Solo's reaction-that the cold, implacable, toughened durasteel helmet didn't conceal a heart of gold, just more durasteel, more cold, and less heart. If they wanted to see a happy and well-adjusted Mandalorian under the armor, then they could go admire Beviin.
O zmianach w zachowaniu Boby
O:140-141 R:114


Beviin byłby lepszym Mandalorem niż Fett, może dlatego, że bardziej przypominał Shysę. Był równie skłonny do podnoszenia morale i do zawierania sojuszów, jak i do pchnięcia swoim beskadem najbliższego wroga. Najważniejsze jednak, że wszyscy go lubili. Za Fettem przemawiały osiągnięcia na polach bitew i dynastyczne nazwisko. Mando`ade lubili pokazywać jego wizerunek reszcie świata. Fett liczył się bardziej jako żyjący talizman niż jako przywódca. Cóż, każdy Mandalor miał własny styl. W końcu to nie zmieniało ani trochę istoty Mandalory.
Beviin would make a far better Mandalore than Fett ever had. He was more in Shysa's mold, as ready to boost morale and build alliances as he was to put his beskad through the nearest enemy, and everyone liked him. All Fett had was his record on the battlefield and his dynastic name; he was an image that Mando'ade liked to present to the world, not someone they actually needed, more a living talisman than a leader. Every Mandalore had his own style. In the end, it didn't seem to change the essence of Mandalore one bit.
O tym jakim Mand`alorem jest Boba
O:144 R:117-118


-Shysa poprowadził nas przeciwko Imperium - wyjaśnił Beviin.- Prawda, Fen`ika? Nieźle skopaliśmy im tyłki! - Zarechotał, a potem podszedł do hełmu i czule poklepał poobijany metal. - Był wspaniałym Mand`alorem, ale zawsze obstawał przy wersji, że to Fett powinien nami dowodzić. A Fett miał to gdzieś. Mimo to w końcu Shysa dopiął swego.
Shysa led us to kick out the Empire, ``Beviin said. ``Didn't you, Fen'ika?`` He walked up to the helmet and patted it fondly. ``A great Mand'alor. But he always wanted Fett as the front man, and Fett wasn't having it. Shysa got his way in the end, though.
Goran opowiadający Jainie o Fennie
O:194 R:171


-Dlaczego Shysa sądził, że to Fett powinien zostać Mand`alorem? - spytała Jaina.- Bo jego ojciec nim był? - Ugryzła się w język, zanim wyrwało jej się, że facet raczej nie sprawia wrażenie zbyt kontaktowej osoby.- Przecież nie liczą się dla was więzy krwi.
-Masz rację, ale Jango był cholernie dobrym wojownikiem, a poza tym sam Jaster Mereel wybrał go na swojego następcę, więc nazwisko Fett cieszy się u nas dużym szacunkiem. A kiedy sprawy przybierają taki kiepski obrót, jak podczas upadku Republiki... cóż, nawet my potrzebujemy symboli. Wiesz, że Shysa skłonił nawet jednego z klonów-dezerterów, żeby udawał syna Jango Fetta - tylko po to, żeby aruetiise byli przekonani, że znów jesteśmy silni i trzeba się z nami liczyć? W rzeczywistości nikt nie miał pojęcia kto kryje się pod hełmem.

``Why did Shysa think Fett should be Mandalore? Because his father was?`` Jaina didn't add that Fett didn't strike her as the community-minded kind. ``Bloodlines don't matter to you.``
``True, but Jango had a fearsomely good fighting reputation, and he was Jaster Mereel's chosen heir, so the Fett name has some power. When things were as rough as they were when the Republic fell-well, even we needed icons. You know that Shysa even got a clone deserter to pose as Jango Fett's heir, just to give the ametuse the idea that we were solid again? Nobody really knew who or what was under the armor.

Goran opwiadający Jainie o Shysie
O:195 R:172


-Wróg mojego wroga jest moim przyjacielem, tak? - domyśliła się Jaina.
-Mój wróg jest zawsze moim wrogiem, ale ku obopólnej korzyści możemy czasem na chwilę o tym zapomnieć, żeby stawić czoło wspólnemu zagrożeniu - odparł Goran.


My enemy's enemy is my friend, right?``
``My enemy's always my enemy but we can both get smart and put that aside while we deal with a common threat.``

Goran informujący Jaine dlaczego walczył wraz z Fettem u boku mistrza Jedi, przeciwko Yuuzhnom
O:199 R:176


Nie.- Beviin pokręcił zdecydowanie głową.- On jest Fettem. Odrębnym gatunkiem na własnych prawach.
``No. He's a Fett. He's his own species.``
Goran o Bobie.
O:199 R:176


Czy potrafiłabyś wprowadzić swój umysł w stan, w którym nic, ale to nic, nie zdoła cie powstrzymać? Nawet jeśli twój przeciwnik błaga błaga cię z płaczem o litość,a przed oczami masz tylko krwawą miazgę i wiesz, że ten widok będzie prześladował cię w koszmarach do końca życia?

``Can you get yourself into a state of mind where nothing, but nothing will stop you? Not even your opponent screaming at you to stop? When all you can see is blood and stuff that'll give you nightmares?``

Goran szkolący Jainę
O:203 R:179


Kiedyś jakiś przemądrzały doktorek stwierdził, że umiemy się przestawiać na tryb psychopatii.- Beviin przechylił skuter na bok tak gwałtownie, że Jaina musiała kurczowo przytrzymać się rękami i kolanami, żeby nie spaść.- W gruncie rzeczy to charakterystyczne dla wszystkich Mandalorian - u części dziedziczne, część uczy się tego. Może czasem nawet nieświadomie adoptujemy dzieci, które wykazują takie skłonności? Nie wiem. Tak czy inaczej, jesteśmy społecznością wojowników od tylu stuleci, że trudno stwierdzić na pewno skąd to sie bierze.
``Some fancy doctor said we can switch on psychopa-thy. `` Beviin banked the speeder bike so steeply that Jaina had to hang on with both hands and her knees. ``We all seem to have that trait, whether we inherit it or learn it. Maybe we even adopt kids who show it. I don't know. But we've been a fighting culture for so many centuries that we'll never really be sure.``
Goran opowiadający Jainie o Mandaloriańskim Charakterze
O:203-204 R:180


A zbroja? - dopytywała się Jaina.
-Tradycja - wyjaśnił krótko Beviin.- W wersji ekstremalnej. Mandalorianie często po śmierci bliskich przywdziewają części ich pancerzy, zresztą zdarza się też, że robią to i za ich życia. Gość nosi na sobie całą swoją rodzinę.

``And the armor?``
``Tradition. Extreme version. We often wear a plate of a loved one's armor after they die, sometimes during their lifetime, too. He wears his whole family.'``

Goran wyjaśniający dlaczego Venku ma tak kolorową zbroję.
O:206 R:182


-Następny wielozadaniowec - mruknął Fett pod nosem. Yomaget przecisnął się i stanął obok. Miał obsesję na punkcie budowania maszyn które potrafiłyby dosłownie wszystko. Tak naprawdę była to typowa cecha Mandalorian, którzy najbardziej ceniło sobie niezależność i przygotowanie na każdą ewentualność.
``Another multimission vehicle, ``Fett said. Yomaget squeezed in behind him. He was a man obsessed with mak-ing vessels that could do everything. It was a very Man-dalorian attitude, wanting to be self-contained and ready for anything the galaxy threw at you, a kind of frontier mentality.
Fett oglądający Tra`kada
O:249 R:224-225


A Practical ManDo góry


-Jest tylko jedna rzecz, która przeraża mężczyznę Mando - mruknął sentencjonalnie Beviin. - I jest nią kobieta Mando.
``There’s only one thing that scares a Mando man,`` said Beviin, ``and that’s a Mando woman. Just make sure you don’t forget their napkins.``
Goran, o Mando-kobietach


Mężczyzna zamrugał i spojrzał w bok, nie zdając się specjalnie martwić tym, że blaster Beviina nie był jedyną bronią wymierzoną w jego twarz. Kobieta w czerwonym pancerzu wyciągnęła swój i stała nieruchomo, jakby czekając na rozkaz otwarcia ognia. Cały bar był - jak to zazwyczaj bywało w chwilach takich jak ta - kompletnie cichy i pogrążony w czujnym samozachowawczym niezainteresowaniu.
-Copaani gaan, burc`ya***? - spytała kobieta.
Po całej radości okazywanej przy jej stoliku nie pozostał nawet ślad. Brązowe włosy zawiązane w ciasny warkocz, piwne oczy pozbawione choćby iskierki ciepła, wyglądały jak zimne ślepia drapieżcy. Knykcie jej prawej ręki były blade, to znaczy, blade były te fragmenty skóry, które nie były pokryte zawiłymi, niebieskimi tatuażami. Jej cel gapił się na nie w dziwny, łakomy sposób, jakby miały jakieś niezwykłe dla niego znaczenie.
Beviin pokręcił głową.
-Naysh a`vor`e, vod*. Ostatnimi czasy jestem trochę nerwowy.
Odczekała dwa uderzenia serca, nim schowała miotacz i odeszła w swoją stronę. Wsparła brata, mimo że zupełnie go nie znała. Taka była droga Mando.

The man blinked and looked to one side, but he didn’t seem too worried that Beviin’s blaster wasn’t the only one leveled at him. The woman in red armor had drawn hers, too, and was standing frozen as if waiting for an order to open fire. The bar was—as usual at moments like this—carefully silent and totally, studiously, self-preservingly uninterested.
``Copaani gaan, burc’ya?`` she asked. Need a hand, pal?
For all the revelry at her table, she was rigidly sober now: brown hair in a tight braid, hazel eyes that should have had a sparkle in them but were predator-cold. The knuckles of her right hand showed white under an intricate lacework of blue tattoos. Her target stared at them in an oddly absorbed way, as if they held some meaning for him.
Beviin shook his head. ``Naysh a’vor’e, vod.`` Thanks, sister, but no. ``I’m just a little tense these days.``
She waited two beats before holstering the blaster and going on her way. She’d backed up a brother, even if he was a total stranger. It was the Mando way.

Briika pomagająca Goranowi.


Cóż, takie coś stanowiło komplikację, która nie budziła jego sympatii. Beviin lubił aresztować ludzi, a gdy areszt oznaczał śmierć, też nie spędzało mu to snu z powiek. Jednak działalność wywrotowa wobec wybranych rządów mu się nie uśmiechała, przynajmniej dopóki nie zrobiły one czegoś jemu lub Mandalorianom. Taka robota była dla szpiegów. Miał swoje reguły.
Ale miał też farmę na Mandalore i farma ta miała kiepski sezon. Wszystko to, co zebrał, trafiało prosto na talerz. Rok bez profitu.

Well, that was a complication he didn’t fancy. Beviin enjoyed arresting people, and if arresting meant dead, then he was comfortable with that, too. He didn’t like subverting elected governments, though, not as long as they hadn’t done anything to him or to Mandalorians in general. That was work for spies. He had his limits.
But his farm back on Mandalore was having a tough year. A subsistence, hand-to-mouth, zero-profit year.

Przemyślenia Gorana


- Oya, vod`ika - powiedział dziewczynie. Nie-Mandalorianie mogli uznać to za zwykłe powiedzenie „cześć!", ale to było znacznie więcej: Przeżyj, młoda siostro, ruszaj na łowy, ciesz się życiem, czcij swój lud. - Oya manda. - Oya - odrzekła dziewczyna. - Jestem Dinua.
- A ja nazywam się Briika - odparła jej matka, patrząc hardo. Jej imię wywodziło się od słowa „uśmiech" i Beviinowi spodobała się ta ironia: kobieta mogła poszatkować człowieka samym swoim spojrzeniem. - Te rękawice są nielegalne. Ale przecież ty to wiesz.
- Po prostu lubię antyki - stwierdził Goran. Poklepał futerał wiszący na pasie, podzwaniając ukrytą w nim antyczną szablą. - Mam też beskad co się zowie... Jesteście w drodze z jakiegoś konkretnego powodu?

``Oya, vod’ika,`` he said to the girl. Non-Mandalorians thought it was just a way of saying cheers, but it was much more than that: Survive, little sister: Hunt, enjoy life, celebrate your people. ``Oya manda.`` ``Oya,`` said the girl. ``I’m Dinua.``
``And my name’s Briika,`` said her hard-eyed mother. Her name came from the word for ``smile,`` and Beviin enjoyed that kind of irony. She could shrivel anyone with that stare. ``Those crushgaunts are illegal. But you know that.``
``I just like antiques,`` Beviin said. He patted the scabbard on his belt, rattling an ancient saber in its sheath. ``I’ve got a proper beskad, too. On the road for a reason?``

Goran witający się z Briiką i Dinuą.


Śmierć stanowiła wiecznie obecną, realną część tego interesu. Beviin wiedział, że Dinua tęskni za swym ojcem i nawet, gdyby nigdy nie był kimś więcej niż przyjacielem i bratem dla Briiki, w jego obowiązku leżało upewnienie się, że jej córka - nawet jako dorosła osoba - nigdy nie pozostanie sierotą. Gdyby tylko Fett był prawdziwie częścią mandaloriańskiej społeczności, pomyślał Goran. Ktoś wtedy zaadoptowałby go i zawsze miałby rodzinę, czy tego potrzebował, czy nie. Ale przy nim jakoś nikt nie poruszał tej kwestii i nie zanosiło się na zmianę w najbliższym czasie. Fett nie był typem rodzinnej osoby i w jego życiu nie było miejsca dla nikogo. Poza duchem Jango.
Death was the ever-present reality in this business. Beviin knew Dinua missed her father, and even if he could never be more than a friend and brother to Briika, his duty was to make sure her daughter—even as an adult—would never be an orphan. If only Fett had been truly part of the Mandalorian community, Beviin thought: someone would have adopted him so that he always had a family whether he needed one or not. But nobody had raised the issue with him. They probably never would. He wasn’t a family man, and there was still no room for anyone in his life except Jango’s ghost.
Przemyślenia Gorana.


- Uznaję, że to umowa - powiedział Beviin. - I obiecuję, że jeśli kiedyś cię adoptuję, nie będę cię zmuszał do noszenia sukienek z falbankami.
Głośny wybuch śmiechu (śmiała się także Dinua) wypełniły łącze audio, ale Fett pozostał milczący; nie zaszczycił ich nawet zbesztaniem. Na posterunku oprócz jego „Niewolnika I", tkwiły połączone z nim dwie kobiety w ich myśliwcach typu „Agresor" oraz bracia Detta - Cham i Suvar - oraz Tiroc Vhon, wszyscy w Gladiatorach.

``I’ll take that as agreement,`` said Beviin. ``And I promise that if I ever adopt you, I won’t make you wear frilly dresses.``
Loud guffaws, Dinua’s included, filled his audio link, but Fett was silent: there wasn’t even a rebuke. On station around him, clustered around Slave I, were the two women in their Aggressor fighters and the Detta brothers—Cham and Suvar—with Tiroc Vhon, all in Gladiators.

Mandalorianie oczekujący w punkcie spotkania na Vongów.


Fett powinien być niespokojny, pomyślał Beviin, ale jak zwykle w jego głosie nie dało się wyczuć żadnego śladu niepokoju. Może po tym, jak przeżyjesz Sarlacca, nic już nie było cię w stanie wystraszyć.
Fett should have been anxious, Beviin thought, but there was never a trace of it in his voice. Maybe after you survived the Sarlacc, nothing ever really scared you again.
Goran, o Bobie.


-Mand`alor, będę cię eskortował - wtrącił się Goran. Nie było w tym ani krztyny planowania czy myślenia. To była czysta reakcja. - Kroczymy wraz z Mandalorem. To jest nasza powinność gwarantująca przetrwanie. Będę za tobą podążać do środka.
``Mand’alor, I’ll escort you,`` Beviin interrupted. Planning and thought never came into it. He heard himself react. We rally to the Mandalore. This is how we survive. ``I’ll follow you in.``
O traktowaniu Mand`alora.


- Oya! - odpowiedział Suvar. „Dopadnij ich. I pozostań żywy." Śmieszne słówko, to „oya". Nadawało się na każdą okazję. Oya. Beviin chwycił się nadającemu odwagi znaczeniu tego słowa. Miał przeczucie, że nie widział jeszcze wszystkiego.
``Oya,`` Suvar responded. Go get ’em. And stay alive. Funny word, oya. It adapted to any situation. Oya. Beviin seized it for courage. He had the feeling he had seen nothing yet.
O języku.


zawsze będąc tradycyjnym Mando’ad, Beviin był zarazem lojalny swemu Mandalore’owi oraz zachował dla siebie prawo oznajmić przywódcy by się wypchał, jeśli podjął samobójczą decyzję.
Beviin was loyal to his Mandalore, ever the traditional Mando’ad, but that also meant he reserved the right to tell the Mandalore to go stuff himself if he’d made a visibly suicidal choice.
O tradycyjnym podejściu do stanowiska Mand`alora


Briika wykonała dobrą robotę trenując to dziecko. Dziewczyna była w tym problematycznym okresie pomiędzy staniem się dorosłym w wieku trzynastu lat, a byciem gotowym by być żoną w wieku lat szesnastu, ale z pewnością była kompetentnym żołnierzem. Społeczność Mando od zawsze tak działała, ale Beviin widział czasem dzieci aruetii w tym samym wieku i czuł, że trzynaście lat to o wiele za wcześnie, aby brać na siebie tego rodzaju odpowiedzialność.
Ale gdyby jej to powiedział, przywaliłaby mu bez chwili zastanowienia. Była tak twarda, jak jej matka. Zastanawiam się jaki los spotkał jej ojca i zdecydował, że poczeka, aż mu o tym powie, w odpowiednim czasie.

Briika had done a fine job of training the kid. The girl was in that awkward gap between becoming an adult at thirteen and a wife at sixteen, but she was certainly a completely competent soldier. Mando society had always been that way; but Beviin sometimes looked at aruetii kids of the same age and felt that thirteen was far too young to take on that kind of responsibility.
And if he’d told her so, he was sure she’d have slugged him without a second thought. She was as tough as her mother. He wondered what fate had befallen her father and decided to wait for her to tell him in her own time.

Przemyślenia Gorana


- Zagrajmy w grę, shabuir - ścisnął ręce, a oczy wojownika wpatrywaly się w niego. Jego usta otworzyły się szeroko - nazywa się beskar pokonuje krabią łuskę.
Rękawice, jakie miał Beviin były nielegalne przez wieki. Zawarte w nich mikronizowane kawałki beskaru pozwalały wywierać dostateczny nacisk, żeby zmiażdżyć kość, a może i więcej. Łuskowa zbroja wydawała się poddawać w tej walce, ale Beviin - będący przez większość czasu łagodnym człowiek, jak zauważył Fett - naciskał dalej, przeklinając w kompletnie niezrozumiały sposób w Mando`a, dopóki nie usłyszał dźwięku podobnego do pękającego lodu, a wojownik wydał z siebie długi jęk. Zbroja drgnęła, tak jak szpony, ale po chwili przestały się ruszać.

``Let’s play a game, shabuir.`` He squeezed, and the subaltern’s eyes stared. His mouth opened wide. ``It’s called beskar beats crab-shell.``
Crushgaunts had been illegal for centuries. The micronized beskar in them meant they could exert enough pressure to shatter thick bone and maybe more. The shell armor seemed to be putting up a fight, but Beviin—a mild man most of the time, in Fett’s experience—hung on, cursing in completely incomprehensible Mando’a, until there was a sound like cracking ice and the warrior let out a long gurgle. The armor twitched, its claws snapping impotently a couple of times before stopping.

Goran zabawiający się z Vongiem.


-A wiec zbroja umiera wraz z żołnierzem? - Suvar podniósł martwego amphistaffa, kawałki martwego wojownika i jego zbroi, i napełnił nimi do pełna kieszenie - próbki, nie trofea, jasne? Musimy zdobyć tak wiele informacji o tych... rzeczach, jak możemy.
Beviin sięgnął i odkroił kawałek skóry z głowy wojownika, wraz z czarnymi włosami. - Trofeum. Chodźmy już, dobrze?

``So the armor dies when the soldier does?`` Suvar grabbed the dead amphistaff, sliced chunks off the subaltern and his armor, and stuffed the remains into his pouches and pockets until they bulged. ``Bio samples, not trophies, okay? We need to get as much information on these…things as we can.``
Beviin reached over and sliced off some scalp complete with wispy black hair. ``Trophy. Now let’s go, shall we?``

Goran zbierający pamiątki


- Dinua... - Beviin zawsze dotrzymywał słowa. Złapał ją za ramię, nim dotarła do ciała. - Ni kyr'tayl gai sa'ad. - Spojrzał krótko na Fetta. Tłumaczenie było dla niego, nie dla niej - Traktuję twe imię, jako imię mego dziecka.
Nie musiał jej mówić, że jej matka nie żyje, albo że mu przykro. Błyskawiczna adopcja powiedziała dziewczynie wszystko, co musiała wiedzieć.
Dinua chwyciła jej hełm do góry nogami, w obu rękach, i patrzyła do środka nieruchomymi, zaszklonymi oczami, tak jakby została zamrożona podczas czynności wkładania hełmu. A Fett niespodziewanie poczuł dotyk twardego metalu w swoich własnych rękach, skryty w cieniu, suchy, czerwony pył piecze go w oczy, wpatruje się w srebrno-niebieski hełm, zdruzgotany i zdrętwiały zdaje sobie sprawę, że jego ojciec odszedł na zawsze... Wiedział lepiej niż ktokolwiek, jak ona teraz się czuje i przez krótką chwilę wyczuł między nią, a sobą niespotykaną wieź.

``Dinua…`` Beviin always kept his word. He caught her by the arm before she got to the body. ``Ni kyr’tayl gai sa’ad.`` He glanced briefly at Fett, and the translation was for him, not her. ``I know your name as my child.`` He didn’t have to say that her mother was dead or that he was sorry. The instant adoption told the girl all she needed to know.
Dinua held her helmet upside down in both hands and gazed into it, eyes fixed and glassy, as if frozen in the act of putting it on. And Fett could suddenly feel hard metal in his own hands: crouched in the shadows, bone-dry red dust stinging his eyes, staring at a silver-and-blue helmet and both utterly destroyed and totally numb at realizing his father was gone forever. He knew better than anyone how she felt, and for a brief moment he experienced a rare connection.

Goran adoptujący Dinue i przemyślenia Boby


Społeczność
  *Newsy
*Nadchodzące wydarzenia
*Ostatnie komentarze
O nas
About us
Über uns
*Członkowie
*Struktura
*M`Y w akcji
*Historia Organizacji *Regulamin
*Rekrutacja
*Logowanie
M`y na Facebooku
Copyright © 2009-2021




Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2021 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3. 15,694,270 unikalne wizyty