Cytaty - Dziedzictwo Mocy - Poświęcenie

Poświęcenie
P:x - Strona w polskim wydaniu,, Shc:x - Strona w angielskim wydaniu (HardCover)

Jego ojciec wychowywał go i szkolił, żeby Boba był najlepszy. i chociaż nigdy nie wspominał, że któregoś dnia syn może zostać Mandalorem, ten zaszczytny tytuł stanowił część dziedzictwa, jakie ojciec mu przekazał. Dziedzictwa Jastera.
His father had groomed him to be the best, and even if he'd never mentioned being Mandalore one day, it went with the legacy. Jaster's legacy.
O Bobie.
P:28 Shc:16


Rozmowy wodzów klanów, przywódców spółek i weteranów wojowników wielu wojen stopniowo cichły, aż zupełnie umilkły. Zgromadzeni Mandalorianie zwrócili na Fetta czujne spojrzenia. Nie wszyscy byli ludźmi, Boba dostrzegł Togorianina i Mandalianina w budzących grozę zbrojach. Oparci plecami o przeciwległą ścianę stali z rękami zaplecionymi na masywnych torsach. Nie wszyscy Mandalorianie byli istotami ludzkimi. Liczyły się zwyczaje. Fett zastanowił się, czy aby na pewno sam może się uważać za Mandalorianina.
The hubbub of the chieftains of the clans, heads of companies, and an assortment of veteran mercenaries faded voice by voice into silence. They watched him warily. Not all of them were human, either: a Togorian and a Mandallian, both wearing impressive armor, leaned against the far wall, massive arms folded across their chests. Species didn't matter much to Mandalorians. Culture defined them. Fett wondered what that made him.
O Mandalorianach
P:29 Shc:16


Fett stał obok wąskiego okna w zachodniej ścianie, biegnącego niemal przez całą wysokość sali, od podłogi do sufitu. Mandalorienie budowali domy w taki sposób, żeby mogli się w nich bronić. Publiczne gmachy miały służyć jako cytadele, obecnie nawet bardziej niż kiedykolwiek w przeszłości.
Fett stood by the long, narrow window that ran the height of the west-facing wall. It was more like an arrow loop than a view on the city. Mandalorians built for defense, and public buildings were expected to serve as citadels, even more so now.
O budownictwie Mandalorian
P:29 Shc:17


-Jak brzmi pierwsza reguła udziału w każdej wojnie? - zapytał.
Siedzący an krzesłach i ławach, stojący z zaplecionymi na piersi rękami czy opierający się o ściany przywódcy mandaloriańskiego społeczeństwa - a przynajmniej ci, którzy dali radę dotrzeć w porę do Keldabe - uważnie go obserwowali. Nawet zwierzchnik firmy MandalMotors, Yir Yomaget, nosił tradycyjny pancerz. Większość zdjęła hełmy, ale niektórzy tego nie zrobili. Fett nie miał nic przeciwko temu. On także nie uznał za stosowne zdjąć hełmu.
- Co z tego będziemy mieli - odezwał się krępy mężczyzna, rozparty na krześle, chyba zespawanym z okratowanych pojemników. - A druga, ile z tego będziemy mieli.


``What's the first rule of warfare?``
On seats, on benches, leaning in alcoves, or just standing with arms folded, the leaders of Mandalorian society - or as many as could get to Keldabe - watched him carefully. Even the head of MandalMotors, Jir Yomaget, wore traditional armor. Most had taken off their helmets, but some hadn't. That was okay by Fett. He kept his on, too.
``What's in it for us,`` said a thickset human man leaning back in a chair that seemed to have been cobbled together from crates. ``Second rule is how much is in it for us.``

Boba rozmawiający z innymi Mandalorianami
P:30 Shc:17


Może i był najlepszym łowcą nagród, ale chyba nie był dobrym Mandalorem. Niepokoiło go to, bo nigdy nie zadowalał się przeciętnością. Zawsze dążył do tego, żeby być doskonałym. Podjął się tej pracy i obecnie musiał udowodnić, że zasługuje na ten szlachetny tytuł, a to było o wiele łatwiejsze podczas wojny niż w czasie pokoju.
He might have been the best bounty hunter, but he didn't think he was the best Mandalore, and that unsettled him because he had never been simply adequate. He expected to excel. He'd taken on the job; now he had to live up to the title, which was much, much easier in war than in peacetime.
Przemyślenia Boby
P:30 Shc:17-18


Fett zachował milczenie i tylko słuchał głosów z sali. w pewnym sensie czuł się podniesiony na duchu i rozbawiony. Uczestniczył w procesie podejmowania decyzji razem z małą grupą najbardziej niezależnych osobistości. Oni wiedzieli, kiedy odrzucić indywidualność i stać się narodem.
Fett stood back and watched. It was both uplifting and entertaining in its way. It was the kind of decision-making process that could happen only in a small population of ferociously independent people who knew immediately when it was time to stop being individuals and come together as a nation.
O Mandalorianach
P:32 Shc:19


Do czego zmierzasz? Chcesz zrobić z Keldabe ośrodek turystyczny czy coś w tym rodzaju? -Ryknął śmiechem. - Już to widzę: 'Przylatujcie na Mandalorę, zanim Mandalora przyleci do was! Zabierzcie do domu kilka pamiątek... kawałek ciasta Uj i cios pięścią w zęby".
``What do you want, make Keldabe into a tourist spot or something?`` He roared with laughter. ``I can see it now. Visit Mandalore before Mandalore visits you. Take home some souvenirs—a slab of uj cake and a smack in the mouth.``
Carid do nieznanego z imienia Mando.
P:34 Shc:20


Synu, przecież to my jesteśmy shabla rządem - odezwał się Carid. -Czego właściwie od nas chcesz?
- Konsolidacji Mandalory i całego sektora. Chcę, żeby wezwać naszych ziomków do powrotu do domu i zbudować coś, czego nikt nigdy nie da rady pokonać.

``Son, we are the shabla government,`` Carid said. ``So what do you want to do about it?``
``Consolidate Mandalore and the sector. Bring our people home, and build something nobody's ever going to overrun again.``

Dyskusja o przyszłości Mandalory
P:35 Shc:21


Jeszcze jedno - powiedział - Kilka następnych dni zamierzam spędzić z daleka od bazy. Nie będzie można nawiązać ze mną kontaktu.
-Co za różnica - mruknął ktoś z obecnych.
Miał rację.
-Nie jestem wybitnym przywódcą, ale na razie was nie zawiodłem - zauważył Fett - W czasie mojej nieobecności będzie mnie zastępował Goran Beviin.
Nikt nie zaprotestował. Beviin był uczciwym, wiarygodnym mężczyzna, no i ani myślał zostawać Mandalorem. Niczym dzikus z dawnych czasów, władał beskadem, prastarym mandaloriańskim żelaznym mieczem, i wielu Yuuzhan Vongów doświadczyło tego na własnej skórze.

``One last thing,`` Fett said. ``I'm going to be away from base for a few days. Uncontactable.``
``How will we notice?`` someone muttered.
It was a fair point. ``So I'm not the governing kind. But I haven't let you down yet. While I'm away, Goran Beviin stands in for me.``
There was no dissent. Beviin was solid and trustworthy, and he didn't want to be Mandalore. He was also a complete savage with a beskad, an ancient Mandalorian iron saber, as many Yuuzhan Vong had discovered the hard way.

O podejściu niektórych Mando do Boby
P:36 Shc:22


- Mandalorianami nie da się rządzić - stwierdził Fett. - Można tylko przedstawić im sensowne propozycje, z których ewentualnie zechcą skorzystać.

``You can't rule Mandalorians. You just make sensible suggestions they want to follow.``

O Mandalorianach
P:37 Shc:23


Moja mama obracała się w towarzystwie Mando`ade, żeby się dowiedzieć jak ma cię upolować - odparła w końcu. - W tym czasie spotkała tatę. Ich związek nie trwał długo.
``She hung around Mando'ade to get a better idea of how to hunt you. Then she met Papa. It didn't last.``
Mirta mówiąca o swojej mamie/tacie
P:72 Shc:53


Zaczynała sie przyzwyczajac do noszenia buy`ce - kubła. Z początku czuła się w nim fatalnie, jakby się dusiła ale po kilku tygodniach przebywania w towarzystwie osób nierozstających się z hełmami, czuła się bez swojego jakoś dziwnie. Strumienie informacji na wyświetlaczu w polu widzenia przyciągały uwagę, ale jej nie rozpraszały. I już od dawna o nic się nie potknęła.
A poza tym... w tym hełmie była prawdziwą Mando. jej ojciec byłby zachwycony, ale Mirta wolała nie myśleć, co powiedziałaby na to matka. Tęsknie za Tobą, mamo, pomyślała. Bardzo mi ciebie brakuje, no i nawet się z tobą nie pożegnałam. Zauważyła, że peleryna Boby smaga ja po przesłonie hełmu, co wyrwało ją z zadumy. Zastanowiła się, czy kiedykolwiek stanie się taka jak dziadek... albo jej matka. W jej rodzinie pełno było traumy z powodu utraty jednego z rodziców.

She was getting used to wearing a buy'ce. At first, it had seemed suffocating and disorienting, but weeks of being surrounded by people who relied on theirs had made her feel a misfit without one. The streaming data on the HUD now got her attention without distracting her. She hadn't fallen over anything for a while.
And—it made her feel Mando. Her father would have approved, but she tried not to think what Mama would have said. I miss you, Mama. I miss you so much, and I never even said good-bye. Fett's tattered cape slapped against her visor in the slipstream, jerking her out of her memories, and Mirta wondered if she'd eventually become like her grandfather—or like her mother. Bitter resentment about being robbed of a parent seemed to run in the family.

Przemyślenia Mirty
P:75 Shc:56


Napis nad drzwiami głosił: "Witajcie w kantynie Raj". Pod spodem ktoś dopisał: "Bez hełmów".
-Nie podoba mi się, że nie szanują tu kulturowej różnorodności - burknął Boba.

A sign above the door said welcome to the paradise cantina. It also said no helmets.
``I'm offended that they don't respect cultural diversity,`` Fett muttered.

"Żartujący" Boba.
P:76 Shc:57


-Czas, żebyśmy powspominali mojego krewniaka, który zszedł na niewłaściwą drogę - stwierdził Fett, niecierpliwie poklepując osłonę spustu swego blastera - Nie jestem równie delikatny jak on. Nazywam się Fett.
Barman zbladł jak ściana, jakby z jego twarzy odpłynęła reszta krwi, jaka w niej jeszcze została. Mirta nie widziała dotąd nikogo, kto by się tak bał. Mężczyzna omiótł spojrzeniem hełm Fetta, co wyglądało niemal zabawnie.

``Time we shared some reminiscences about my wayward kin,`` said Fett, tapping his forefinger impatiently against the trigger guard of his blaster. ``I'm not as careful as him. My name's Fett.``
The barkeeper's face drained of what blood there was left in it. Mirta actually watched his color change to a pasty gray. She'd never seen physical fear like that before. The man's eyes scanned Fett's visor, and the revelation was almost comic.

Pokaz wrażenia jakie Boba wywołuje na innych
P:78 Shc:58


Jej pasywne skanery zarejestrowały obecność imponującego zestawu systemów obronnych typu ziemia-powietrze. Keldabe było gotowe na powitanie różnych gości.
And her passive scanners were picking up a formidable array of ground-to-air defenses. Keldabe was ready for all comers.
O Keldabe
O:104 R:76


Wnuczka naprawdę się starała, no i nie miała upodobania do głupstw w rodzaju mody czy holowideogramów. Była w każdym sensie tego słowa silna. Beviin - a Fett liczył się z jego zdaniem - powiedział, że Mirta jest prawdziwą Mando`ad, Mandaloriańską kobietą, bo umie strzelać, znośnie gotuje i ma bary jak zbrojmistrz. Mando`ade wysoko cenili kobiety z pogranicza, nie kruche laleczki, które nie umiałyby nawet wykopać obronnego szańca.
She worked hard and she wasn't mired in fluffy trivia like fashion and holovids. She was strong in every sense. Beviin—and Fett listened to Beviin—said she was a real Mando'ad, a solid Mandalorian woman, because she could shoot straight, cook passably well, and had the shoulders of an armor-smith. Mando'ade valued the frontier kind of female, not decorative trophies who couldn't even dig a defensive entrenchment.
Przemyślenia o Mircie
P:109 Shc:84


Przeciągnął Fraiga nad poręczą, ale zanim gangster upadł na balkon, Mirta wymierzyła mu prawy sierpowy, po którym mężczyzna stracił przytomność. Jeżeli tak miało wyglądać uspokajanie w wykonaniu Mirty, jego wnuczka była urodzoną pielęgniarką.
He heaved Fraig over the rail in a tangled heap, and Mirta delivered a roundhouse punch that laid the man out. If that was her tranquilizer treatment, she was a born medic.
Boba o Mircie
P:115 Shc:89


Dopiero w takich sytuacjach czuł, że naprawdę żyje... kiedy wygrywał, kiedy był najlepszy, kiedy walczył o życie. Czy to wszystko? - zadał sobie pytanie. Czyżby nie było mnie stac na nic więcej? Niemal zazdrościł Beviinom i Caridom tego świata, którzy rozkoszowali się prostymi życiowymi przyjemnościami, jak dobre jedzenie i rodzina. Jego pociągało niebezpieczeństwo, bo pozwalało zapomnieć o zmartwieniach, strachu i przeszłości. Liczyła się tylko obecna chwila i to, jak ją przeżyć.
This was the one time he felt truly, thrillingly alive: when he was winning, being the best, surviving. Is that it? Is that all I can do? He almost envied the Beviins and Carids of this world, who delighted in simple things like good food and family. But there was a clean, uncomplicated satisfaction in danger. It erased worries and fears and memories. There was only the moment, and surviving it.
Przemyślenia Boby
P:116 Shc:90


Nie znoszę pomocy. o którą nie prosiłem. - burknął Fett.
``I hate help I didn't ask for.``
Podejście Boby do życia.
P:117 Shc:91


Czyż nie jestem wspaniały ? - Jaing wyszczerzył zęby w szerokim uśmiechu, a Mirta uświadomiła sobie, że się na niego gapi.
``Ain't I gorgeous?`` He grinned, and she realized she was staring at him.
Jaing, o sobie.
P:140 Shc:110


Pozbawiłeś władzy Shysę, ty hut`uunie. Mężczyznę, który przywrócił nam świadomość, że jesteśmy narodem. Gdzie się podziewałeś, kiedy wykrwawialiśmy się z rozkazu Imperium?
``And you deposed Shysa, you hut'uun. The man who put us back on our feet as a people. Where were you when the Empire was bleeding us dry?``
Jaing do Boby
P:141 Shc:111


-Nie jestem dumny z niczego co robiłem - odparł Fett bez cienia emocji głosie. - Z drugiej strony niczego się także nie wstydzę. Po prostu robię to, co muszę. Nie masz pojęcia, co zaszło między mną a Shysą, i może nigdy się tego nie dowiesz.
- Był przy nas, kiedy go potrzebowaliśmy - przypomniał Jaing. - A ciebie tam nie było. Nie muszę wiedzieć nic więcej.

``I'm not proud of anything I've done,`` Fett said, no hint of emotion in his voice. ``But I'm not ashamed of anything, either. I just do what I have to. You don't know what went on between me and Shysa, and maybe you never will.``
``He was there when we needed him,`` said Jaing. ``And you weren't. That's all I need to know.``

Jaing mający pretensje do Boby.
P:142 Shc:112


-Jest jeden warunek - powiedział.
-Zawsze jest, prawda? - zauważył Fett, krzyżując ręce na piersi. - Mianowicie?
-Zabieraj swój Shebs. tyłek, z powrotem na Mandalorę, posłuchaj rady Kad`iki i zbuduj silne, zjednoczone, stabilne państwo. Udowodnij, że dorastasz do pięt takim ludziom jak Jaster Mereel i Fenn Shysa. Wystarczy, jeżeli będziesz we wszystkim naśladował swego staruszka. Boisz się, że mógłbyś się okazać lepszy niż on, prawda? Nie możesz być lepszy niż Jango. To by ci się nigdy nie udało.
Mirta się skrzywiła. Bezceremonialna wzmianka o ojcu była chyba jedyną rzeczą, która mogła naprawdę zirytować dziadka. Fett powoli rozprostował zaplecione na piersi ręce.
-Mój ojciec w końcu unicestwił Śmiertelną Wachtę - powiedział. -Właśnie takie dziedzictwo pozostawił Mandalorze. -To była sekciarska awantura - przypomniał Jaing. - Bez znaczenia dla życia większości Mando`ade.

Jaing wasn't done, though. ``There's a condition, of course.``
``There always is.`` Fett crossed his arms. ``What?``

``Get your shebs back to Mandalore, listen to Kad'ika's advice, and build a strong, united, stable state. Prove you're even half the man that Jaster Mereel and Fenn Shysa were. All you want to do is emulate your old man, Boba. But you're too scared to exceed him, aren't you? You can't be better than Jango. That would never do.``
Mirta flinched. Mentioning his father without due reverence seemed to be the one thing that really got Fett riled. His voice didn't change, but he unfolded his arms with slow care.
``My father,`` said Fett, ``finally destroyed the Death Watch. That's his legacy to Mandalore.``
``Sectarian feud. Irrelevant to most Mando'ade's lives.

Jaing stawiający warunki Bobie
P:144-145 Shc:114


W przypadku Fetta nigdy nie chodziło tylko o podwinięcie rękawów. jej dziadek nosił na przedramionach tyle śmiercionośnego sprzętu, że musiała podawać Jaingowi kolejno elementy miotacza płomieni, bicza i wyrzutnie rozmaitych pocisków. Fett był chodzącą zbrojownią.
With Fett, it wasn't a case of simply rolling up sleeves. He had so much equipment on his forearms that Jaing ended up holding the flamethrower attachment, whip assembly, and assorted projectiles. Fett was an armory on legs.
O Bobie
P:145 Shc:114


Żal mi ciebie, dziecko - odezwał się Jaing - A co najdziwniejsze, jego też mi żal. Podziwiam jego umiejętności, ale moim zdaniem jest najgorszym Mandalorianinem po tej stronie Jądra galaktyki. Umie jednak zwyciężać, a nam potrzebny są zwycięzcy. A zresztą mój ojciec na pewno by chciał, żebym mu pomógł. Bez zadawania zbędnych pytań.
Jaing mówił jakby należał do zupełnie innej rodziny. W rzeczywistości pochodził z kadzi z duplikatami chromosomów Janga Fetta. Wyciągnął z płytki naramiennika trójboczny nóż i z kamiennym spokojem zaczął kroić suszone mięso na mniejsze kawałki.
- Mówiąc o ojcu, nie miałeś na myśli Janga, prawda? -zagadnęła Mirta.
- Nie. - Jaing uśmiechnął się do siebie w zadumie. - Geny nie mają żadnego znaczenia. Do tej pory powinnaś to wiedzieć. Zostałem adoptowany przez sierżanta który zajmował się moim szkoleniem. To najwspanialszy człowiek jakiego spotkałem w życiu.

``I feel bad for you, kid,`` Jaing said. ``I feel bad for him, too, I suppose. But apart from some admiration for his skills, I think he's the worst excuse for a Mando'ad this side of the Core. On the other hand,
he wins, and we need winners. And my dad would have expected me to help him, no questions asked.``
Jaing spoke as if he came from a totally different family, not a vat that contained the duplicated chromosomes of Jango Fett. He slipped a three-sided knife from his forearm plate and trimmed the dried meat into smaller chunks, utterly at ease.
``Jango's not who you mean by 'dad,' is he?`` Mirta said.
``No.`` Jaing smiled wistfully to himself for a moment. ``Genes don't count. You ought to know that by now. The man who adopted me was my training sergeant. Finest man who ever lived.``

O Jaingu.
P:146-147 Shc:115-116


Fett zastanowił się, czy nie nadeszła pora, żeby wyjawić Beviinnowi prawdę o stanie swojego zdrowia. Wcześniej czy później mężczyzna i tak musiał się o tym dowiedzieć. W czasie nieobecności Fetta nie ogłosił się Mandalorem, chociaż prawdopodobnie mógłby liczyć na poparcie wielu klanów. Zamiast tego przerzucał gnój i pracował na farmie. Podobało mu się życie jakie wiódł. W galaktyce działoby się o wiele lepiej, gdyby było w niej więcej osób takich jak on.
Fett wondered if now was a good time to tell Beviin the truth about his illness. The man had to know sooner or later. He could have formally declared himself Mandalore while Fett was gone, and probably found a lot of support among the clans, but he hadn't; he'd gone on shoveling dung and running his farm. He was happy with his life as it was. The galaxy would have worked better with a few more Beviins around.
Przemyślenia Boby o Goranie
P:197 Shc:157


Farma była zbieraniną różnych budynków gospodarczych. Wzniesiono je w przypadkowych miejscach wokół kamiennego domu mieszkalnego, otoczonego imponującymi wałami ziemnymi i obronnymi murami, bo budynek miał pełnić funkcję ostatecznego bastionu obrony na wypadek ataku. Inne budowle, nie wyłączając domku, w którym zamieszkał Fett, nie były tak dobrze chronione. Wyglądały jak tradycyjnie okrągłe Vhen`yaime, zbudowane w głębokich wykopach i przykryte grubymi strzechami, żeby nie odróżniały się od otoczenia.
Na tyłach domu mieszkalnego mieścił się warsztat z kuźnią, prawdopodobnie połączony podziemnymi tunelami z innymi budynkami. Od strony kuźni dobiegały rytmiczne dźwięki uderzania metalu o metal. Fett zauważył, że z dachu warsztatu nie wydobywa się dym, za to szare smugi unosiły się z ziemi kilkadziesiąt metrów dalej, żeby nikt nie zwrócił uwagi na samą kuźnie. Łowca nagród był pewny, że sieć tuneli ciągnie się aż do wzgórz na zachód od farmy. Dzięki podziemnej komunikacji Mandalorianie odpierali ataki i pokonali Yuuzhan Vongów.

The farm was a rambling collection of buildings scattered around a stone farmhouse with impressive dirtworks and defensive walls. The other structures—including the outbuilding that Fett was staying in—weren't so well defended, just variations on the traditional circular vheh'yaime set in deep pits and so thickly thatched that they were camouflaged. But the farmhouse was the last bastion in the event of an attack.
At the back of the building, and connected to it by an underground tunnel, stood a workshop with a smithy. Fett could hear the rhythmic hammering of metal across the clearing. There was no smoke curling from the roof. It vented many meters away to hide the location, and Fett was sure there was a network of tunnels extending a long way into the hills to the west of the farm. It was one of the ways the Mandalorians had fought—and beaten—the Yuuzhan Vong.

O Mandaloriańskim budownictwie (farmie Beviina)
P:199-200 Shc:159-160


-Dobrze, dobrze. - Beviin, szpieg, wojownik i były komandos, najwyraźniej bał się rezolutnej kobiety. Fett przypomniał sobie, że w wieku czternastu lat Dinua walczyła i zabijała Yuuzhan Vongów, więc Beviin i on powinni się dwa razy zastanowić, zanim zabrudzą jej wysprzątaną do czystą podłogę - Obejdziemy dookoła.
``Okay, okay`` Beviin—spy, fixer, veteran commando—was driven back by a resolute woman. But Dinua had fought and lulled Yuuzhan Vong from the age of fourteen, so making a mess on her clean floor wasn't to be attempted rashly. ``We'll go the long way around.``
O Kobietach-Mando
P:200 Shc:160


A zatem ktoś z rodziny Beviina nadal był najemnikiem. Zdaniem Fetta farma nie była zaniedbana, ale może Jintar był zbyt dumny, żeby przyjąć pomoc swojego teścia.
-Przecież ty i Medrit dajecie sobie radę z dzieciakami - zdziwił się Fett.
-Tak, ale dzięki temu jest bardziej prawdopodobne, że przynajmniej jedno z rodziców przeżyje...
Tak wyglądała surowa rzeczywistość, w której Fett się wychowywał. W takich warunkach Mandalorianie wyrastali na twardych ludzi.

So some had already taken mercenary work. Fett didn't think Beviin's farm was doing that badly, but maybe Jintar was too proud to accept his father-in-law's support.
``But you and Medrit are good with kids.``
``Yeah, but this way, one parent stays alive . . .``
That was the harsh reality Fett had grown up with. It bred hard people.

Mandaloriańska codzienność.
P:200-201 Shc:160


Enceri leżało daleko nawet jak na standardy Mandalory, więc nic dziwnego, że mieszkańcy planety dopiero obecnie natkneli sie na tę żyłę. Yuuzhan Vongowie zrzucali na powierzchnie Mandalory grawitacyjne mikroanomalie, gdzie popadnie. Nie przejmowali się tym, że w skorupie planety powstają głębokie kratery, bo nie zamierzali podbijać Mandalory. Chcieli ją unicestwić. Fett z prawdziwą przyjemnością wyobraził sobie wściekłe miny na tych paskudnie zdeformowanych, aroganckich twarzach, gdyby się dowiedzieli, że pomagają Mandalorianom znaleźć nowe źródło metalu, dzięki któremu ich planeta była kiedyś tak potężna.
Beskar był najwytrzymalszym materiałem w galaktyce. Z przecięciem go nie radziły sobie nawet klingi świetlnych mieczy. Dawniej każda armia we wszechświecie chciała mieć dostęp do zasobów tego surowca.
Beskar był także najcenniejszym metalem na rynkach, a w galaktycre toczyła się nowa wojna.
-Przeczuwam, że zbliża się nowa era gospodarczej koniunktury - przerwał milczenie łowca nagród.
Beviin mrugnął porozumiewawczo.
-Oya, manda - powiedział. Zapolujmy, Mandaloro.
- I to nie na cudzym gruncie. - Fett nigdy dotad nie zdawał sobie sprawy, co to znaczy władać Mandalorą, bo pojęcie było tak mgliste, tak trudno uchwytne. - Z tego slkarbu powinna korzystać cała Mandalora.
-Jeśli tak twierdzisz, tak się stanie - przytaknął Beviin.- To prerogatywa Mandalora.
-Naprawdę tak uważam. - oznajmił Fett.- Czas zwołać zebranie przywódców klanów i zaplanować naszą przyszłość.
-Shab - odezwał się Medrit, oszołomiony zakresem władzy Mand`alora, która umożliwiała mu dysponowanie naturalnymi surowcami planety. - Mówisz jak prawdziwy mąż stanu.

Enceri was remote even by Mandalore's standards; no wonder it had taken years to stumble across it. The Yuuzhan Vong had used singularity ordnance indiscriminately, smashing huge craters across the planet because they wanted to annihilate Mandalore, not conquer it.
Fett enjoyed a rare moment of pleasure imagining the look on their vile, arrogant, disfigured faces if they'd known they were helping Mandalore find a new source of the metal that had once made it mighty.
Beskar was the toughest metal known to science. Even lightsabers had trouble with it. There had been a time when every army in the galaxy wanted a supply.
It was still the most valuable metal on the market, and there was a war raging around them.
``I feel a new economic era coming on,`` said Fett.
Beviin winked. ``Oya manda.``
``And it's not on anyone's land.`` Fett realized the reason he'd never quite got a handle on what Mandalorian government actually meant was because it was so nebulous. ``This is a resource for Mandalore as a whole.``
``If you say it is, then it is. That's the Mandalore's prerogative.``
``Okay, I say it is. Time to gather the chieftains and do a little forward planning.``
``Shab,`` said Medrit, underwhelmed by the Mand'alor's power to requisition resources. ``You're sounding just like a proper head of state.``

O nowych zasobach beskaru.
P:202-203 Shc:161-162


Dinua, osierocona podobnie jak Fett na polu bitwy, była piekielnie inteligentna. Beviin adoptował ją po śmierci jej matki. Fett nigdy nie mógł się oswoić ze zwyczajem przyjmowania obcych osób do rodziny, chociaż zwyczaj ten stanowił jedną z podstaw cywilizacji Mandalorian. Nawet niecierpliwy, porywczy i skłonny do krytykowania Medrit bez mrugnięcia okiem pogodził się z niespodziewanym powiększeniem swojej rodziny. Mandalorianie od zawsze adoptowali obce osoby, i nic nie wskazywało na to, żeby kiedykolwiek mieli z tego zrezygnować.

Dinua, orphaned on the battlefield like Fett, was a savagely smart woman. Beviin had adopted her the moment her mother was killed, but Fett found that ability to turn strangers into family - that central part of Mandalorian culture - was beyond him. Even Medrit - impatient, critical, short - tempered - had accepted the unexpected addition to their household without a murmur. Adoption was what Mandalorians did, and always had.

O Dunui/Mandaloriańskim społeczeństwie
P:204 Shc:163


Złożymy zamówienie na kilka mysliwców i przekonami się kto zwróci na nie uwagę - podsunął Fett. - Może ten Kad`ika ma rację... nie musimy się opowiadać po jednej ani po drugiej stronie. Jest jeszcze trzecia strona, jak mówi... Goran. - Zwykła uprzejmość nakazywała,żeby zwracać się do gospodarza po imieniu w jego domu. Fett tak rzadko spotykał się z przyjaznymi osobami, że przestrzeganie elementarnych zasad dobrego wychowania wydawało mu się trudniejsze, niż stąpoanie po polu minowym. - Nasza.
-Mógłbym się upewnić,m że aruetiise zwrócą na to uwage - odezwał się Beviin. - Może jednak rzeczywiście najlepsza będzie niespodzianka.
-Jaka znowu niespodzianka ?
-Taka po której aptrzysz w górę i biegniesz do schronu - wyjaśnił Beviin. - Niespodzianka ze znakim firmy MandalMotors na kadłubie.

``Commission a few starfighters and see who notices,`` Fett said. ``Maybe this Kad'ika has a point-—that we don't have to be on one side or the other. There's a third side, as . . . Goran says.`` It was only courtesy to address him by his first name in his own house. Fett had so little nonhostile interaction with anyone that basic etiquette felt like a minefield. ``Our own.``
``I could make sure the aruetiise notice,`` said Beviin. ``But maybe a surprise is better.``
``What kind of surprise?``
``The kind that makes you look up and run for a bomb shelter,`` Beviin said. ``With a MandalMotors logo on the fuselage.``

O przyszłości Mandalory
P:205 Shc:163-164


Fett doszedł do wniosku, że to nie jest spokojna kolacja w rodzinnym gronie. Potrawy były bardziej pikantne niż te, do których przywykł, a porcje za duże. Mimo to zjadł wszystko, co miał na talerzu, bo przebywał pośród przyjaciół, którzy zapewnili mu schronienie i nie zgodzili się przyjąć od niego zapłaty, chociaż miał tyle pieniędzy, że mógłby kupić dwukrotnie większą planetę. Wiedział, że właśnie tak odnoszą się do siebie Mando`ade, jezeli któryś ma kłopoty. Nie miało absolutnie żadnego znaczenia, że jest Mand`alorem.
It was never going to be a relaxed family dinner anyway. Just being Fett made sure of that. The food was spicier than he was used to and the portions were too big, but he cleared his plate because these were generous people who gave him a refuge here and who refused payment, even though he could have bought the entire planet twice over. It was what Mando'ade did for one another when someone was in trouble. The fact that he was Mand'alor was irrelevant.
O Mandalorianiach.
P:206 Shc:164


Fett pomyslał o ostatnich słowach, jakie uslyszał od Fenna Shysy: "Jeśli dbasz tylko o własną skórę, nie jesteś mężczyzną". Ale Jaing nie miał pojęcia, co zaszło między nimi w ostatnich chwilach życia Shysy. Ludzie na ogół wierzyli w to co chcą wierzyć.
Fett thought of the last thing that Fenn Shysa had said to him. If you only look after your own hide, then you're not a man. No, Jaing didn't have any idea what went on between them in those final moments. People generally believed what they wanted to.
Fett wspomina Shysę
P:207 Shc:165


Mandalorianie lubili rozsądne kompromisy. Najlepsze umowy według nich to takie, w których obie strony są zadowolone, ale też takie, w których jedna strona była zachwycona, a druga martwa.

Mandalorians liked a sensible compromise. The best deals were where both sides were happy, or where one was happy and the other dead.

O Mandalorianach
P:227 Shc:183


Fett uświadomił sobie, że o mało nie poprosił o pozwolenie na wypróbowanie pierwszego wyposażonego w pancerz z beskara mysliwca, jaki zjedzie z taśmy montażowej. Wolał, żeby ten zaszczyt przypadł w udziale Beviinowi... jedynej osobie która mógłby nazwac przyjacielem.
Fett stopped short of asking to fly the first beskar fighter off the production line. He wanted that privilege to go to Beviin, the nearest he would ever have to a friend.
O stosunku Boby do Gorana
P:227 Shc:183


Wy, Mandalorianie, zawsze... przyswajaliście sobie techniki, którymi się szczycą inne rasy. Moglibyście siłą przyswoić nasze.
``Ah, you Mandalorians have always . . . adopted technology from others. You might forcibly adopt ours now.``
Opinia Verpinów (i nie tylko...) o Mandalorianach
P:261 Shc:214


Beviin zawsze mu mówił, że dla Mandalorian liczy sie pancerz, nie zaś ulegająca rozkładowi skorupa, którą opuszcza duch w chwili śmierci.
Beviin had always told him it was the armor that mattered to Mandalorians, not the decayed shell abandoned by the spirit.
Przemyślenia Boby o śmierci
P:262 Shc:215


Oto moja propozycja - powiedział. - Jeżeli złamiesz jej serce, ja połamię ci nogi.
``Here's the deal. You break her heart, I break your legs.``
Boba ostrzegający Ghesa, chłopaka swojej wnuczki, Mirty
P:263 Shc:216


Z jakiegoś powodu jedynym przejawem uczuć, który nigdy nie wprawiał go w zakłopotanie, było przyznawanie się, jak bardzo kochał ojca. Łowca nagród jakoś się nie bał, że przez to może się wydać mięczakiem. Ludzie by mu tego nie zarzucili, zwłaszcza jeżeli chcieliby jeszcze trochę pożyć.
For some reason, the one thing that never embarrassed Fett was admitting his love for his father. He didn't care if that made him look soft. People said it didn't, especially if they wanted to carry on breathing.
Rozmyślania Boby
P:263 Shc:216-217


Takie mysli go zaskoczyły. Fett wierzył w rozkład ciał i wieczne zapomnienie. Tyle razy widywał dowody jednego i drugiego, że dobrze wiedział, czego się może spodziewać. Dopiero dzięki Beviionwi i jego słowom o manda zaczął jak głupiec myśleć o wieczności.
The last thought caught him unawares. Fett believed in decomposition and eternal oblivion: he'd dealt them out so many times, he knew what awaited him. It was Beviin and his talk of the manda that had him falling into those stupid thoughts about eternity.
Rozmyślania Fetta
P:264 Shc:317


-To nie są groby tych, którzy zgineli podczas wojny - odparła wnuczka. - Mando`ade po prostu zwykle chowają swoich bliskich w masowych grobach. Wszyscy stajemy się częścią manda. Nie potrzebujemy kamieni nagrobnych.
I nagle Fett zrozumiał, skąd się wzieła wyjątkowa żyzność gleby. Nie było sensu marnować organicznego materiału.
- Manda? - zapytał.
-To zbiorowa świadomość - wyjasniła Mirta.- Powszechna dusza. Nie wierzymy w niebo. Fett sie skrzywił.
-Wiem, co to niebo - powiedział.
-Dzięki temu przywracamy zmarłych żywym - podjęła wnuczka. - Naturalnie ty jako Mand`alor będziesz miał nagrobek... chyba że wyraźnie oznajmisz, że go sobie nie życzysz.

``This isn't a war grave,`` Mirta said. ``Mando'ade usually bury in mass graves anyway. We all become part of the manda. We don't need a headstone.``
The exceptional fertility of the soil suddenly made sense. There was no point wasting organic material. ``Manda.``
``Collective consciousness. Oversoul. We don't do heaven.``
Fett winced. ``I know what it is.``
``And it gives back to the living. You'll get a marked grave, of course, being Mand'alor. Unless you choose not to.``

Mirta tłumacząca dziadkowi czym jest Manda
P:265-266 Shc:218


Czy mógłbym jakoś wymówić się od tej manda? - zapytał Fett.- Nie zamierzam spędzać wieczności w towarzystwie Montrossa czy Vizsli.
Can I opt out of the manda? I'm not spending eternity with Montross or Vizsla.
Boba o koncepcji Manda.
P:266 Shc:219


Rozmawiałem dzisiaj z przedstawicielem rządu Verpinów. Zawarliśmy pakt o nieagresji i wzajemnej współpracy. Jeden z jego punktów przewiduje, że podzielą się z nami zdobyzami swojej techniki.
Vevut przestał wygładzać ostre krawędzie.
-Hej, nawet nie słyszałem, żebyśmy oddali chociaż jeden strzał - powiedział.
- Ale oni słyszeli słowo beskar - odparł Boba.
- Wierzę, że wrócą dobre czasy, Mand`alor.
- Gdybyś chciał wziąć udział w rozmowach na temat broni, twoje opinie mogą się okazać bardzo pożyteczne. -W porządku - zgodził się Vevut. - Na dowód dobrej woli zostawię w domu rozpylacz ze środkiem owadobójczym.

``I did a deal with the Verpine government today. We now have a nonaggression pact with Roche provided they share tech with us.``
Vevut stopped rasping sharp edges. ``Hey, I didn't even hear us fire any shots . . .``
``They heard the word beskar.``
``I do believe good times are on their way again, Mand'alor.``
``If you feel like sitting in when we talk weapons with them, your views would be useful.``
``Okay. I'll leave my bug spray at home as a mark of respect.``

Boba, o pakcie z Verpinami.
P:268 Shc:221


Mając w perspektywie "nieoznakowany masowy grób" większość isstot wpadłaby w popłoch, uważając to za najgorszy możliwy koniec życia. A mimo to mandalorianie sami wybierali taki los. Fett, mimo swojego pochodzenia - był częściowo Mando, a częściowo aruetii - spróbował spojrzeć na swoich ziomków tak , jak ich widzą aruetiise. Usiłował zrozumieć strach, jaki wzbudza zaledwie kilka milionów jego ziomków przez sam fakt, że żyją. Starając się zachować obiektywizm, ujrzał oczami wyobreaźni najeźdźczą armię, mordującą wszystkich przedstawicieli konkretnej rasy, walczącą w galaktycznych wojnach i niszczącą wszystko na swojej drodze. Zobaczył najemników i łowców nagród... pozbawionych emocji anonimowych szafarzy śmierci. Galaktyka uważała Mandalorian za skłonnych do przemocy, dzikusów, złodziei i rabusiów, których chwilową lojalność względem szystkich oprócz własnych ziomków mozna było kupić, ale nie można było na niej polegać.
Obraz taki był niemal prawdziwy... z wyjątkiem kwestii lojalności. Istoty innych raz na ogół nie rozumiały, czym dla Mandalorianina jest kontrakt.

Most species found the words unmarked mass grave the stuff of horror, the worst possible end to life. And yet Mandalorians chose it. Fett, on the cusp between Mando and aruetii despite his title, tried to see his people as the aruetiise saw them, to fully understand the fear just a few million of them could cause simply by existing. Detached, he saw an invading army wiping out whole species, fighting galactic wars, destroying everything in its path; and he saw mercenaries and bounty hunters, unemotional masked dealers in death. The image burned into the collective galactic psyche was one of violent savages, thieves, and looters, whose temporary loyalty to anyone but their own could be bought but never guaranteed.
It happened to be almost completely true—except the bit about loyalty. Most people didn't understand the nature of a contract.

Przemyślenia Boby o Mandalorianach
P:269 Shc:221


Venku nosił najdziwniejszy pancerz, jaki Fett kiedykolwiek widział. Mandalorianie mieli zwyczaj łączenia elementów zbroi zmarłych krewnych lub przyjaciół, ale pancerz Venku nie miał dwóch części tego samego koloru. Składał się z kawałków niebieskich, białych, czarnych i złotych, a także kremowych, szarych i czerwonych,
-Co się stało z Twoim gustem ? - zapytał Fett. - Czyżby ktoś go zastrzelił?
Venku stał nieruchomo, ignorując wskazane krzesło. Zerknął w dół, na swój pancerz, jakby pierwszy raz go widział.
-Płyty napierśnika, buy`ce i naramienniki stanowiły kiedyś własność moich wujków - wyjaśnił. - Płytki osłaniające przedramiona należały do ojca, a te na udach - do kuzyna. Pas był kiedyś własnością mojej ciotki. Jest także...
Rozumiem - przerwał Fett. - Liczna rodzina.
Niektórzy są tab'echaaj'la, ale inny nadal żyją - przyznał Venku.

Venku had the most eclectic armor Fett had ever seen. It was a custom to wear sections of armor belonging to a dead relative or friend, but Venku had no two plates that matched. Every piece was a different color. The palette ranged from blue, white, and black to gold, cream, gray, and red.
``What happened to your fashion sense? Did someone shoot it?``
Venku still stood, ignoring the chair. He glanced down at his plates as if noticing them for the first time. ``The chest plate, the buy'ce, and shoulder sections came from my uncles. The forearm plates were my father's, the thigh plates came from my cousin, and the belt was my aunt's. Then there's—``
``Okay. Big family.``
``Those who are tab'echaaj'la and those who still live, yes.``

Rozmowa Venku i Boby
P:309-310 Shc:258


Fett zawsze uważał, że nawet bardzo starzy Mandalorianie mogą stanowić zagrożenie. Jeżeli mężczyzna dożył tak sędziwego wieku, musiał mieć albo niezwykłe szczęscie, albo być bardzo niebezpiecznym wojownikiem.
Fett would never rule out even a senile Mandalorian as a possible threat: if the old man had survived to that age, he was either unusually lucky or a serious fighter.
Fett o (nieznanym mu) Jusiku
P:311 Shc:259


Nic nie było go w stanie zaskoczyć ani powstrzymać i nic nie mogło go zmusić do użalania sie nad soba.
Nothing fazed him, nothing stopped him, and nothing made him feel sorry for himself.
O Bobie
P:326 Shc:273


Zabijanie stało się zawodem Fetta. Nie sprawiało mu przyjemności, ale też nie napawało go przerażeniem. Mimo to wiedział, że naprawdę dobrze poczuje sie dopiero po zlikwidowaniu Jacena. To nie miało być tylko sprawdzianem, kompetencji łowcy nagród.
Killing was his trade. He didn't enjoy it, and he didn't dread it. The only person whose death he knew would make him feel good and not just competent was Jacen Solo.
O ścieżce życiowej Boby
P:349 Shc:294


Ministrami rządu Fetta zostali przywódcy klanów i sąsiedzi, z którymi zazwyczaj sączył piwo w pubie. Gdyby jednak ktoś naprawdę chciał zwołać takie posiedzenie - Mando`ade uznaliby taką sytuację za bardzo niezdrową, w stylu aruetiise. - "Ministrowie" godzili sie obradować tylko siedząc w pubie przy buy`ce gal, szklanicy piwa.
The chieftains and neighbors who drank here had become Fett's cabinet, and if there was any serious attempt at government going on—Mando'ade regarded that as a deeply unhealthy and aruetyc thing—then it would only be tolerated over a buy'ce gal in the tapcaf.
O Mandaloriańskim społeczeństwie
P:401 Shc:342


-Byłem szczęśliwy jako dziecko - przyznał w końcu.- Skonczyło się na Geonosis, a później nigdy mi nie zależało na szczęściu
``I was happy as a kid,`` he said at last. ``I stopped being happy on Geonosis and I never bothered trying again.``
Boba, o sobie.
P:415 Shc:355


Fett zamierzał wysłać ostrzeżenie pracownikom fabryk i mieszkańcom bombardowanego obszaru na tyle wcześnie, żeby zdążyli się ewakuować. Ani myślał bombardować ośrodków przemysłowych w tajemnicy. Mimo wszystko Mando`ade nie byli dzikusami. No cóż, przynajmniej nie ostatnio... a jeżeli nawet byli, to tylko wobec vongese.
He'd made a point of sending a warning to factory staff and residents in the likely blast zone to evacuate well in advance. It wasn't as if the Mando flight was sneaking in and hammering them without decent notice. Mando'ade weren't savages, after all. Well, not recently . . . and only to vongese, if they were.
Przemyslenia Boby o Mando
P:423 Shc:362


Społeczność
  *Newsy
*Nadchodzące wydarzenia
*Ostatnie komentarze
O nas
About us
Über uns
*Członkowie
*Struktura
*M`Y w akcji
*Historia Organizacji *Regulamin
*Rekrutacja
*Logowanie
M`y na Facebooku
Copyright © 2009-2021




Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2021 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3. 15,694,941 unikalne wizyty