Dziedzictwo Mocy VIII: Objawienie
 
Tytuł oryginału: Legacy of the Force VIII: Revelation Zobacz też:
Zbiór cytatów z tej pozycji.
Autor: Karen Traviss Pozycje w MME związane z tą pozycją:
Postacie: Jango Fett, Venku Skirata, Bardan Jusik, Fenn Shysa, Boba Fett, Ailyn Vel, Sintas Vel, Goran Beviin, Medrit Vasur, Dinua Jeban, Jintar, Briila, Shalk, Mirta Gev, Ghes Orade, Isko Talgal, Ram Zerimar, Jir Yomaget, Baltan Carid, Hayca Mekket, Novoc Vevut, Cham
Planety i miejsca: Sektor Mandalory, System Mandalory, Concord Dawn
Mandalora: Mandalora, Keldabe, Oyu'baat, Farma Beviina-Vasura, Pomnik Fenna Shysy
Tłumaczenie: Andrzej Syrzycki i Anna Hikiert
Czas akcji: 41 ABY
Premiera USA: Luty 2008
Premiera PL: 29 marca 2011

Recenzja Urthony Do góry

"Revelation" to 8. tom serii "Dziedzictwo Mocy". Ben Skywalker usiłuje znaleźć dowody na to, że Darth Caedus zabił jego matkę. Tymczasem siostra Jacena, Jaina, wyrusza na Mandalore, by u Boby Fetta nauczyć się innych sposobów walki, niż użycie miecza świetlnego i Mocy.
W poprzednim tomie okazało się, że Sintas Vel, żona Boby, jest zamrożona w karbonicie. Tutaj udaje się ją odmrozić. Zajmują się nią Mirta i jej narzeczony. Fett w końcu decyduje się powiedzieć jej prawdę na temat tego, co się wydarzyło podczas jej zamrożenia - o tym, że ich córka została zabita przez Jacena, a Mirta jest wnuczką Sintas. Boi się tego, ale wie, że musi prędzej czy później o tym wspomnieć. Jaina zaś trenuje pod okiem jego i Gorana Beviina. Przy okazji wychodzi na jaw kilka faktów z przeszłości Boby.
Życie i kultura Mandalorian, a także rozterki Boby, są tu opisane świetnie. Traviss przedstawia również ślub mandaloriański i wprowadza dwie postacie z napisanej również przez siebie książkowej serii "Republic Commando".
Bardzo dobra powieść, kończąca jednak udział pani Karen w pisaniu serii "Dziedzictwo Mocy".

Recenzja X-Yuriego Do góry

Objawienie, przedostatni tom serii Dziedzictwo Mocy, i ostatni autorstwa Karen Traviss, jest dziełem bardzo, bardzo dobrym. W przeciwieństwie do poprzedniego tomu jej autorstwa, czyli Poświęcenia, jest to książka udana w każdym szczególe, wszystkie 3 wątki mnie wciągnęły i interesowały. A te wątki to:
-Ben poszukujący dowodów odnośnie wydarzeń z końcówki poświęcenia, wątek całkiem ok, dozowany w bardzo rozsądnej ilości.
-Jacen, wojna, Sojusz galaktyczny itd. I bitwa o Fondor, jedna, niezwykle długa potyczka tak naprawdę ciągnąca się przez sporą część książki, z masą zwrotów akcji, zmian stron itd.
-Mandalorianie. Czyli to czego u Karen zabraknąć nijak nie mogło. I wątek jak zwykle IMO świetnie prowadzony, dodatkowo Mando`ade mają też swój skromny udział we wspomnianej wyżej bitwie o Fondor.

To co bardzo lubię w książkach Karen to nawiązywanie do wcześniejszych pozycji z Mando. Było tego sporo w dwóch poprzednich tomach LotF jej autorstwa, tutaj jednak nawiązania i czerpanie z bogactwa EU poszło dalej, i "do EU" wracają dawno zapomniane postacie, statki oraz technologie. Czyli admirał Daala i jej flota. Oprócz tego jest oczywiście sporo pomniejszych nawiązań.

Bitwa o Fondor, dość duże starcie wielu sił tak naprawdę w książce jest troszkę 'w tle', o wiele ważniejsze i ciekawsze jest spieranie się poszczególnych charakterów, relacje między nimi, niż sam wątek zbrojnej bitwy. Widać także wyraźnie jak bardzo Jacen, czy jak sam się woli nazywać, Caedus, zraża do siebie wszystkich. Tahiri, czyli młoda uczennica Lorda Sithów dojrzewa trochę, nie jest już naiwną dziewczyną, która gotowa zrobić wszystko byle trochę pooglądać żywego Anakina, staje się pełnoprawną uczennicą Lorda Sith. Wątek Mandalorian i relacje między Fettem, Goranem, Jainą, Sintas, Mirtą, i resztą wesołej gromadki także są bardzo fajne, wprowadzenie Jainy, Miecza Jedi między Mandalorian to bardzo ciekawy zabieg, teoretycznie podobny do tego znanego z Komandosów Republiki (Bardan, albo Etain) ale prowadzony... odmiennie. Widać, że zapoznawanie przez Jainę kultury Mando nie skończy się jej zmandalorianizowaniem.

Jedyna rzecz, na którą w tej książce marudziłbym, to fakt ze Karen za bardzo pozwoliła sobie... zbliżyć Jacena do śmierci. Do tego stopnia, że akcja na Bloodfin z Jacenem wygląda jakby podczas pisania ktoś powiedział "Ok, to koniec serii, można go zabić. A, nie, jest jeszcze jedna książka ! Stop, przerywamy, on musi przeżyć." Podsumowując, mimo jednego minusa (który dość mocno bije po oczach) książka dostaje ode mnie pełne 10/10. Nie wiem czy umiałbym ocenić czy jest lepsza od "Braterstwa Krwi" (też dostało ode mnie dziesiątkę) czy nie, obie są bardzo dobre, ale opowiadają o tak różnych etapach galaktycznego konfliktu, że ich porównywanie mija się raczej z celem.
 
 

Społeczność
  *Newsy
*Nadchodzące wydarzenia
*Ostatnie komentarze
O nas
About us
Über uns
*Członkowie
*Struktura
*M`Y w akcji
*Historia Organizacji *Regulamin
*Rekrutacja
*Logowanie
M`y na Facebooku
Copyright © 2009-2014




Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2017 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3. 7,318,447 unikalne wizyty